trescharchi trescharchi
509
BLOG

Angela Merkel - łowczyni dyktatur.

trescharchi trescharchi Polityka Obserwuj notkę 9

Ani się człowiek obejrzał, a okazało się – na ostatniej prostej – że wprawdzie do Euro, słowami ministra Grasia jesteśmy przygotowani niemal w stu procentach, ale wypłynęła dość przykra sprawa. Otóż wedle szefowej najpotężniejszego rządu w Unii Europejskiej, kobiety przed którą drżą wszystkie stolice Starego Kontynentu od Lizbony po Wilno (niektóre, jak Warszawa nie poprzestają na drżeniu i gną się w ukłonach) organizujemy turniej wespół z represyjną dyktaturą, rodem nieomal z łukaszenkowej Białorusi. Tym smutniejszy to fakt, że przecież wszyscy odwiedzający Nas politycy europejscy jak jeden mąż opiewają Polskie sukcesy w budowaniu „nowoczesnej, unijnej” demokracji i stawiają Nasz Kraj za wzór w regionie. Za każdym razem powtarzał to również profesor Jerzy Buzek, podczas setek rozlicznych rautów, na które był zapraszany. Tymczasem taka wpadka – najfajniejsze Państwo Europy Środkowej zwąchało się z dyktaturą.

Ukraińcy to bardzo wrażliwy naród – mają swoją tragiczną, niekiedy ciemną (II Wojna Światowa) historię. Historię, która nie oszczędzała ich w cierpieniach i zawirowaniach polityczno-wojennych. Wyrwani z objęć Związku Radzieckiego patrzyli na Europę z umiarkowanym entuzjazmem, który od kilku lat – z przerwą na farsę pod tytułem „pomarańczowa rewolucja” – znajduje się na równi pochyłej. Nie ma się co krygować – kiedy przysłowiowy „Wowa z Donbasu” usłyszy najpierw Angelę Merkel porównującą jego kraj do dyktatury Łukaszenki, a na dokładkę zaserwuje mu się słowa Bronisława Komorowskiego, który niepodległe państwo wzywa do zmiany suwerennego prawa,  raczej euroentuzjastą nie zostanie.

Niemcy wydawały się być demokracją dojrzałą – z klasą polityczną o niebo rozsądniejszą i bardziej odpowiedzialną od wciąż rozbuchanych Polskich „politykierów”. Tym większa więc rozczarowująca niespodzianka, że kanclerz Merkel tak wybiórczo tropi dyktatury na Świecie. Albo jesteśmy świadkami nagłej przemiany pani polityk w niestrudzonego inkwizytora demokracji – i tylko czekać, aż na forum Bundestagu zagrzmi na Chiny i Rosję, gdzie biorąc rzecz proporcjonalnie, zdarzają się takie historie, że jeśli Ukraina jest dyktaturą, to tamte państwa już czymś na kształt złowrogiego Imperium z Gwiezdnych Wojen.

Głośno było swojego czasu o bojkocie mistrzostw świata w hokeju, jakie organizować miała Białoruś, w której rządzi tak znienawidzony (po części również dlatego, że Bruksela nie może położyć ręki na pozostających za Bugiem fruktach) Łukaszenko. Bojkot – słowo, które robi furorę – motywowano właśnie pozostawaniem Bogu ducha winnych Białorusinów w obrzydliwej, krwawej dyktaturze. Przykładając taki aksjomat, należy nie tylko zbojkotować (wycofanie reprezentacji Niemiec z turnieju zwiększa Naszą szansę medalową!) część turnieju na Ukrainie, ale i  Igrzyska w Soczi, jak również przyszły mundial na rosyjskich stadionach. A także, rzecz jasna, przeprosić wszystkich Europejczyków przez duże E (miłośników demokracji, w jej imię gotowych uznać ślimaka za rybę) za wizytę na Igrzyskach w Pekinie, plus na deser posypać głowę popiołem za uczestnictwo ekipy NRD w Moskwie, w roku 1980.

Oczywiście do żadnego zerwania umów z Chińczykami nie dojdzie, specjalne statki nie przepłyną się wzdłuż Bałtyku zrywając rury łączące Niemcy z Rosją, a my nie dostaniemy ekstra euro na gaz łupkowy, co by tylko uniezależnić „europejski bastion demokracji” od dzikiego Wschodu. Cóż, chociaż sytuacja z bojkotem i całe zamieszanie rzucają się cieniem na fajny turniej sportowy, to jednak nie ma tego złego…Dobrze jest od czasu do czasu ujrzeć – starannie skrywane – oblicze Unii Europejskiej, tym razem symbolizowane przez Angelę Merkel. Tak często nowe kraje członkowskie – niestety, zarzut ten dotyczy głównie „otumanionej” złotymi gwiazdkami Polski – bezrefleksyjnie wpatrują się w „elity”, które dopuściły je na „salony”, że zapominają czym Unia tak naprawdę jest. A jest tym, co akurat pasuje Niemcom i w mniejszym stopniu Francji. Nie ma się co łudzić – to nie był żaden lapsus, ani wymknięcie się słowa, Merkel od początku wiedziała, co chciała powiedzieć. Trzeba się wszak asekurować, bo który polityk ukraiński zechce podpisać „wielce korzystną” umowę z Unią, mając nad głową prokuratorski miecz Damoklesa?

Kto nie jest z Nami, jest przeciwko Nam. Jawohl!

trescharchi
O mnie trescharchi

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka