Zastanawiam sie, czy na terenie RP obywatele obcego panstwa, do tego spoza UE, konkretnie z Rosji ciesza sie takimi samymi swobodami obywatelskimi i przywilejami jak obywatele polscy??
Chodzi wlasnie o mozliwosc organizowania demonstracji, przemarszow, wiecow...?
Niby na jakiej podstawie? Kto za ochrone takich planowanych wydarzen ma zaplacic? Polacy? Na jakiej podstawie??
Jako kraj gospodarz Polska zapewnia gosciom zza granicy bezpieczenstwo i swobode pobytu i brania udzialu w ogladaniu zawodow pilkarskich, zapewnia odpowiednie miejsca pobytu do wynajecia itd.
Dlaczego tak powaznie pani prezydent Warszawy mowi, ze jesli 'wplynie pismo' to ona rozwazy i praktycznie 'musi wydac zgode' na manifestacje??? Na jakiej podstawie??
Czy Warszawa ma stac sie miejscem do manifestacji dla obywateli obcych krajow?
Owszem, w takim Londynie demonstruja przerozne mniejszosci, narodowosci - ale sa to rezydenci UK, ludzie, ktorzy tam mieszkaja, a nie przyjezdni kibice...
Tak wiec mysle, ze polskie wladze lokalne i panstwowe powinny wrocic do swoich obowiazkow troszczenia sie o wlasnych obywateli, a troske o potrzeby duchowe Rosjan zostawic wladzom Rosji...
Jedyne co, to prosilbym aby nie gwizdac na stadionach w czasie wykonywania hymnow panstwowych gosci i pokazac, ze jestemy spoleczenstwem goscinnym i kulturalnym.


Komentarze
Pokaż komentarze (26)