Wrocław znowu inwestuje w komunikację miejską. Kiedyś, kiedy tylko zaczęto zakładać linie tramwajowe, w Breslau w zakładzie Linke-Hofman przystąpiono do budowy wagonów tramwajowych. Warto dodać, że pierwsze linie tramwajowe były inwestycją prywatną i kiedy pojawił się kolejny inwestor w linie tramwajowe - trzeba było założyć nowy zakład komunikacyjny. Ten "nowy" zakład był utworzony przez samą gminę i wykupił linie prywatne - bo awantury na tle strefy wpływów obniżały komfort pasażerów w komunikacji miejskiej.
Na ulicach miasta chyba zawsze kursowały wagony budowane we Wrocławiu i dopiero po II wojnie światowej, kiedy wagony Linke-Hofman już traciły swoją zdolność przewozową, dopiero wtedy sprowadzono do Wrocławia wagony Konstalu z Chorzowa. A dawny zakład Linke-Hofman po wyzwoleniu w 1945 roku stał się Państwową Fabryką Wagonów - znaną jako Pa-Fa-Wag i stał się liderem produkcji lokomotyw elektrycznych a także producentem trójczłonowych zestawów elektrycznych dla PKP.
Mijały lata i Pa-Fa-Wag stracił swoją pozycję, stał się ciężarem dla Wrocławian. Majątek zakładu sprzedano firmie kanadyjskiej, która kontynuuje tutaj budowę wagonów dla sieci kolejowych i produkuje je na eksport. Poza tym przystąpiono tu - juz nie w Pa-Fa-Wagu, lecz w firmie "Bombardier" do produkcji wagonów tramwajowych...
Gdybym został merem miasta, nie dopuściłbym do likwidacji już polskiego Pa-Fa-Wagu a także właśnie z wrocławskiej firmy nabyłbym kolejne wagony potrzebne na wymianę zużytego taboru tramwajowego. Kilka lat temu zarząd miasta jako właściciel Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunkacyjnego podjął decyzje o złomowaniu wagonów eksploatowanych już od początku lat 70. XX w. - wagonów typu 102N - popularnie nazywane "przegubowcami".
Cóż, posiadamy we Wrocławiu własny zakład remontowy MPK, ale zamiast go dofinansować, aby mógł pracować pełną parą (zakład ten jest w stanie budować zupełnie nowe wagony, ale warunki przetargowe wykluczają go z możliwości kooperacji z zarządem miasta) i dostarczać kolejne nowe wagony - najpierw nawiązano kontakt z producentem czeskim. Wagony - może dla samego Wrocławia - są nowoczesne, ale w chwili decyzji o wyborze ten model był już przestarzały technologicznie...
Minęło kilka lat i mimo, że Wrocław posiada własnego producenta wagonów tramwajowych, to wrocławski "Bombardier" nie jest przedsiębiorstwem produkującym tramwaje dla Wrocławia.
W ostatnim czasie wyłoniono nowego dostawcę wagonów tramwajowych - tym razem jest to producent polski - PESA z Bydgoszczy.
I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie kolejny błąd właściciela komunikacji miejskiej we Wrocławiu... Okazało się, że wagon stanowiący ofertę przetargową... nie odpowiada skrajni szlaków tramwajowych we Wrocławiu...
A jeżeli ktoś kiedyś pracował we wrocławskiej firmie jako motorniczy (bardzo wielu studentów dorabiało sobie w czasie studiów pracą motorniczego tramwaju) i chciałby wrócić do firmy na stanowisko motorniczego - to obecny zarząd przedsiębiorstwa w trosce o bezpieczeństwo pasażerów nie przyjmuje do pracy motorniczych, którzy mają wiele lat przerwy w wykonywaniu zawodu motorniczego... bo "mógł zapomnieć, jak prowadzi się tramwaj"...
Starałem się bardzo ładnie przedstawić zarząd przedsiębiorstwa podlegający przecież prezydentowi miasta (zarząd miata jest właścicielem komunikacji miejskiej) - ale ten zarząd wprowadził już tyle błędnych propozycji - że aż dziw, że nadal pozostaje personalnie bez odpowiedzialności za straty finansowe dla budżetu miasta.
Przypomnijmy
- złomowanie wagonów sprawdzonych przez lata w sytuacji, gdy Wrocław posiada własny zakład specjalizujący się w remontach wagonów tramwajowych
- Miasto Wrocław przekazało potencjał produkcyjny firmie zagranicznej jako inwestorowi strategicznemu i jednocześnie rezygnuje z zakupu wagonów tramwajowych - które ta firma produkuje na eksport, a są w Polsce miasta, które nabyły wagony tramwajowe produkowane we wrocławskim "Bombardierze"
- Miasto Wrocław wymieniło tabor zużyty na zupełnie "nowy" - u kontrahenta zagranicznego wybierając model, który przestał być produkowany z uwagi na nowe i znacznie lepsze rozwiązania konstrukcyjne
- Komunikacja miejska wymaga nowych wagonów i znowu - zamiast skorzystać z obecności producenta takich wagonów we Wrocławiu, zakupiono wagony w innym mieście u innego producenta polskiego, wagony nie są zgodne ze skrajnią szlaków tramwajowych we Wrocławiu - są szersze...
Jak wspomniałem, nie szukam winnych ani w zarządzie miasta, ani też w zarządzie miejskiego przedsiębioratwa komunikacyjnego. Chcę jednak podkreślić - że ci ludzie dokładnie weryfikują przydatność nowych kandydatów na pracowników, jednak sami nie odpowiadają za żadne straty spowodowane błędnymi decyzjami...


Komentarze
Pokaż komentarze (5)