Po burzy rozpętanej przez Pana Hofmana, niemal wszyscy skupili się na tym, w jaki sposób wpłynie to na sondaże PiS i dlaczego kilka oczek poleci w dół. Tylko nikt nie zastanawia się, że miasto to nie wieś, wieś to nie miasto, zatem obowiązują inne reguły.
Przed rokiem pewien Wójt, nota bene wybierany w każdych wyborach z ogromną przewagą, powiedział mi, że wyborca na wsi inaczej myśli. Tam obowiązuje system borynowy. W każdej wiosce jest taki człowiek, którego zdanie wszyscy szanują i liczą się z nm. Jego zdanie jest kluczowe. PSL w swoich szeregach ma takich byłych Borynów, wyjeżdżając do miasta odwracają się od sąsiadów. W tym kontekście, rzeczywiście rolnicy mogą czuć się zdradzeni, i takie słowa jak wypowiedział Hofman to wypisz wymaluj zdjęte z ust rolnika.
W mieście malkontenci i zapełniacze prasowych szpalt mogą pluć na PiS do woli, notowania na wsi nie drgną nawet na moment.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)