Tak o Jarosławie Kaczyńskim pisze w swojej ostatniej notatce blogowicz Bronisław Niezgoda-Dywanowski:
"Nie, nie napiszę psalmów pochwalnych względem bliźniaka, ponieważ nawet największa zakuta pała zdaje sobie doskonale sprawę, że człowiek to wybitny pod każdym względem. Taki co się rodzi raz na 100 lat a może i rzadziej. Końcowy sukces jego i jego żony Polski jest przesądzony, to kwestia kwartałów nie lat. Wszystkiego Dobrego."
Te znamienne i prawdziwe słowa są jednak doceniane tylko w niewielkim 8-milionowym kręgu ludzi, z których zapewne spora część swoje poglądy polityczne opiera o solidną analizę polskiej historii i obecnej polityki.
Bowiem w obecnej rzeczywistości politycznej postać Jarosława Kaczyńskiego jest jednak tak samo zmieszana z błotem jak wrak Tupolewa, którego szczątki zdają się tak samo trudno poskładać jak jego wizerunek.
W gruncie rzeczy ten dobry, uczciwy i kompetentny polityk stał się najbardziej skrytykowanym i obśmianym politykiem w III RP. Nawet taki kombinator jak Andrzej Lepper był lepiej traktowany.
Ja mam bardzo sprecyzowany pogląd na Jarosława Kaczyńskiego, jego brata prezydenta oraz partię, którą stworzyli. Moje opinie wynikają z bardzo szerokiego punktu widzenia uwzględniającego kontekst historyczny i sytuację geopolityczną naszego regionu. Ale na taki szeroki punkt widzenia nie stać prawie nikogo po drugiej stronie barykady, po której stoją zwolennicy Platformy Obywatelskiej, Lewicy także.
Podchodzę bardzo krytycznie do historii i obecnego kształtu III RP, nie mówiąc już o komunizmie.
Doskonale zdaję sobie sprawę dlaczego Jarosław Kaczyński i jego partia były, są i będą poddawane tak ostrej krytyce przez ludzi PO i SLD.
Dla większości krytykujących PiS sprawa jest prosta. Jest to partia szkodząca polskiemu rozwojowi, partia na którą głosują w przeważającej większości ludzie ze wsi, ludzie niewykształceni, ślepo wielbiący jej szefa. Sprawą zupełnie drugorzędną jest to, że to nieprawda.
Jak najbardziej rozumiem ich opinie, bowiem są one podyktowane narracją przekazywaną przez media głównego nurtu - przez komercyjny i jednostronny TVN, częściowo także Polsat. Dwie ukochane i ulubione stacje telewizyjne Polaków. Większość ludzi łyka jak popadnie to co tam usłyszą i zobaczą.
Twórcami nagonki na braci Kaczyńskich są wrogie im środowiska polityczne, które zmuszone były do wykreowania zarkojonej na szeroką skalę krytyki założycieli PiSu.
I choć sprawa jest złożona, wielowątkowa - po prostu skomplikowana to w gruncie rzeczy da się określić źródło tej niebywałej agresji i determinacji w niszczeniu Kaczyńskich.
Bracia bowiem w momencie objęcia przez nich dwóch najważniejszych urzędów w kraju ostro zabrali się do roboty. Zaczęli realizować kilka nadrzędnych dla nich celów, tj. dekomunizacja oraz walka z korupcją głównie na szczeblu politycznym. Dodatkowo głośna i twarda krytyka III RP i tworzących ją elit przeważyła szalę. Miarka się przebrała, tak więc zagrożeni i wystraszeni członkowie elit III RP musięli przystąpić do zdegradowania twardej i bardzo niebezpiecznej dla nich polityki braci Kaczyńskich.
Posłużyli się oni bardzo prostą i pospolitą techniką perswazji społeczeństwa - propagandą.
Wystraszono Polaków wizją IV RP. A wystraszony elektorat to elektorat bardziej podatny na sugestie.
Braci Kaczyńskich nie cierpieli nawet ludzie o polityce nie mający najmniejszego pojęcia.
Do kampanii nienawiści zaprzęgnięto nawet dotychczasowych politycznych ingorantów, a ludzi tylko lekko sceptycznych wobec polityki Kaczyńskich zmanipulowano do tego stopnia, że ich neutralność bądź lekki sceptycyzm urósł do rozmiarów realnej nienawiści i pogardy.
Doskonale wiem o czym mówię, bowiem na własne uszy słyszałem od swoich znajomych słowa pogardliwe wobec zmarłego prezydenta czy Jarosława Kaczyńskiego, chociaż przed okresem eskalującej propagandy nie mieli oni nigdy wcześniej bladego pojęcia o polityce. Fundamentem ich poglądów politycznych i punktem wyjścia stała się nienawiść, w najlepszym wypadku postawa bardzo krytyczna wobec PiSu. Nic więcej. Z czasem wiele osób polubiło Platformę jako najlepszy wariant będący w stanie tych ich wrogów zniszczyć.
Ogromną część elektoratu Platformy stanowi tzw. elektorat oszołomiony, który zaufał Tuskowi tylko po to, żeby ten rozprawił się z największymi szkodnikami jacy kiedykolwiek żyli w Polsce.
Wiedza, którą ten oszołomiony elektorat dysponuje pochodziła i nadal pochodzi jedynie z telewizora. Z programów, które każdy inteligentny człowiek powinien oglądać: Fakty, Fakty po faktach, Szkło kontaktowe, Kropka nad i. Ci nieco bystrzejsi jeszcze czytają, tak więc swoją niepewną wiedzę potwierdzali lekturą opętanej na punkcie Kaczyńskich Gazety Wyborczej lub Polityki.
Na prawdę znam wielu ludzi, którzy pragnąć poczuć się elitą tego kraju uważają, że czytanie GW czy oglądanie TVN jest tego bezsprzecznym warunkiem.
Blogowicz Bronisław Niezgoda-Dywanowski dalej w swojej notatce pisze:
"Co mamy z drugiej strony? Tutaj, także nie napiszę wielu zdań, bo każda, nawet najbardziej zakuta pała zdaje sobie sprawę, że mizeria jest dlatego mizerią, ponieważ jest mizerna. Powiem tylko tyle, że jeśli o tym pierwszym[Jarosławie Kaczyńskim], który przejdzie do historii powszechnej, będą pisać książki, stawiać pomniki, nazywać ulice, ronda, budynki i orliki. 'Pst! żartowałem, orliki są symbolem sukcesu gospodarczego Polski w wykonaniu pana Donalda i niech mu na nich rośnie trawa wspomagana krowią kupą. Chciałoby się rzec za klasykiem, jaki premier taka kupa, ale darujmy sobie ten wsiowy folklor. Natomiast w przypadku pana Donalda będzie jedna linijka, może dwie, mniej a więcej tej treści' Udowodnił Polakom na ich dermie, że cudów nie ma. Jego okres bytności na salonach, trwał krócej niż pomalowanie jednego komina Batorego".
Życzę wnuczkom udanych startów w olimpiadach wiedzy o Jarosławie Kaczyńskim. Być może kiedyś będziecie chodzić do szkoły jego imienia, którego wasz dziadek tak kochał, miłość dziwną i niespełnioną..
By żyło się lepiej wam, gdy będzie lepiej."
Mnie take słowa jak powyżej bardzo cieszą. Bo jestem pełen nadziei, że prędzej czy później Polacy Jarosława Kaczyńskiego docenią a błocko, którym go obrzucano wyschnie i odpadnie. Chciałbym, żeby to jednak nastąpiło jeszcze za życia tego wspaniałego człowieka, żeby mógł przed śmiercią nacieszyć się sympatią większej liczby niż 8 milionów Polaków. Choć to też jest całkiem spora grupa ludzi.
Bardzo się cieszę z wyniku wyborczego Jarosława Kaczyńskiego i życzę mu wygranej w nadchodzących wyborach parlamentarnych. Temu człowiekowi na prawdę zależy na rozwoju naszego kraju. Jego patriotyzm jest szczególny i inspiruje do działania. Z pewnych względów sam PiS nie jest dla mnie partią idealną, bowiem w kilku punktach się z nimi nie zgadzam, ale patrząc kompleksowo mój głos wyborczy należał i będzie należeć do tej partii z oczywistych dla mnie względów. Muszę i bardzo chcę bowiem głosować na partię, która obecnemu kształtowi III RP się stanowczo sprzeciwia, która pragnie silnej Polski w regionie i w Europie, która jest najbliższa ideom Polski Jagiellońskiej.
Mógłbym napisać o Jarosławie Kaczyńskim jeszcze wiele dobrego i zapewne będę to robić systematycznie.
Nie znam bowiem lepszego polityka i dopóki mogę zawsze będę go bronić.


Komentarze
Pokaż komentarze (29)