Beniamin1973 Beniamin1973
143
BLOG

Wrocławska woda rośnie w cenie...

Beniamin1973 Beniamin1973 Rozmaitości Obserwuj notkę 0

Idea zaopatrzenia mieszkańców w wodę pitną powstała z chwilą, kiedy uświadomiono sobie zagrożenie, jakie niosą bakterie. Pierwotnie sprawa była prosta. W centralnym miejscu kopano studnię i każdy, kto potrzebował wody, wiedział, gdzie jej szukać. Wodę noszono w naczyniach do mieszkań. Ale pozostawały ścieki. Początkowo wylewano je na ulicę, gdzie ogólnym rynsztokiem spływały poza miasto. Póki ludzi było mało, nie było specjalnych problemów. Tym bardziej, że ścieki kuchenne czy kubły sanitarne towarzyszyły odchodom końskim, bo innej komunikacji nie było.

Idea wody pitnej wiazała sie również z utylizacją ścieków. Początkowo nowe instalacje budziły kontrowersje, ale zmniejszająca się liczba zakażeń zdecydowała o konieczności zajęcia się tym problemem przez gminę.

Kolejne lata prób i doświadczeń doprowadziły do rozwoju technologii oczyszczania ścieków. Współcześnie jest to już rozwiązane kompleksowo, ale od kilkunastu lat doszedł jeszcze jeden problem. Tym razem problem wód opadowych.

W czasach, kiedy drogi miejskie utwardzano kamieniem polnym i kostką granitową, wodę opadową z rynsztoków odprowadzano wprost do cieków wodnych. W okresie rozwoju komunikacji samochodowej wprowadzono kanalizację burzową. Polegało to na odprowadzeniu nadmiaru wód z jezdni systemem kanalizacji niezależnej od kanalizacji sanitarnej (ścieków komunalnych) wprost do rzeki. Wychodzono z załozenia, że wody opadowe nie są zanieczyszczone, dlatego nie muszą podlegać oczyszczaniu przemysłowemu.

Okazuje się, że tak nie jest. Co prawda nie są to ścieki wymagajace oczyszczania takiego, jak ścieki komunalne, ale woda deszczowa spłukująca jezdnię niesie w sobie produkty ropopochodne, które - nawet niewidoczne - zatruwają chemicznie rzekę i żyjące w niej ryby. Teoretycznie można wpuścić ścieki z jezdni wprost do oczyszczalni ścieków - ale tutaj napotykamy kolejną barierę - już technologiczną.

Ścieki komunalne spływają do basenów oczyszczalni ścieków w ilościach stałych w czasie. Inaczej jest ze ściekami z jezdni i placów. Tutaj w sposób losowy następuje zrzut wody opadowej w ilości trudnej do przewidzenia. Natomiast oczyszczalnia pracuje w sposób precyzyjnie określony a nagły zrzut wody może pracę oczyszczalni ścieków utudnić choćby tylko dlatego, że każda partia oczyszczania chemicznie czy biologicznie zawiera precyzyjnie określoną objętość i musi upłynąć czas dobrany optymalnie dla tej partii do oczyszczania (chemicznego i biologicznego).

W zasadzie nikt nie kwestionuje takiej procedury. Jednak w miarę upływu czasu ścieki i woda pitna kosztuja obywatela coraz więcej i więcej. Producent wody pitnej i oczyszczanie ścieków funkcjonują na zasadzie spółki kapitałowej, która musi przynosić zyski,

Ale sposób współpracy z administracją samorządową już wykracza poza kompetencje spółki kapitałowej. Zarząd miasta oczekuje od spółki kapitałowej refinansowania części kosztów zarządu miasta. Stąd następuje niekonsekwentne obciążanie produktu (woda pitna, oczyszczanie ścieków) kosztem funkcjonowania Zarządu Miasta. I to jet już naruszenie demokratycznego prawa. Ustalono, że koszt produkcji wody pitnej i utylizacji scieków ponoszą mieszkańcy z własnych składek. Są jednak obciążani kosztami funkcjonowania zarządu finansując jego program...

 

http://piswroclaw.pl/OdMarcaZaWodeZaplacimyO16Wiecej-504,news.html

 

Lubię moje miasto Ogółem odsłon w 2018 roku: . FreeWebsiteTranslation.com 1 I - 31 XII 2018 - Średnia liczba odsłon (miesięcznie) w 2018 r. - . w 2017 r. - 160 w 2016 r. - 170 w 2015 r. - 419

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości