
Tysiace malp dokonuje inwazji na budynki rzadowe, zmuszajac pracownikow do uzbrajania sie w palki i kamienie, zeby moc odpierac ataki.
Conajmniej dziesiec tysiecy malp stwarza chaos w stolicy wdzierajac sie do gabinetow rzadowych, kradnac jedzenie, zastraszajac biurokratow a nawet drac wartosciowe dokumenty.
Coraz bardziej agresywne zwierzeta bez wysilku przemieszczaja sie biurami ministerstw: obrony,
finansow i spraw zagranicznych. Niektore z malp byly nawet widziane w biurze premiera.
- Poruszaja sie one w miejscach bardzo scislej ochrony- mowi jeden z oficerow ministerstwa obrony.
Przedstawiciele rzadu nie moga wiele zdzialac.
Zabijanie malp nie jest zadna opcja, gdyz zwierzeta te sa swietym symbolem w niektorych religiach.
Wladze zwykly byly lapac zwierzeta i wysylac je do sasiednich (pisowskich??) wojewodztw
lecz nie jest to juz mozliwe z powodu nadmiaru malp w innych rejonach.
Calosc tutaj - http://news.bbc.co.uk/2/hi/south_asia/1107970.stm
Widzicie wiec juz dlaczego premier Tusk przenosi sie do sejmu:))))))))))


Komentarze
Pokaż komentarze