"do 7 czerwca nie stawiam się w prokuraturze. – Ostatnie dni kampanii poświęcę spotkaniom z ludźmi " - mówi Zbigniew Ziobro, deklarując wszem i wobec, że będzie z premedytacją łamał prawo.
www.tvn24.pl/-1,1602095,0,1,ziobro-do-wyborow-nie-pojawie-sie-w-prokuraturze,wiadomosc.html
Poseł uważa, że wzywanie go na przesłuchania to przejaw działań Donalda Tuska i szykan, jakie wobec jego skromnej osoby stosuje obecna władza. Dziwne to stwierdzenie w ustach byłego ministra sprawiedliwości, bo kto jak kto, ale on powinien najlepiej wiedzieć ile w Polsce trwają śledztwa i jak są prowadzone, no chyba, że ocenia on innych przez pryzmat własnych doświadczeń.
W zasadzie taka buta i pogarda do prawa, które nosi w nazwie swojej partii wynika z czystego wyrachowania. Ziobro doskonale wie, że prokuratura i sąd i tak mu nic nie zrobią, bo schowa się za parlamentarnym immunitetem, a do wyborów nikt go przecież przed sądem nie postawi i nie skarze prawomocnym wyrokiem. Dlatego może sobie pozwolić na drwiny z prawa, podobnie jak na oskarżenia pod adresem Tuska, którzy według Ziobry stoi za toczącymi się przeciw niemu śledztwami. Oczywiście ciemny lud to kupi, bo gdzież by tam się zastanawiał nad tym, że szarpanina z policją co najwyżej nabiła by Ziobrze i komu jak komu, ale Tuskowi była by ona zupełnie nie na rękę.
To, że Ziobro startuje w tych wyborach, to też recepta na to, żeby odsunąć od siebie widmo procesów, których zapowiedzią są śledztwa, na które poseł tak narzeka. Ale co się dziwić, bierze przykład z partyjnych kolegów, obecny prezydent też schronił się przed procesem za urzędem Prezydenta...
Na niektóre tematy mam swoje własne zdanie, na inne zdania nie mam. Innych możliwości nie ma.
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka