Sedzia Tuleya porownal przesluchania niektorych swiadkow, prowadzone przez CBA w sprawie doktora G. oskarzonego o lapowkarstwo, do metod stalinowskich.
Oczywiscie to jego odczucie i jako niezawisly sedzia ma prawo wyglaszac swoje uwagi i rozumienie sprawy w uzasadnieniu. Tego prawa nikt sedziemu nie probuje odebrac.
Ale czy takie porownanie bylo usprawiedliwione?
UB a potem SB przy prowadzeniu przesluchan uzywalo przeroznych metod niezgodnych z prawem, zatrzymanych torturowano, bito, straszono, dawano tzw wilczy bilet, ktory skutkowal utrata pracy i niemoznoscia jej znalezienia. Jesli uzywano jako srodka zastrszenia pozbawienie osoby snu, to trwalo to wiele godzin.
Co zrobilo CBA w sprawie doktora G.?
Przesluchalo kilku swiadkow w godzinach nocnych. Nie bylo tortur, bicia przesluchanie trwalo moze trzy godziny.Oczywiscie mozna uznac tryb przesluchania w godzinach nocnych za niefortunny i niepotrzebny, ale porownywac to do przesluchan stalinowskich to drwic i uragac ofiarom stalinizmu.
Skolowany starszy pan, ktory nie wiedzial jaka trasa jest wieziony w Warszawie porownuje swoje przesluchanie do tego, jakie prowadzilo w Warszawie w czasie wojny GESTAPO. Ci, ktorzy wiedza co nieco o GESTAPO chyba nie zgodza sie z jego opinia. Ja uwazam to porownanie za calkowita bzdure.
Politycy PO broniacy sedziego Tuleye uzywaja kazdego chwytu i propagandowego sformuowania, aby przylozyc CBA kierowanej przez Mariusza Kaminskiego i oczywiscie PiS.
Nie bylo przykladowo jednak takich silnych i emocjonalnych protestow o metody stalinowskie, kiedy policja wyciagala ostatnio z mieszkania matke, pozostawiajac tam male dzieci bez opieki. Nie bylo protestow ze strony PO, kiedy pani Gronkiewicz-Waltz wynajmowala lobuzow z palkami, ktorzy przepedzali kupcow z miejsca, ktore miasto postanowilo zamknac dla handlu. Nie bylo protestow ze strony PO, kiedy metodami iscie stalinowskimi policja rozpedzala Marsze Niepodleglosci albo protest Solidarnosci w Warszawie i prowokowala, nie ma oskarzenia o stalinizm w przypadku zatrzymania w areszcie na wiele miesiecy Starucha (widocznie to gorszej kategorii obywatel niz doktor G.).
W tym calym pyskowaniu wychodzi na to, ze doktor G. to jakas niewinna ofiara prawdziwych przestepcow, czyli funkcjonariuszy CBA, a calym zlem jest znowu rzad PiS sprzed szesciu lat, ktory skutecznie walczyl z korupcja.
A druga kwestia jest taka: czy sedziowie nie podlegaja osadowi publicznemu, jesli wychodza poza zwyczajowe normy uzasadnien wyrokow i uzywaja nieuprawnionych porownan?


Komentarze
Pokaż komentarze (4)