travis85 travis85
49
BLOG

Agresja Tuska

travis85 travis85 Polityka Obserwuj notkę 0

     Ogrom szyderstwa i nienawiści jaki zaprezentował wczoraj Tusk na tym swoim platormianym zjeździe był porażający. Groteskowy efekt dorabiał jeszcze ten niosący się po hali rechot zgromadzonych i głupia gęba Komorowskiego aaaaa i tej Gronkiewicz-Waltz. Myślę, że dla żelaznego elektoratu PO ten poziom przemocy słownej ich głównych przedstawiecieli jest niezauważalny a przynajmniej nie jest odbierany w kategoriach agresji, chamstwa czy bełkotu.  Najwyraźniej jest dobrą rozrywką. W kontekście 10 kwietnia zdaje się być to bardziej porażające niż przekonywujące. Zresztą co najbardziej przykre, wyborcy PO nie wybierają Komorowskiego bo to mąż stanu, elokwentny i obyty polityk czy sympatyczny i koncyliacyjny człowiek... wybierają go bo PO go wystawiła i tyle. Gdyby władze PO wystawiły łaciatą krówkę, ona też w I turze zdobyła by 41% poparcia.  Oni nie traktują tych wyborów jako stricte prezydenckich , tylko jako parlamentarne, mające na celu stworzenie monopolu władzy, domknięcia tej przestrzeni, w której do 10 kwietnia funkcjonował i  w ich opinii "przeszkadzał" im Lech Kaczyński, a którego ich zdaniem, na szczęście już nie ma. Choćby nie wiem ile się zarzekali, że to niepowetowana strata. Czy w wyborach prezydenckich, które z natury są wyborami personalnymi, w których wybiera się człowieka a nie partię, może być coś gorszego niż zaproponowanie elektoratowi PO kandydatury Komorowskiego? :/ Nie sądzę, chociaż może tak... większym kataklizmem byłoby wystawienie Palikota i gdyby on wygrał to zapewne  rzecznikiem prasowym Pałacu Prezydenckiego zostałby sam Kuba Wojewódzki. Ale zostawmy już to sadomasochistyczne political fiction. Zatwardziali zwolennicy PO są pod taką propagandą, że agresja Tuska i jego skandaliczne słowa (biorąc pod uwagę, że jest on premierem całej Polski a nie jej tylko platomerskiej części) są dla nich jak wyrocznia wobec której stoją pokorni i bezkrytyczni, jakby zobaczyli King Konga :D Takiej sytuacji i tak opętanego agresją premiera to my chyba jeszcze nie mieliśmy. Tusk zdaje się zapomina na czym polega rola partii opozycyjnej, która z natury ma prawo krytykować rząd, a on stara się ogasić wszelkie ogniska jego krytyki, zupełnie jakby nie rozumiał, że demokracja polega na różnicy zdań, zupełnie jakby chciał pełnego monopolu kosztem zamknięcia ust swoim oponentom. Nie wiem jaką miałby mieć z tego satysfakcję, ale interes na pewno niezły. Odkąd PO przegrała w 2005 r. wybory mieliśmy w Polsce do czynienia z nagonką na niespotykaną skalę. Po 2007 r. do nagonki dołączyła propaganda sukcesu. Proponując niezdecydowanym lub zdecydowanym ale tylko powierzchownie alternatywę wobec tej nagonki i propagandy sukcesu, próbuję przyczynić się w jakimś tam sensie do odkłamania tej absurdalnej rzeczywistości. Wybory po Smoleńsku mogą a właściwie powinny być punktem krytycznym w siłowaniu się od lat dwóch największych obozów politycznych. W gruncie rzeczy  właściwie moim celem nie jest namówienie kogoś na głosowanie na samego Kaczyńskiego, chociaż sam szczerze i z przyjemnością na niego zagłosuję... moim celem jest to, żeby niektórym otworzyły się oczy na prawdziwą twarz PO i jej pijarowskie zagrywki, którymi karmili opinię publiczną od lat a teraz mają aroganckie przeświadczenie, że w rzeczywistości po 10 kwietnia to też się sprawdzi. Żeby otworzyć oczy i poprosić, żeby otworzyli je inni wystarczy poprosić, żeby postarali się zobiektywizować własne poglądy szukając informacji w innych mediach niż dotychczas. Wybór jest ogromny a droga do obiektywizmu nazbyt prosta.

travis85
O mnie travis85

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka