Jarosławowi Kaczyńskiemu też by się dostało , gdyby wyszedł dzisiaj na mównicę aby, tylko się przywitać i podziękować za zaproszenie. Taka już POlityka miłości.
Nie przypominam sobie informacji z ostatnich dni w których, by nie padło nazwisko Kaczyński, odmieniane przez wszystkie przypadki.
Zprzysiężenie Komorowskiego - Kaczyński
Krzyż - Kaczyński
Smoleńsk - Kaczyński
Konferencja prasowa - Kaczyński
Gdzieś nie przyjdzie , źle. Jak przyjdzie też źle. Powie coś, cokowiek, źle bo jątrzy, dzieli ,powraca do starej retoryki. Nic nie mówi - to agresywnie milczy.
To Q-RWA kiedy wreszcie zrobicie go odpowiedzialnego za błonicę i koklusz ?
P.S.Przypomniał mi się ten stary , ale jakże adekwatny do sytuacji dowcip:
W bardzo złym humorze fukajacy miś, chodzi po lesie, szukając komu by tu guza nabić. Nawinął mu się zając:
- Czego ty zając po lesie bez czapki się włóczysz?
Zając:
- No, bo, ja tego...
Miś sru zającowi w łeb! Trochę mu to ulzyło, ale nie na długo. Po jakimś czasie, znowu zrobił się chmurny, znowu szukał kogoś, na kim mógłby się wyładować. Spotkał wilka, zwierzył mu się, wilk mu poradził aby poszli do zająca.
- Ale już dałem zającowi raz...
Wilk:
- Co się tam bedziesz przejmował, daj mu jeszcze raz!
- Ale, za co?
Wilk:
- Poproś go o papierosa. Jak ci da z filtrem, to mu chlaśniesz bo chciałeś bez filtra, a jak ci da bez filtra...
Miś:
- No dobra...
Idą, spotykają zająca. Miś:
- Te, zając daj papierosa!
Zając:
- A z filtrem, czy bez filtra?
Miś:
- ... a czego ty zając po lesie znowu bez czapki się włóczysz?


Komentarze
Pokaż komentarze (1)