Udało nam się dotrzeć do kilku wiarygodnych świadków, według których właśnie tak przebiegała rozmowa śp. Arkadiusza P. i śp Andrzeja B.
-Dzień dobry Panie generale
- Witam, witam kapitanie, jak tutka sprawuje się po naprawie?
-Tak jak i przed, stary rupieć że strach latać.
-Mamy to co mamy i póki co Premier nie zamierza kupić nowych.
-To ja to p..... ostatni raz lecę... przenoszę się do cywilnego.
-K.... człowieku nic ci nie poradze....(wymachując rękami) Przecież sam Prezydent tym lata...
-Ja się go nawet wstydzę na pokładzie witać.
-O to się nie martw sam go powitam.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)