Mieczysław Kwieciński
nie chcecie, to nie
1 obserwujący
44 notki
8149 odsłon
292 odsłony

Zamach stanu? - zanurkujmy w gwiazdy. Cz.II

Wykop Skomentuj4

Zamach stanu? - zanurkujmy w gwiazdy. Cz.II

Jak powiada niejaki Kiepski: są rzeczy na niebie i ziemi, o których się 'fizjologom' nie śniło. Szczerze mówiąc, też niejedne dziwności w swoim życiu widziałem i słyszałem. Nawiasem, jedna trafiła się i mnie. W sumie, całość poczynionych spostrzeżeń i powziętych skojarzeń w omawianej tu sprawie - u mnie akurat powoduje nie tyle wątpliwości, co rozterkę - jak się zachować? To, co napisałem w Cz.I miałem w głowie już przed wyborami, awizując to zresztą pokrętnie w nocie 'PiS wygra wybory do PE'. W samym jej wstępie bowiem podałem zastrzeżenie: 'Jeżeli pewne przewidywania, które znam, co do rozwoju sytuacji po wyborach są trafne - ściślej: wysoce prawdopodobne - to PiS zdecydowanie wygra. Trochę to ekletyczne, ale nie potrafię tego ująć inaczej. Zaraz po wyborach postaram się wyjaśnić'.

No więc teraz wyjaśniam - logika tego zapisu była taka: jeżli PiS wygra wybory, to stworzy tym samym fatalną perspektywę dla opozycji w wyborach jesiennych. W grę wchodzi wręcz ich zejście do politycznego niebytu. Dla przestępczego segmentu 'elity' opozycji oznaczałoby to też nie tylko utratę dostępu do tzw. wodopoju, ale również zagrożenie wolnego i wygodnego życia - za udział w sieci popełnionych a nie wykrytych jeszcze przestępstw. W tych warunkach próba odwrócenia sytucji przemocą, jeżeli na pierwszy rzut oka nie jest ralistyczna, to zapewne chodzi niektórym z nich po głowie. Wypełniając tym samym in spe zagrożenia, o których mowa w gwiaździstych prognozach i wystąpieniu mówcy z YT. Zauważmy, dla jasności wywodu, że gdyby PiS przegrał wybory, to realna wówczas perspektywa jego ponownej przegranej w wyborach do Sejmu nie tworzyłaby klimatu czy potrzeby obalania rządu, bo i tak miałby paść jesienią. PiSowi wyszło nadspodziewanie dobrze, wręcz fantastycznie. Jest więc na rzeczy mówienie o zagrożeniach i o tym, by wzmóc czujność i nie dać sobie tego odebrać, także na poziomie zasady:'strzeżonego Pan Bóg strzeże'...

Czy z całości przedstawionych tu elementów układanki można powziąć podejrzenie, że być może ów gość z nagrania w YT ma rację co do zamachu stanu w lipcu-sierpniu br? Dostawiłem mu do jego tezy zgodne w sensie i czasie astrologiczne prognozy i wskazanie możliwości wystąpienia skrajnie destrukcyjnej reakcji opozycji w związku z poniesioną klęską.

Myślę, że per saldo stanowi to podstawę do powzięcia obaw o niebezpieczny rozwój sytuacji w okresie między wyborami, w szczególmości w związku z tym, co poniżej.

Zauważmy, że opozycja wewnętrzna, sama wobec rządu, to - jak mawiał A. Lepper - pikuś. Rzecz jednak w tym, że nie jest sama i obecnie już jawnie korzysta ze wsparcia potężnych wrogów z zagranicy. To, na ile są to z własnej inicjatywy polskiej euro-czeladzi, wyproszone 'granty', a na ile taniec wskutek pociąganych z zewnątrz sznurków, ma pewne znaczenie. O tyle mianowicie, że w tym drugim przypadku wskazywać musi na aktywne, groźne zaangażowanie zagranicy w odwrócenie politycznej orientacji Polski. Z kursu na podmiotowość na kurs do pozycji przymilnego wasala. Chyba nie będzie dla nikogo z Was zaskoczeniem, że przywołam tu na trzech pierwszych miejscach :

1. Niemcy, którym obecna Polska stopuje historyczną okazję do realizacji wielkiego projektu, mianowicie przekształcenia Unii Europejskiej w IV Rzeszę. Do tej pory rozgrywali to konsekwentnie i w białych rękawiczkach. Niedawne obrzydzanie Anglikom uczestnictwa w Unii też zapewne mieściło się w tym scenariuszu. I udało im się. Teraz, po rychłym brexicie, poza podwyższonym w ten sposób umocnieniem swej pozycji lidera w gospodarce i finansach, otwiera im się już krótka ścieżka na monopol przywództwa politycznego w UE. Nie byłbym zdziwiony, gdyby okazało się, że Niemcy mają swój niejawny udział w procesie 'samounicestwiania się' Francji. No, a Polska rzuca im kłody pod nogi...

2. Żydzi. Ci trochę z wyssanego z mlekiem matki antypolonizmu, ale teraz też z całkiem świeżego powodu, mianowicie deklaracji n. przywódców odrzucenia ich roszczeń - z recepcji amerykańskiego aktu 447. Ten świeży powód ma wartość niebagatelną, na miarę bodaj 300 mld $, w związku z czym mają o co się dąsać. Klepnięcie aktu 447 przez Kongres podniosło im status roszczeń do rangi dochodzenia realnie odczuwanych krzywd, wyrządzonych im przez Polaków. Zmiana rządu na 'tuskowy' byłaby więc wyjściem 'akurat'. Przy okazji zauważę, że problem jest o tyle poważny, iż - skoro to wyjątkowo bezczelne żądanie przepuścili przez maszynkę Kongresu USA, to ociąganie się naszych władz z ograbieniem własnego narodu może np. pociągnąć za sobą rezygnację z budowy Fortu Trump (myślę, że dla innych powodów już się to stało) - jako zabawnej retorsji Amerykanów. Inną jednak sprawą jest wzniecenia problemów finansowo-gospodarczych - jako poważnych już retorsji żydowskiej finansjery. Zresztą, oby tylko to.

Wykop Skomentuj4
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości