Bardzo frustrujące jest ostatnio oglądanie meczy Reprezentacji Polski w piłce nożnej. Konflikt z kibicami rozpętany przez pijarowskie hufce Donalda Tuska trwa w najlepsze i w moim przekonaniu przynosi genialne skutki. Kilka milinów Polaków siedzac przed telewizorem i oglądając częściowo polską reprezentację dojdzie do wniosku ze to wszystko nie ma sensu, a skoro tak to po co nam to EURO...W takim wypadku jeśli zbudujemy autrostradę rok później to sie nic nie stanie, lotnisko też jakby było nie konieczne.... Skoro nikt na to EURO nie czeka, kibice nie śpiewają to po co to wszystko...Ktoś doszedł do wniosku ze europejski turniej wcale nie musi być handicapem dla Rządu tylko niekończącym sie echem w pustej studni, niosącym dręczące pytania zazenowanych kibiców.
Piłkarskie porzekadło: " najlepszą obrona jest atak" stało się mottem przewdonim Premiera i jak dotychczas sprawdza się w całej rozciągłości.
Ciekawy jestem co w tej sytuacji zrobi PZPN, milinowe kontrakty sponsorskie będa jak potocznemu psu na budę. Kogo będą naciskać, żeby atmosfera wróciła? Chyba nie pobitego przez policje Starucha...
W tym wszystki tylko kadry, tylko kadry zal.....


Komentarze
Pokaż komentarze