Yael Bartana. Zabawna kobieta.
Wymyslila z kolegami taka mala artystyczna prowokacje w stosunku do Polski i Polakow.
Sugeruje - oczywiscie w ramach Sztuki - stworzenie nowego tworu, czy tez potworka, w postaci Judeopolonii. NIe wiem co to za sztuka, pewnie sztuka miesa, moze nawet schabowy, w kazdym razie jakas intelektualna habanina, klops czy tez flaki...
W ramach zabawy tzw Ruch Odrodzenia Zydowskiego w Polsce zorganizowal sobie kongres w Berlinie (w Izraelu geografia stoi na bardzo niskim poziomie) na ktorym postulowano podobno przyjazd do Polski 3 milionow Zydow. Dziwne, bo przeciez Euro 2012 sie juz skonczylo, ale skoro maja ochote, to czemu nie. Nie wiem czy wystarczy miejsc hotelowych dla gosci, ale w razie czego mozna zawsze wykorzystac nowo pobudowane stadiony i ustawic na boiskach jakies namioty itd, zeby pomiescic jak najwiecej gosci, na Narodowym nie ma problemu, bo sie zasunie dach i tyle.
Nie wiem jak sobie Artystka wyobraza postulat wprowadzenia jezyka hebrajskiego jako urzedowego w Polsce. Oczywiscie wiem, ze nauczanie historii stoi w Izraelu na niesamowicie niskim poziomie, troche na pograniczu fantastyki, ale przeciez wiadomo, ze probowano wprowadzic w Polsce jezyk radziecki, czyli sowiecki i nic z tego nie wyszlo. Oczywiscie wiekszosc Polakow uwaza, ze zna jezyk rosyjski, ale konczy sie takimi kwiatkami jak pytanie typu 'Gdie wy pratiujetie?' , czego Rosjanie nie rozumieja, chociaz Polacy mowia to bardzo powoli i wyraznie. Tak wiec z hebrajskim byloby podobnie, pare slow ludziska by sie nauczyli, ale czy daleko zajechalyby nasze urzedy na slowach typu 'czesc, krawiec, pozdrawiam, pipki gesie, chalwa' itd...? Nie sadze...
Pomysl zerwania umowy konkordatowej nie jest nowy, tu nasi zydowscy przyjaciele maja podobna idee jak nasze domorosle komuszki, wiec taki patent zydowsko-komuszy chodzi ludziom po glowach i slyszy sie okreslenia typu 'zydokomuna', co niewatpliwie wskazuje na wiele wspolnych pomyslow, idei i przemyslen artystyczno-politycznych. No, nie chce przesadzic z ta polityka, wiec powiedzmy pomyslow do kabaretu politycznego raczej niz do prawdziwej polityki. No bo jak ocenic pomysl zastapienia Senatu Izba Mniejszosci (narodowych) ? Nierealny. Przeciez marszalek Borusewicz wzialby swoja laske w reke i pognal cale to towarzystwo z pania artystka na czele. Uciekalaby bardzo szybko, albo moze stawilaby czola lasce marszalka Borusewicza. Walka bylaby nierowna i Senat pozostalby tam, gdzie jest. Ide o zaklad, ze laska bylaby argumentem decydujacym.
Co do pomyslu zeby to wszystko bylo finansowane przez podniesienie podatkow w Polsce, to przyznam, ze usmialem sie, bo to przeciez nic nowego w Polsce, podatki ida w gore i co chwila pojawiaja sie nowe, ale pani artystka nie pomyslala, ze przeciez cala biurokracja, organizacja zbierania itd bylaby zaporowo trudna. Lepiej by zrobila zarabiajac na Alexander Platz, albo gdziekolwiek indziej w Berlinie. Co jej potrzeba do szczescia i wysokich zarobkow? Latarnia (na koszt miasta), albo jakis lokal, brama z czerwona lampka i juz biznes sie kreci, pani Yael Bartana zarabia osobiscie na swoj projekt artystyczny. Bez niczyjej pomocy, tylko ona i pare kolezanek i kolegow z Izraela, sloik wazeliny i mocne postanowienie. Kasa bedzie, Niemcy chetnie by uczestniczyli zapewne...
Troche gorzej z tym przerabianiem godla polskiego. Owszem mielismy, a raczej Orzel mial juz przyczepione gwiazdy wczesniej, wiec ta forma artstyczna nie jest nam i Orzelkowi zupelnie obca, ale jednak artystka nie dopracowala projektu. Przeciez gwiazda powinna byc chyba w jakichs niebieskosciach bielach, cos co przypominaloby kolorystyke pomyslodawcy, a tu tylko jakas sowiecka czerwien...
Tak teraz mysle, ze wlasciwie to z ta Polska to zle pani artystka pomyslala. Przeciez powinna najpierw pomyslec o bogatych Niemczech, o bliskim Egipcie, ewentualnie o Rosji, skad przeciez tyle narodu sie wybralo na Bliski Wschod, po co zaraz do Polski?? No, blizej Bliskiego Wschodu jest jeszcze goscinny Iran, gdzie przeciez pomysly artystow z Izraela sa omawiana i chetnie komentowane na codzien. Tam pani Yael Bartana sprawilaby sensacje. Bo prowokowac w Polsce to kazdy glupi potrafi, to zadne osiagniecie artystyczne, mysmy tu juz nie takie rzeczy widzieli...
Dziwne jedynie, ze znany przyjaciel Polski zdobyl sie na pozytywna recenzje tego pomyslu artystycznego, chociaz jak wspominalem to raczej niedosmazony kotlet wieprzowy, i jak donosi onet.pl powiedzial tak:
- Obiektywnie mówiąc, to jest fantazja. Co nie wyklucza faktu, że motywacja do tej fantazji może być pozytywna – ocenił w rozmowie z serwisem tvn.info były ambasador Izraela w Polsce prof. Szewach Weiss.
Dobrze, ze pan profesor obiektywnie powiedzial, ze to jest fantazja, bo ktos by pomyslal, ze naprawde.
A motywacja? Pozytywna???
Motywacja to kasa, panie profesorze... kasa....


Komentarze
Pokaż komentarze