Dzisiejsza sprawa pokazuje dobitnie jak działa ten mechanizm. Poseł Mularczyk wykluczył w oparciu o taki 'news' dwóch sędziów ze składu orzekającego, a premier formułuje daleko idące wnioski sugerując niewybrednie że na każdego coś się znajdzie, choć za chwilę dodaje że 'o niczym nie przesądza'.
Sprawa powoli zaczyna się wyjaśniać. W jednej z teczek oficer prowadzący wyraźnie stwierdza, że KO jest nieprzydatny i nie chce współpracować. Druga teczka została zniszczona, wiadomo jedynie że była. Ale trochę tego błota, którym obrzucił TK poseł Mularczyk pozostanie już na zawsze. I o to właśnie chodzi!


Komentarze
Pokaż komentarze (2)