Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, mówi stare porzekadło, a suma szczęścia zawsze wychodzi na zero. Oczywiście wynik wyborów to zawód, ale czy na pewno? Załóżmy, że PiS wygrywa, nie wygra zdecydowanie tylko o tkz nos, w atmosferze medialnej nagonki i nadciągającej drugiej fazy kryzysu Jarosław Kaczyński zostałby zniesiony do zera. Polska to nie oferta last minute, tu nie decyduje rok czy dwa, lepiej zrobić czasami krok do tylu a potem kilka do przodu.
Tymczasem zaczekamy na te cuda, proszę bardzo…
PiS wróci do władzy, bo dobre projekty obronią się same.
PS
SLD, i PJN to dopiero mają problem ;)


Komentarze
Pokaż komentarze (2)