Tyle sie nasluchalem premiera Tuska, ktory ciagle powtarza, ze za cos 'bierze odpowiedzialnosc', albo za cos 'odpowiada osobiscie', ze zaczelo mnie to zastanawiac.
Nie bardzo wiem i nie bardzo moge pojac na czym ta odpowiedzialnosc polega??
Od szesciu lat pan Donald Tusk z powaga mowi, ze bierze odpowiedzialnosc i co?
Na czym ta odpowiedzialnosc ma polegac? Ze jesli cos nie wyjdzie, nie sprawdzi sie i okaze sie, ze Pan Tusk nie mial racji to pan Tusk poddaje sie dobrowolnie karze? Jakiej karze? Wiezienia? Karze finansowej?? A moze odejscia ze stanowiska?
NIe, bo pomimo wielu wpadek nic takiego sie nigdy nie stalo.
Na czym wiec ta odpowiedzialnosc, o ktorej tak powaznie mowi, ma polegac?
Nie dostanie deseru? Nie wypuszcza go na spacer? Czy moze kasjer obetnie mu premie???
Osobiscie odpowiada - jak? Daje palec do uciecia, a za duza sprawe swoja glowe??? Odpracuje cos spolecznie?
NIgdy ze stanowiska nie odszedl, wiec to tez nie to.
Moze raz kiedys by powiedzial w jaki sposob 'ponosi odpowiedzialnosc', bo teraz to tylko pustoslowie, jak zwykle, obietnice, jak zwykle.
Niechby okreslil sie z ta odpowiedzalnoscia swoja i swoich ministrow - ze jak ktos cos spieprzy, top przynajmniej odejdzie ze stanowiska.
Albo niech sie po prostu zamknie na ten temat.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)