DER TROMMELMANN DER TROMMELMANN
35
BLOG

IV.ICH BIN DIE FESCHE LOLA

DER TROMMELMANN DER TROMMELMANN Kultura Obserwuj notkę 7
IV.ICH BIN DIE FESCHE LOLA   

- W jakiej książce? - zdziwili się jednocześnie trzej pozostali.

- W tej - syknął Martin Bormann i wściekłym ruchem wydobył spod stołu białą, oprawioną w żaglowe płótno książkę z tytułem „Der Trommelmann albo o ostatnim sterowcu” wypisanym odręcznie na okładce.

- O ho ho! - zahuczał niczym puszczyk Brunner zapominając zupełnie o relacjach służbowego podporządkowania - To tak się sprawy mają!

- Nie sądzi pan chyba, że nie przygotowałem się do tej rozmowy? - wzruszył szerokimi ramionami Bormann, niezgrabnie, nie speszony.

- Zobaczcie - otworzył książkę i śliniąc palec przewracał kartki - O jest! - rozdział trzeci - „Der Trommelmann” - cztery głowy pochyliły się nad kartkami zapisanymi równą, czarną czcionką.

- O - pokazał palcem Bormann - Tutaj ja mówię: „A to fakt” - tu jest opis... zgadza się... zgadza. - I tu: - czyta: - „Bormann spojrzał na Klossa zaskoczony, jak gdyby zapomniał o tym, o czym wszyscy wiedzieli” - a ja mówię dalej: - „Pan wybaczy; jest pan dzieckiem nad wyraz rozwiniętym, przynajmniej w sensie fizycznym, stąd, rzeczywiście, jakoś zapominam o tym.” Tu jest jeszcze dobrze... dalej narrator: „Spojrzał w zadumie w kierunku okna wychodzącego na taras, na ośnieżone szczyty górskie i zamarł.” I nic o Goeringu - szepnął załamany - ani słowa...

- To co teraz będzie? - prawie płacząc spytał Kloss.

- Tego, panie Kloss, to chyba już nikt nie wie - Reichsleiter podparł zakrzywionym wskazującym palcem brodę, zmarszczył czoło, skupił się, powoli dojrzewała w nim jakaś myśl, jakiś pomysł graniczący z szaleństwem, rysy mu stwardniały i oto zdecydował się. Nagłym ruchem odrzucił głowę i zwrócił się wprost do mnie.

- Hej! - krzyknął - hej! Co jest? “Jest, jest, jest” - odbiło się echem w bezkresie.

- Co jest? Nic nie jest - mówię, bo co mi będzie krzyczał w mojej książce.

- W moim egzemplarzu nie ma tej sceny - zawołał Bormann.

- To ma pan jakiś wadliwy egzemplarz - mówię, a zaczyna to wszystko wyglądać naprawdę emocjonująco.

- To jak gdyby trochę nie fair, prawda? - głos miał spokojny ale widać było, że podminowany ten Bormann jak rzadko kiedy

- Dlaczego nie fair? - odpowiadam - Miało być bez Goeringa, ale zmieniłem zdanie i teraz jest z Goeringiem.

- To poproszę o aktualny egzemplarz - powiedział Bormann i wyciągnął w górę białą książkę z dużym napisem “Der Trommelmann” na okładce. - Mnie to nic nie obchodzi, wie pan, ten egzemplarz ma imprimatur, do tej pory wszystko się zgadzało co do joty, jeśli zdecydował się pan wprowadzić jakieś zmiany, to albo proszę je uwzględnić i dać do przejrzenia albo nie zmieniać!

- Nie ma - tłumaczę mu wciąż cierpliwie - nowego egzemplarza, w ogóle nie ma jeszcze żadnego egzemplarza, a tak, nawiasem mówiąc, to skąd pan ma ten swój, Bormann?

- To moja sprawa - odpowiedział Bormann hardo.

- No to, jak pana sprawa - staram się pozostawać wyrachowany i zimny jak lodowiec - To niech pan sobie dalej kontroluje sytuacje przy pomocy tego co pan ma, ja pana nie upoważniałem do korzystania z jakiejś tam wersji “Der Trommelmanna“ nieautoryzowanej, pirackiej, wykonanej w milionie egzemplarzy w Chinach, za miskę ryżu, zapewne. Na przyszłość - cedzę przez zęby sposobem podejrzanym u jednego aktora - niech pan zawsze poczeka, zanim ktoś skończy pisać, a nie zdobywa jakieś kradzione kopie w trakcie, bo potem efekty są jakie są, jak widać, że nie wspomnę już o ewentualnej odpowiedzialności prawno-karnej.

- Ja chcę - Bormann tupnął nogą - kontrolować sytuację, chcę wiedzieć co się zdarzy, kto, co i kiedy powie! Ja nie jestem jakimś tam czytelnikiem, ja jestem bohaterem, to wszystko ma wpływ na mnie! Ja się źle czuję, kiedy to wszystko takie rozlazłe, nie wiadome... Ja się nigdy bym nie zgodził zaistnieć, gdybym wiedział, że tu takie świństwa, przekręty, nieuczciwość... Tak, pan chyba wie, że to jest nieuczciwość w stosunku do mnie, ale również tych panów - wskazał na Klossa, Brunnera i Stirlitza - W imię godności stworzenia domagam się przywrócenia zaplanowanej i opisanej - potrząsnął książką - rzeczywistości, albo - szukał właściwego słowa - ja zrywam angaż!

- Phi - prycham - nie ma pan absolutnie nic do gadania. To ja pana powołałem do istnienia i mogę, na przykład, pana odwołać, jak się pan będzie dalej tak zachowywał. pan chciałby, żeby akcja posuwała się zgodnie ze scenariuszem, który pan w najdrobniejszych szczegółach zna, żeby było w życiu jak we wzorcu. A to się nie da... Jak to w życiu. Przyszłość to wielka niewiadoma, nic nie jest przesądzone. Nic panu nie pomogę, bo sam takiego szczegółowego planu nie mam. Może napiszę tak, a może siak... albo jeszcze inaczej. Bez odbioru!

- Ale - zaskomlał Bormann.

- Bez odbioru - powtarzam i znikam z kart powieści przyprawiając mu jeszcze bujną, rudą brodę, bo jednak zabolała mnie jego niesubordynacja.

- Zaskomlał? - skrzywił się z obrzydzeniem Bormann - To jest, panowie, coś co wymyka się wszelkim, nawet najbardziej pejoratywnym określeniom, sami widzieliście - rozłożył bezradnie ręce, pokazując tamtym, że on nic już nie może zrobić, że to się poza nim dzieje.

- Niech się pan nie denerwuje Bormann, w tej sytuacji, mimo ewidentnych pomiędzy nami różnic, jesteśmy po pańskiej stronie - Stirlitz zmrużył oczy.

- Dziękuję, panowie, dziękuję - Bormann ściskając im jowialnie dłonie.

- A co do marszałka - wskazał głową w kierunku okna - To lepiej go nie zaczepiajmy, może zniknie.

"Akurat" - Myślę - "Marszałek jest mi potrzebny do sceny finałowej".

- Co to za człowiek? - zainteresował się Brunner.

- Kto? - nie odgadł Bormann.

- Narrator - odpowiedział za Brunnera Stirlitz.

- Cholera wie - skrzywił się Bormann łapiąc się za brodę - Chyba nic nadzwyczajnego. Widział pan chór?

- Bez szczegółów - wyjaśnił Stirlitz.

- A właśnie - prychnął Bormann pogardliwie - „wielki kolektywny tygrys czający się do skoku”! - Co za prymitywne pójście na łatwiznę, zero detalu, magma, proszę panów, żadnego indywiduum, jedno nazwisko i same podmioty zbiorowe: trębacze, waltorniści...

Rolex, komentuje w salonie24, na tym blogu publikuję powieść w odcinkach

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Kultura