Kawał "z brodą" może, ale w przypadku wiernych wyborców PO zawsze aktualny.
Mąż wraca nad ranem do domu. W drzwiach wita go żona:
- Oj Ty mój biedaku... Znowu całonocne zebranie?
- No...
- Daj płaszcz... Masz szminkę na policzku... zaraz wytrzemy... pewnie znowu ta stara księgowa wycałowala cię w pracy
- No...
- Masz też szminkę na kołnierzyku... pewnie ktoś cię ubrudził w autobusie... nie przejmuj się
- No...
- Ściągaj te łachy i kładź się spać. Musisz odpocząć biedaku...
- No...
- Jesteś podrapany na plecach... Znowu wpadłeś na ten krzak przed domem
- No....
- Donald! Ty masz na sobie damskie majtki!
- No to teraz naprawdę kombinuj kochanie...
To co wyprawiają wierni POddani ,od bojowego "olej to Premierze" - RRK po wesołkowate "trzeba zrozumieć młodego” - Abgarowicza powoduje, że mnie zażenowanie ogarnia. Coraz komiczniej wychodzi im ta ekwilibrystyka słowna, żeby to co dzieje się wokół Tuska usprawiedliwić i wytłumaczyć. Ale, ile też trzeba mieć samozaparcia , żeby tak siebie móc okłamywać, wypierać z umysłu prawdę i jeszcze innych przekonywać aby także chcieli uwierzyć. I teraz się zastanawiam, czy ci od tłumaczenia rodziny Tusków wierzą w to co piszą , tak jak ta żona z dowcipu, czy ściemniają bo mają w tym jakiś interes ?


Komentarze
Pokaż komentarze (5)