toughduckoo toughduckoo
202
BLOG

Ministerstwo do spraw plotu i brezentu

toughduckoo toughduckoo Polityka Obserwuj notkę 0

Niewatpliwie kazdy z czytelnikow "wiodacego tytulu prasowego" i zaprzyjaznionej telewizji TVN oraz tej drugiej zgodzi sie, ze rzad Donalda Tuska (niech imie jego bedzie wielkie) jest najlepszym  przywodztwem w dlugiej historii Polski a moze nawet (choc to smiala teza) i swiata.

Sukcesy tej ekipy sa tak liczne, tak spektakularne, tak olsniewajace, ze ja drobny zuczek nie jestem w stanie wymienic ani jednego.

Nie frasujcie sie jednak drodzy czytelnicy. Juz lepsi ode mnie podejma ciezar spisanie tych wszystkich osiagniec i (z duma to pisze) przelomow na miare wielkiej rewolucji kulturowej w Chinach. Organizuje sie konferencje, sympozja i kursokonferencje, a nasi zdolni studenci przygotowuja prace magisterskie na ten temat, ktore, wzorem naszego prezydenta pobija wszelkie swiatowe rekordy szybkosci pisania.

Jakom, zem wspomnial, jestem za slaby zeby zmierzyc sie z nadmiarem materialu chcialem skupic sie tylko na jednym resorcie w rzadzie pana Tuska. Chodzi mi mianowicie o ministerstow spraw zagranicznych (MSZ).

Jest to jeden z wybitniejszych organow rzadu a jego pracownicy naleza do najpracowitszych, najzdolniejszych i

njamadrzejszych synow PO. Nie moze byc wszak inaczej, gdyz na czele tej gromady stoi Radoslaw Sikorski.

Wszyscy wiemy, ze pan Sikorski skonczyl Oxford (wiecie co to jest Oxford????) w samym Londynie (wiecie gdzie jest Londyn???) i to po angielsku. Dlatego biegle wlada tym jezykiem i moze sluchac radia BBC bez tlumacza. Byl tez dziennikarzem w Afganistanie, pomagajac Talibom wygrac wojne z Rosjanami. Dlatego dobrze zna Talibow, ktorzy teraz sa wrogami i Rosjan,obecnie najlepszych przyjaciol. Widzicie wiec sami, ze kwalifikacje ma znakomite.

Nic wiec dziwnego, ze sukces goni sukces.

A jaki jest najwiekszy sukces polskiego MSZ pod przywodztwem Radzia, zapytacie?

Czy jest to sprawa tarczy antyrakietowej?

Przeciez dzieki naszym zagraniczniakom mamy piekna atrape wyrzutni rakietowej "patriot" gdzies na Mazurach, szczerzaca groznie swoje puste lufy ku przestrodze terrorystow iranskich. To tylko dzieki polskiej polityce zagranicznej przebrzydly prezydent Iranu nie moze spac spokojnie a na sam dzwiek nazwiska Sikorski dostaje sraczki.

Czy moze nasza coraz wieksza pozycja w Unii Europejskiej?

Mamy przeciez przewodniczacego parlamentu europejskiego, ktory wyznacza kolejnosc zabierania glosow przez europarlamentarzystow i moze im wylaczyc mikrofon. On tez , zwykle jako jedyny dumnie reprezentuje

 Unie na polskich uroczystosciach (pogrzeby ofiar, bitwa grunwaldzka, obchody "Solidarnosci" itd). Wreszcie nasi jajoglowi moga sobie pogadac z "unia" w ludzkim i jedynym im znanym jezyku.

 

Nasza pozycje w Europie zwiekszyla tez niewatpliwie liczba dwoch ambasadorow w sluzbie dyplomatycznej i nie jest to jeszcze ostatnie slowo. Chodza sluchy, ze oprocz polskich przedstawicieli unii w Jemenie i Korei , dzieki usilnej pracy MSZ  dostaniemy jeszcze atache w mowym ciele europejskim do spraw kontaktow z duchami i innymi cialami spirystycznymi. Wiadomo Polacy maja mocne glowy. 

 

Nie to jednak jest naszym najwiekszym zagranicznym osiagnieciem. Szczytem szczytow, matka wszystkich sukcesow jest bowiem sprawa wraku w Smolensku. Chodza bowiem sluchy, ze juz w sobote 2 pazdziernika 2010 roku (data ta bedzie w przyszlosci wkuwana na pamiec juz w pierwszej klasie) ma sie zebrac w Smolensku zespol rosyjskich architektow i inzynierow do opracowania wstepnego zarysu projektu koncepcji przykrycia brezentem i oplotowania polskiej tutki.

Problem ten byl do tej pory cierniem w naszych przyjacielskich stosunkach z Rosja, ktore sa teraz tak dobre tylko dzieki temu, ze ten samolot rozbil sie i wszyscy zgineli. Po tej tragedii juz myslano, ze nikt nie bedzie bruzdzil, zadawal niewygodnych pytan i rzucal gwozdzie pod kola polsko-rosyjskiego pociagu "druzba na wsie gody". Wreszcie nasz prezydent moglby skladac balwochwalcze holdy Putinowi, stawiac pomniki bolszewickim najezdzcom i w koncu przywrocic obchody rewolucji pazdziernikowej w miejsce sanacyjnych obchodow 11 listopada.

I tylko ten wrak, niszczejacy na smolenskim betonie wbijal sie jak wyrzut sumienia w nasze relacje.

A sprawa to trudna i wrecz niemozliwa. Rosja przeciez ma swoja specyfike i zadne tam miedzynarodowe konwencje nawet z samego Chicago, nakazujace zabezpieczenie dowodow rzeczowych nie moga miec zadnego znaczenia. Rosja bowiem jest krajem na wskros demokratycznym i nikt, nawet sam premier, czy przezydent nie moze nakazac gubernatorowi oblasti co ma robic. Najwiekszemu nawet durakowi wiadomym jest, ze za brezent w Smolensku odpowiada Sierioza ze skladu papy i smoly a ploty z blachy falistej to gestia Wolodi ze smolenskiego sklepu z materialami zelaznymi. Telefon do Sieriozy i Wolodi zna tylko Wania, a ten juz trzy tygodnie pije i trzezwieje tylko aby wziasc wyplate.

Wydawalo sie wiec, ze sprawa beznadziejna. A jednak nasze MSZ podolalo. Dzieki misternej, wrecz koronkowej pracy, wymagajcej delikatnosci i najwiekszemu kunsztowi dyplomatycznemu zdolalismy moze odniesc sukces. Sikorski spotykal sie z Lawrowem w Waszygtonie, Tusk dzwonil do Putina, Komorowski do Miedwiediewa i tak zbiorowo przemozemy pijacki nalog Wani.

Gratuluje!!!!!!

 

 

 

 

  

 

 

toughduckoo
O mnie toughduckoo

meski

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka