OBWE, wydawałoby sie powazna organizacja, jest robiona - a w zasadzie zrobiona - w konia.
Przez kogo?
No, przez jednego ze swoich członkow, ktory zachowuje sie jak przysłowiowy czlonek, zeby nie wchodzic w dywagacje o ortografii.
Wiec na co ten koń czeka i kombinuje jakby stał na schodach??
Logika nakazuje, ze takiego członka nalezy co najmniej zawiesic, dopoki nie pojdzie po rozum do łba, jesli nie wykluczyc z szeregu innych znakomitych, ale potulniejszych czlonkow.
Oczywiscie zwłoka w zdecydowanym działaniu gra na korzysc tego niesfornego, a wręcz obraźliwego członka, ktory robi co chce, a potem bedzie udawał jak zwykle durnia, ze to nie on, ze to jacys ludzie z lokalnej Samoobrony, ze tak naprawde to on szanuje konia i chce zgodnie wspołpracowac.
W ogóle to wiadome jest, ze wszyscy będą gadac, dyskutowac i zastanawiac sie jak najlepiej pogrywać z tym członkiem, a ten zrobi swoje i kiedy uzna za stosowne ze juz zrobił i osiągnął nirwane i szczyt (mozliwosci), to dopiero da spokój i wroci do normy.
A sposób jest prosty: kasa, portfel, pieniadze. Nic nie boli tak jak portfel...
Tak więc koń i reszta świata powinni uderzyć awanturnika właśnie w portfel.
Zbir długo nie wytrzyma, swoją ropą i gazem sie udławi, zony i kochanki odcięte od salonów isklepów Londynu, Paryza i Nowego Jorku wydrapią swoim własnym zbirom ślepia.
A na czcze gadanie Putin sie nie nabierze. Co prawda grozi uduszeniem dolara, ale czy da radę?
Nie da, tak jak kiedyś nie dali rady ze zbrojeniami.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)