Słowa biskupa Pieronka wywołały burzę wśród komentatorów. Jeśli biskup dzieli dzieci na zwyczajnie poczęte i urodzone i na "wyprodukowane" - to jest to wielki skandal. Posypały się gromy, słowa ubolewania i inne, tzw. nieparlamentarne.
Słowa biskupa zostały przekazanepo mistrzowsku!
Reakcja komentatora @al-inna:
Jestem genderowcem. Jestem matką pracującą, domagam się równości kobiety i mężczyzny. Pozwalam, aby moje dzieci bawiły się samochodami lub lalkami. Ubierają się też jak chcą , w spodnie lub sukienkę (dodam, że ma dwie córki). Moje dzieci nie są wynikiem produkcji, ale owocem miłości i są wyczekiwane. Dziękuję Pieronkowi za jego słowa pełne nienawiści o takich rodzinach jak moje, czyli pewnie większości. Coraz dalszym łukiem omijam kościół, chociaż wierzę w Boga.
Po "mistrzowsku", bo w taki sposób, że to, co biskup krytykuje odczytywane jest jako jego oceniająca opinia!
Komisja Praw Kobiet i Równouprawnienia Parlamentu Europejskiego przyjęła dzisiaj (18 września 2013) raport Edite Estreli w sprawie zdrowia reprodukcyjnego i seksualnego oraz praw w tej dziedzinie, 17 głosami za (w tym oczywiście moim), przy 7 przeciwnych i 7 wstrzymujących.
To fragment z bloga pani Joanny Senyszyn. A głosy potępienia biskupa Pieronka - jak z niego wynika - są skowytem katoprawicy!
Prawa reprodukcyjne


Komentarze
Pokaż komentarze (2)