travis85 travis85
108
BLOG

Poparcie dla p. Joanny Lichockiej

travis85 travis85 Polityka Obserwuj notkę 1

     Właśnie przeczytałem wywiad z J. Gugałą i zupełnie nie rozumiem jego oburzenia? J. Lichocka owszem wygłosiła dość długie pytanie (o czym uprzedziła i zapowiedziała, że następne będą krótkie), w którym krytykuje rząd, ale czy to wszystko co powiedziała nie jest prawdą?? Czy bardziej nam zależy, żeby zadawać proste, grzeczne pytania, na które odpowiedzi będą brzmiały niemal identycznie lub będą stwarzały możliwość lania wody, unikania meritum czy wymyślania bajek? Nie mówię, że pytania pozostałych dziennikarzy takie były, ale pytania pani redaktor z TVP tym bardziej uznaje za ważne, ciekawe i merytoryczne. Najbardziej żałosne jest to, że ataki na panią Lichocką pochodzą od dziennikarzy, którzy z obiektywizmem nie mają nic wspólnego i od lat w sposób haniebny krytykują jedną stronę i przyczyniają się do medialnej nagonki na nią, a dochodzenie do prawdy, którą zapewne muszą dostrzegać to dla nich jakaś abstrakcja. Wolą w to miejsce kreować własną "prawdę". J. Gugała niby taki obiektywny dziennikarz, a podczas debaty pozwolił sobie na rzecz o wiele gorszą niż zarzuca p. Lichockiej. Przy którymś z pytań zanim jeszcze je zadał pozwolił sobie skomentować wypowiedź byłego premiera z poprzedniej debaty odnośnie tego, że idee socjalne równie poważnie co liberalne skompromitowały się w świecie. I niezależnie od tego czy to prawda czy nie (bo z tego co czytałem to niektórzy zarzucili Gugale, że pomyliły mu się ideologie socjalne z socjalistycznymi) to wyraził on ewidentnie swoją opinię, skrytykował jednego z kandydatów a swoją wypowiedzią próbował wręcz jednego z Panów skompromitować (którego? to chyba jasne) bo nie podał jakoś żadnych przykładów, które by to potwierdzały i jest wysoce prawdopodobne, że chodziło o nic innego, jak o zdewaluowanie poprzedniej wypowiedzi Kaczyńskiego, którą notabene ten ograniczył do podania konkretnego przykładu liberałów przepraszających za swoje liberalne pomysły królową Elżbietę II. Jednak i w tym przypadku były premier zachował czujność odpowiadając redaktorowi, że nie bez powodu ta najmłodsza polska emigracja wyjechała głównie ze względu na te idee socjalne, z których tak skutecznie korzysta i dzięki którym zarabia i dostaje wsparcie. Czy ta próba "polemiki" z niedzielną wypowiedzią prezesa PiS jest przykładem obiektywizmu??? Raczej nie, ale czy ktoś robił z tego powodu wielkie larum??? Nie! Dlatego na słowa Gugały o p. Lichockiej brał bym dużą poprawkę, bo p. Lichocka pytała o stan Państwa, opierała się o opinie np. mieszkańców Sandomierza, przytoczyła głośną sprawę kryminalną i ujawniła tymi przykładami ogromną słabość Państwa Polskiego i nawet jeśli to była też osobista opinia pani redaktor to jednak jej ogólny wydźwięk był przejawem troski o dostrzeganą nie tylko przez nią słabość systemu i każdy dobry dziennikarz ma prawo o ile nie obowiązek zwracać na tak ważne kwestię uwagę. Jeśli dziennikarz nie widzi problemu w tym miejscu lub wręcz krytykuje takie podejście, to jakie on może mieć intencje?? A to, że była to krytyka rządu, no nóż to już powinien być chyba problem bardziej rządu Tuska niż samej Pani Lichockiej, prawda?

Dodatkowo warto zwrócić uwagę, że długość zadawanego pytania nie musi być istotna, ale może. Sugestia Gugały odnośnie idei socjalnych była krótka, bo bez podania przykładów. Sama w sobie miała tylko kompromitować Kaczyńskiego a nie kontrować jego opinię za pomocą chociażby jednego przykładu, jednego faktu czy przesłanki. Brak konkretnych przykładów czyni działania Gugały niegodnymi zaufania i powinno rzucać spore podejrzenia na jego intencje.

     Idąc dalej trzeba to sobie powiedzieć wyraźnie. Nie możemy przecież dać się zwariować i pozwalać, żeby jednostronni i skrajnie ukierunkowani dziennikarze tacy jak Miecugow czy Paradowska krytykowali innych dziennikarzy, bo oni sami z obiektywnością i rzetelnością w dążeniu do prawdy nie mają nic wspólnego. Niech już lepiej każdy robi swoje, niech tacy jak np. Miecugow prowadzą nadal swoje "obiektywne" Szkło kontaktowe, ale niech nie dyskredytują działalności dziennikarskiej takich ludzi jak p. Lichocka. Chociaż samo zestawienie Miecugowa i p. Lichockiej w tej samej lidze jest krzywdzące dla pani redaktor, bo nawet jeśli uznać by ją za stronniczą to ja bym bardziej upierał się, że w świetle obecnej rzeczywistości jest to raczej wyraz dążenia do prawdy w demaskowaniu propagandy rządowej i bardziej niż na rzecz PiSu, p. Lichocka działa krytycznie wobec rządu. A to nie to samo. Jednak politycy PO oraz ich medialne zaplecze zdają się nie dostrzegać tej subtelnej jak Związek Radziecki różnicy w tym, że bycie krytycznym wobec rządu nie od razu oznaczać musi podporządkowanie pisowskiej propagandzie lub wpisywanie się w pisowską narrację. To powinno być często zaznaczane, bo wskutek tego co wykrzykują dziennikarskie "autorytety" wynika, że widzą one sprawę dość prymitywnie, zapewne wedle własnych interesów.

     Całe to larum podniesione na p. Lichocką wynika po prostu z tego, że miała ona odwagę być krytyczna wobec propagandy sukcesu którą narzuca nam rząd, narzuca nam Komorowski, wmawiając, że w świetle katastrofy smoleńskiej i powodzi Państwo Polskie zdało egzamin. Co jest jedną z największych niedorzeczności w Polsce po 89 roku, bo i dotyczy największej polskiej katastrofy i jednej z największych polskich powodzi. Sprzeciw wobec tej nikczemnej propagandy sukcesu leży w interesie polskiej Racji Stanu, leży w interesie całego narodu. Krzyk tych zideologizowanych i ideologizujących dziennikarzy zdaje się zupełnie nie widzieć np. tendencyjności p. Kolędy-Zaleskiej, p. Gugały czy p. Olejnik. Kreowani są oni na przykłady dziennikarskiego obiektywizmu, chociaż sami swoją postawą są tego żywym zaprzeczeniem. No chyba, że pani Kolęda jest obiektywna a Zaleska stronnicza. Ironizuję już bo czasami człowiek wobec tych absurdów zdaje się być bezradny. Dlatego trzeba brać się w garść i nie dać się zakrzyczeć tylko skutecznie się bronić i bez ogródek wytykać tym "obiektywnym" ich stronniczość. Trzeba demaskować ich tendencyjność, którą próbują kreować jako rzetelną publicystykę.
     I na koniec chyba nie muszę podawać jakichś specjalnych przykładów jednostronnej postawy p. Gugały czy p. Kolędy-Zaleskiej??? To chyba było widać??? O polemice Gugały z opinią Kaczyńskiego z poprzedniej debaty już wspomniałem, Kolęda-Zaleska wiedziała lepiej czy Kaczyński będzie chciał wyciągnąć rękę do Wałęsy czy nie będzie chciał, sugerując już po czasie, że jednak to drugie. Przykładów jest oczywiście o wiele więcej, ale nie w tym rzecz. Gugała zarzuca p. Lichockiej długaśną wypowiedź jakoby to długość jej pytania miała świadczyć o wspieraniu Kaczyńskiego, podczas gdy dotyczyło to tego czy Państwo Polskie jest słabe czy nie, wraz z podaniem przykładów... no jeżeli w naszym kraju nie wolno zastanawiać się czy Polska to kraj silny czy nie... to coś tu jest nie w porządku. I jeżeli krytykuje się pytanie p. Lichockiej samemu pozwalając sobie na ironiczny komentarz czy tendencyjną interpretację słów jednego kandydata to rzeczywiście tak jak na koniec wywiadu dla GW mówi p. Gugała: "Nie chodzi o Lichocką, chodzi o zasady".

travis85
O mnie travis85

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka