Obwieszczono wielkie zwycięstwo poprzez "uniknięcie" finansowej katastrofy.
Monsieur Sarkozy "szczerze" powiedział - uniknęliśmy.
Zapomniał tylko dodać, że zachował w ten sposób, miły dla niego, aktualny porządek dziobania.
Europa poprzez niezauważanie problemów Irlandii, Grecji, Hiszpanii, Włoch, Portugalii sama sobie zgotowała ową katastrofę.
I gotuje sobie kolejną.
Czymże bowiem jest pożyczanie pieniędzy od Chin?
Politycy europejscy nie zdają sobie sprawy z faktu sprzedawania własnego kontynentu i ludzi na nim mieszkających?
Teraz nie mogą powiedzieć Chinom, NIE.
Czy politycy uświadamiają sobie jak ważną wolność, wolność powiedzenia NIE, sprzedają za tą chińską pożyczkę?
Zamiast podjąć działania ozdrowieńcze tj. oderwać i rozdzielić sektor bankowy od sektora polityki
brną dalej
w
wirtualną produkcję szczęścia na kredyt przy pomocy drukowania obligacji krajowych.
Banki mają toto kupować, bo politycy twierdzą, że będzie zysk.
Jak nie będzie to się dokapitalizuje banki. Z czego? No z podatków przecież co je wszyscy płacimy.
Dzięki temu można finansować premie dla bankierów. I wszyscy będziemy szczęśliwi.
Na pewno ? Może taki jak we Włoszech? Może taki jak w Hiszpanii?
Dlaczego obligacje Hiszpanii są kupowane przez EF? Czyżby nie było chętnych? Przy 21,56% bezrobocia?
Patrząc na to w jaki sposób politycy podejmują decyzje dochodzę do wniosku, że Europę w obecnym kształcie nie czeka nic dobrego w sytuacji jeśli politycy podejmują owe ważne decyzje, głównie w oparciu o nadchodzące wybory.
Gdzie perspektywa długoterminowa?
Szkoda Europy gdy rządzą nią takie patałachy, które tylko chcą unikać zagrożeń.



Komentarze
Pokaż komentarze