Wysiadająod rana na Dworcu Centralnym. Niosą flagi, transparenty. Pan Mieczysław też: wstał, zupę dojadł z wczorajszej kolacji, pożegnał się z żoną, ubrał ciepło, spakował transparent - cały wieczór malował - i z Łodzi przyjechał do stolicy. Na transparencie ma: "odPOkutujecie". /gw/
Gazeta Wyborcza przygotowała się na odparcie ataku. Od wielu dni eksperci Gazety z Agnieszką Kublik na czele przygotowywali amunicję ideologiczną. Wszystkie zgromadzone i nie zgromadzone, bo zatarte ślady wskazują na prawdziwość tezy: to nie był zamach! Dlaczego? Bo ani Putin, ani polscy dyplomaci, ani politycy to nie są zamachowcy - zamachu nie może popełnić ktoś, kto nie jest zamachowcem. Nikt w takim działaniu nie miał interesu politycznego lub osobistego. Ani Putinowi nie zależało na tym, by mścić się za Gruzję, ani fakt zniknięcia Lecha Kaczyńskiego ze sceny politycznej nie zmieniał niczego.
A. Kublik: Było wiele rzekomych konkretów, które prezentowali naukowcy związani z zespołem PiS. Wyglądało to jak profesjonalna konferencja na temat przyczyn katastrofy smoleńskiej.
K. Krawcewicz: (...) Podobne argumenty padały podczas drugiej debaty smoleńskiej w lutym na Uniwersytecie kardynała Wyszyńskiego w Warszawie. Myśmy się już z nimi rozprawili w tekście "Anatomia kłamstwa".
Trajkotek (ekspert od piłki nożnej , lotów kosmicznych i motyli) lansuje uporczywie hipotezę, że zamachu nie było, lecz jakby był. To szczególnie niebezpieczna myśl. Twierdzi, że modelem zaistniałej sytuacji jest znany w futbolu sposób zagrania "na aferę" - zrobić tłok pod bramką i wrzucić tam piłkę ... a nuż się coś stanie? Zamieszcza swoje wpisy na forach internetowych GW i radia Tok FM, nie sposób polemizować z jego poglądami, gdyż są niewykrywalne. Dlatego administracja forum postanowiła odebrać mu na kilka godzin - po raz kolejny - możliwość zamieszczania komentarzy. Pro publico bono!
Stop teoriom spiskowym
Najkorzystniejszy wariant
Maciarewicz wrócił. Żywy




Komentarze
Pokaż komentarze