http://wiadomosci.onet.pl/1801977,11,item.html
Kowal twierdzi, że ten rzekomy dokument to element ataku na prezydenta. Zabawne, bo o jego istnieniu dowiedzieliśmy się od samego Prezydenta, który na dodatek stwierdził, że takie pomysły były, ale 2 lata temu i dziś się ich nie obawia. PO słowem nie wspomniało o jego istnieniu, co więcej, zaprzecza, by mieli takie pomysły. Kto więc zaatakował prezydenta, zakładając, że Kowal ma rację i informacja o dokumencie PO jes atakiem? Wszystko wskazuje, że zrobił to sam prezydent...
Kowal odkrył jeszcze jeden sposób na niszczenie instytucji państwowych- tym razem politycy PO robią to, bo nie krytykują wypowiedzi posła Palikota....
Trudno zrozumieć o co chodzi posłowi Kowalowi. Najwyraźniej o to, żeby robić swoim wyborcom wodę z mózgów i dalej lansować tezę o bezustannym ataku na prezydenta. A że chwilowo nikt go nie atakuje, bo wróg byczy się na plażach, więc zaatakował się sam, co jak widać obrońcom prezydenta nie przeszkadza, atak to atak, nieważne z której strony...


Komentarze
Pokaż komentarze (4)