travis85 travis85
896
BLOG

"Katastrofa pod Smoleńskiem bez sentymentów" ???

travis85 travis85 Polityka Obserwuj notkę 1

     Nawiązując do dwóch poprzednich notatek, jakie zamieściłem na swoim blogu, postanowiłem przeanalizować artykuł, który łaskawie polecił mi do przeczytania pan Andrzej Koraszewski (portal Racjonalista.pl), pt. "Katastrofa pod Smoleńskiem bez sentymentów" autorstwa Wiesława Jaszczyńskiego z dnia 25 kwietnia 2010 r.

www.racjonalista.pl/kk.php/s,7266

     Nie chcę już wspominać w jakim tonie i z jakim wydźwiękiem został mi ten tekst polecony przez Koraszewskiego, bo tego można się dowiedzieć z poprzedniej notatki, jaką napisałem. W każdym razie wspomniany Koraszewski napisał o artykule Jaszczyńskiego tak:

Było u nas kilka tekstów poświęconych tej katastrofie. Najlepszy z nich Wiesława Jaszczyńskiego (pilota, lekarza i polityka) Katastrofa pod Smoleńskiem bez sentymentów.

Skoro to taki "najlepszy" komentarz Racjonalistów.pl w tej sprawie to spójrzmy na podstawowe wnioski, jakie z niego wypływają. Proszę też zwrócić uwagę, czy tekst, jak na racjonalistę przystało jest uczciwy, pełen dobrej woli w wyciąganiu wniosków, scpetyczny, racjonalny, wyważony i obiektywny?

Autor pisze tak:

Dotychczasowe ustalenia dotyczące przyczyn wypadku pod Smoleńskiem już dzisiaj pozwalają na podjęcie działań naprawczych. Najistotniejsze są działania organizacyjne. Nieporozumienie Prezydenta z pilotem samolotu w Gruzji i jego dążenie do pełnej władzy decyzyjnej, ujawniły całkowite niezrozumienie prawa lotniczego i to u prawnika z wykształcenia! Świadczy o tym poniżej zamieszczone zapytanie.

- to był 25 kwietnia, zaledwie 2 tygodnie po katastrofie a autor nie mając przecież dostatecznej wiedzy co do wydarzeń z 10 kwietnia już dostrzega, a przynajmniej mocno sugeruje, że są one analogiczne do sytuacji jaka miała miejsce w Gruzji. Daje tym samym do zrozumienia, że nieporozumienie prezydenta z pilotem i w tym wypadku mogło doprowadzić do katastrofy. Właściwie doprowadziło. Dalsza cześć teksu i pytania skierowane do ministra Klicha jeszcze bardziej mają zasugerować czytelnikowi, że prezydent właśnie w taki sposób mógł doprowadzić do tragedii.

Autor idzie dalej:

Był to sygnał zwiastujący możliwość katastrofy. Kiedy pierwszy raz usłyszałem o tym zdarzeniu, w rozmowach z kolegami-pilotami określiłem go jako przesłanka do wypadku. Niestety, spełniło się!

- Ja się pytam w takim razie co się spełniło? Dobrze, że chociaż autor zaznacza, że początkowo traktował to jako przesłankę, chociaż i tak nie usrpawiedliwia to faktu, że potem uznał to jako poważną i wiarygodną przyczynę wypadku.

W niedługim czasie potem, na podstawie zapisu z czarnej skrzynki, który strona polska otrzymała od rosyjskiej nie było śladu takiego działania. Chociaż w związku z powyższym powoływanie się na owe zapisy nie może w żadnym wypadku stanowić o byciu wiarygodnym. Do końca przecież niewiadomo jako z tym zapisem było. Wątpliwości przecież jest więcej niż konkretnych, udokumentowanych dowodami faktów. Oryginały nadal są w Rosji. A za przeproszeniem, ten zapis może nie różnić się niczym od napisanej przez kogoś sztuki teatranej. Brakuje tylko odpowiednich didaskaliów, żeby uznać je za dobry dramat. Do póki nie ma oryginałów, ja te zapisy bagatelizuję i tyle.

Ale nawet jakby je wziąć na poważnie - to nie wynika z nich absolutnie nic, co mogłoby być analogią do lotu do Gruzji. Nie ma tam żadnych nacisków, a piloci do końca są przekonani, że wszystko jest dobrze. Ewidentnie nie mają jednak pojęcia na jakiej są wysokości tak naprawdę. I gdyby na nagraniach byłoby czarne na białym, że Kaczyński zmusza do lądowania to zapewne Rosjanie nie omieszkaliby tego szczególnie wyeksponować a polskie media podchwycić i powtarzać jak mantrę.

Podsumowując, głównymi dotychczas znanymi przyczynami katastrofy pod Smoleńskiem były:

1. wojskowe podporządkowanie pilota i obecność na pokładzie najwyższych zwierzchników wojskowych,
2. poziom wyszkolenia w posługiwaniu się wszystkimi pomocami nawigacyjnymi (także tymi używanymi w Smoleńsku),
3. prawidłowa ocena komunikatu meteo i możliwości lotniska w Smoleńsku oraz podjęcie odpowiedniej decyzji o starcie lub nie i określeniu innego lotniska docelowego,
4. zbyt mały nalot pilota do wykonywania takiego zadania,
5. zbyt młody wiek pilota do takiego zadania, podejmowania odpowiednich ocen i ich uzasadnienia,
6. zwolnienie wielu dobrych pilotów latających na tym typie samolotu a przeszkolonych w Rosji,
7. wprowadzenie w lotnictwie ocen politycznych (przeszkolony na kierunku słusznym lub niesłusznym) i selekcja pod tym kątem.
8. niewyciągnięcie żadnych wniosków z wypadku w Mirosławcu i zaproszenie tylu ważnych w Państwie osób do jednego samolotu.

Tutaj w wielu punktach ma autor rację, ale uderza jedno. Nie bierze on (przecież tylko hipotetycznie), że powodem katastorfy mógł być zamach. Zapewne to według myślenia autora zakrawałoby na oszołomstwo. Podczas gdy jest zupełnie odwrotnie. W tym konkretnym przypadku bowiem hipoteza zamachu powinna być podniesiona do rangi priorytetowej i głośno ogłoszana w mediach. To naprawdę byłoby najzupełniej uzasadnione.

W związku z powyższym czepianie się młodego wieku pilotów jest dla mnie po prostu śmieszne.

Podobnie w przypadku zaporszenia na pokład samolotu tylu ważnych w Państwie osób. Pytam się jaki to ma związek z katastrofą? (to raczej kompetencja ministra Klicha, który zgodził się na taki a nie inny skład delegacji, zamiast współpracować z kancelarią prezydenta i zorganizować transport kilkoma samolotami). Druga kwestia to że niby pilot się stresował, że kieruje maszyną wypełnioną ważnymi osobistościami? Zupełnie tak jakby to był jego dziewiczy lot z tak ważną delegacją. Śmieszne, naprawdę śmieszne.

Poza tym piloci samolotów pasażerskich, jak i wojskowych to ludzie szczególnie odpowiedzialni i odporni na stres związany z tym dokąd i z kim latają.

Dalej czytamy:

Wydarzyła się tragedia, która nie miała powodu się zdarzyć. Prawie sto osób straciło życie w wyniku błędu pilota podejmującego decyzję pod bezpośrednią lub pośrednią presją. Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że ignorancja, arogancja i głupota polityczna są u nas nagradzane zaszczytnym miejscem pochówku oraz nazwami ulic, placów i obiektów użytku publicznego.

- Tutaj już ewidentnie autor pokazuje jak bardzo wierzy w presję prezydenta jako przyczynę katastrofy. A uwagi o jego pochówku na Wawelu jako wyraz ignorancji, arogancji i głupoty politycznej są po prostu niesmaczne. To ma być komentarz racjonalisty na portalu Racjonalista.pl?

Podsumowując, możnaby temu komentarzowi zarzucić jeszcze więcej. Ale nie o to mi w tym chodzi.

Jestem tylko zdziowiony, że Koraszewski uznał ten artykuł za najlepszy, niejaklo reprezentatywny dla stanowiska portalu Racjonalista.pl w tej kwestii. Zarówno wtedy, 25 kwietnia kiedy był on napisany, jak i teraz... widać, że jest on kompletnie błędny a w najlepszym wypadku nie do końca prawdziwy.

Tym bardziej dziwię się, że "racjonaliści" uznają że temat wyczerpali. Dzisiaj w świetle tego ile jest niedomówień, przekłamań, manipulacji związanej z katastrofą powinno się szczególnie wiele czasu poświęcić na komentowanie wszystkiego co ze Smoleńskiem związane. Dlaczego Ci "racjonalni" publicyści tego nie robią? Co tym stanowiskiem chcą pokazać? Że są racjonalni? Że są apolityczni?

- Nie sądzę.

travis85
O mnie travis85

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka