travis85 travis85
53
BLOG

Olewać Palikota czy z nim walczyć?

travis85 travis85 Polityka Obserwuj notkę 9

Przed chwilą na pod jedym z moich tekstów na Salonie blogowicz morzo76 napisał tak:

"myślę że w interesie Prawa i Sprawiedliwości jest skorzystanie z wzorców PO i wyznaczenie kilku postaci na modlę Niesiołowskiego i Palikota." uzasadniając to tak: "Osoby te powinny walić w PO jak w przysłowiowy bęben, co nie będzie trudne. Podowodów jest aż nadto." Co nie ukrywam, że dało mi do myślenia.

Morzo76 napisał także:

"...kierownictwo Pis powinno dystansować się od swoich 'bojówkarzy', tłumacząc ich wybryki poszanowaniem demokracji i wolności wypowiedzi.
Nie ma sensu próbować wprowadzić salonowych zasad w miejscu, w którym ich długo nie będzie. PO musi zrozumieć, że wybrali sposób walki, który przyczyni się do ich upadku.
" Czyli kto od mieczem wojuje ten od miecza ginie. No przecież ma to sens. 

Ale czy morzo76 ma rację dalej pisząc:

"...Co więcej, w przypadku Palikota, najrozsądniejsze wydaje się całkowite ignorowanie jego wygłupów, przede wszystkim przy okazji występów medialnych. Zamilczenie będzie oznaczało jego śmierć.
'Palikot ? nie znam gościa. możliwe że to ten, który opowiada niesamowite historie, ale szkoda na nie czasu'....
Proste. I myślę że skuteczne. Odrzucić na bok sentymenty, i drążyć, stosować technikę zdartej płyty. Treści muszą przebić się do świadomości społeczeństwa. A trolli w stylu Palikota, Niesiołowskiego i innych , tak jak napisałem powyżej, po prostu przy każdej możliwej okazji, ignorować.
"

Autor przeze mnie zacytowany z jednej strony chce walczyć z wrogiem jego bronią, z drugiej chce go lekceważyć. Co jest lepsze???

Gdyby to od przemilczania wszystko zależało to byłoby dobrze, ale nawet jeśli cały PiS będzie udawał, że Palikota nie ma... zawsze można liczyć na nieoceniony TVN czy GW, które to będą o Palikocie mówić za każdym razem kiedy ten zechce coś powiedzieć.
Faktem jest, że Palikot bez obiektu ataku, którym jest PiS nie istnieje, ale PiS przecież nie wyginie jak dinozaury tak jakby chciał tego Tusk.
Tak więc PiS musi znaleźć i wydelegować kogoś, kto podobnie jak Palikot zacznie podnosić i podważać pewne kwestie. Kogoś kto nagle zacznie organizować konferencje i pytać o rozwód Palikota i opinię jego byłej żony o nim, kogoś kto zacznie pytać o stan psychiczny posła z Lublina, kogoś kto będzie pytać o grupę Bilderberg, z którą rzekomo Palikot jest związany czy był, kogoś kto będzie pytał o ojca Palikota itd. itd. Potrzeba kogoś takiego... to w gruncie rzeczy nie mógł być a chciał Marek Migalski. On niestety jest zbyt sympatyczny i brał Palikota na inteligencję. A Palikota trzeba brać jego metodą. Musi być wulgarnie, brutalnie i poniżej pasa. Choć i taki człowiek z PiSu wyżywający się na życiu prywatnym Palikota byłby lepszy od niego, gdyż robiłby to w służbie walki o przyzwoitość.
Historia polskiego parlamentaryzmu po 1989 r. nie zna bowiem drugiego takiego potwora i dewianta jak Palikot. Ale próbować go zniszczyć jego własnymi metodami na pewno trzeba. Brudziński czy Kurski to nadal też nie odpowiedni kandydaci do polemiki z Palikotem. Właściwie to równie chamskiego Palikotowi nie ma, ale PiS musi sobie takiego kogoś wykreować. Poprę i będę bronił każdego, kogo PiS do tej roli wydeleguje, byle był tylko skuteczny.
 

travis85
O mnie travis85

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka