travis85 travis85
74
BLOG

O co temu Morozowskiemu chodzi???

travis85 travis85 Polityka Obserwuj notkę 5

     Właśnie przeczytałem tekst Morozowskiego dla Rzeczpospolitej, w którym autor rozkminia następującą kwestię:
"Zawiesiliśmy tę sprawę w trakcie kampanii – musimy uzyskać właściwą odpowiedź w każdym wymiarze: moralnym, politycznym i tym prawnym” – tak pół godziny po zakończeniu kampanii wyborczej o smoleńskiej katastrofie mówi prezes PiS, brat bliźniak nieżyjącego prezydenta. Co mogą oznaczać te słowa?


      Dalej Morozowski już tylko wymyśla głupoty. Nie ogarniam jak można doszukiwać się w tych słowach innego poza tym dosłownym, że NALEŻY WYJAŚNIĆ KWESTIĘ SMOLEŃSKA W WYMIARZE MORALNYM, POLITYCZNYM I PRAWNYM??? Czy to nie jest oczywiste, Morozowski nie rozumie, udaje, że nie rozumie, że jest etatową gębą, która próbuje deformować rzeczywistość i tworzyć absurdy.
      Czy nasza rzeczywistość społeczno-polityczna jest aż tak mocno popieprzona? W kraju tak sponiewieranym problemami taki Morozowski wyjeżdża znowu z paranojami. Już by dali temu Kaczyńskiemu spokój. I taki koleś uważa się zapewne za po...ważnego dziennikarza, któremu prawda leży na sercu. Świat jest pokręcony :/
Morozowski sugeruje, że Kaczyński źle zrobił, że zapowiedział determinację w wyjaśnieniu kwestii smoleńskiej, która na czas kampanii była zawieszona (moim zdaniem bardzo źle, że została zawieszona, bo to się w pale nie mieści, żeby w wolnym kraju "zawieszać" tego typu sprawy, ale zwyrole z PO narzuciły kolejny już raz taką narrację. Czy Was to też tak bulwersuje jak mnie??? :/

     Taki Morozowski wmawia co głupszym czytelnikom, że Kaczyński w tych słowach daje wyraźnie do zrozumienia, że to wina Tuska i że go będzie oskarżać. Braaaak mi już słów.
I na serio nie ważne czy mam rację czy nie, ale Morozowski wykoślawia rzeczywistość i tworzy daleko idące insynuacje.
      A poza tym co kogo obchodzi, że jakiś Morozowski nie wierzy w zmianę Kaczyńskiego. Naprawdę bardzo się dziwię, że Rzeczpospolita publikuje tego typu teksty. Wyobrażacie co by było gdyby np. Joanna Lichocka napisała sobie tak wprost: nie wierzę w dobre intencje Komorowskiego w sprawie katastrofy????? Czujecie co by wtedy te wszystkie tefałenowskie i GWniane gęby wykrzykiwały??? Ehhh dobra... muszę złapać dystans, no ale sami powiedzcie czy to nie jest wszystko chore?? ;)

http://www.rp.pl/artykul/505183_Morozowski__Nie_wierze_w_zmiane_Kaczynskiego.html

PS. Ja naprawdę takiej publicystyce mówię stanowcze nie!!!

travis85
O mnie travis85

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka