Wiąże się z tym druga sprawa - "wzmacnianie lewej nogi" rozwiązanie na którym przejechał się Wałęsa, a które wydaje się powtarzać Kaczyński. Świadczy o tym zupełna swoboda z jaką działa Kwaśniewski, niewykorzystanie "taśm Oleksego", odstawienie na bok afer, które miałem nadzieję, że znajdą finał przed sądem. Mogę zrozumieć, że postkomuniści są groźni dla PO, ich powrót na scenę może podzielić elektorat Platformy dla PIS i lewaków, i tym samym wzmocnić PIS.
Postkomuniści sprawiają wrażenie słabego przeciwnika, ale Wałęsa też z tego powodu na nich stawiał i zaprzepaścił możliwość zmian (jeśli w ogóle ich chciał).
W tym scenariuszu pozostaje tylko polityczna gra, żadnych realnych zmian spodziewać się nie można. Co nas czeka?


Komentarze
Pokaż komentarze (1)