60 obserwujących
469 notek
492k odsłony
  418   0

Krzyż stał się bramą

fot. autor
fot. autor

Każdego zwiedzającego ma odnotowywać specjalny licznik znajdujący się obok drzwi. Tak jest jednak tylko teoretycznie, bo nie każdego zdoła wychwycić. Dlatego liczba ok. 600 tysięcy osób, którzy już zwiedzili Muzeum bł. ks. Jerzego Popiełuszki jest tylko orientacyjna, ale  ważna, bo pokazuje, ile osób mogło zostać poruszonych tym, co zobaczyli.

- Nie mają być to puste emocje – zastrzega ks. Tadeusz Bożełko, dyrektor placówki i proboszcz parafii św. Stanisława Kostki na warszawskim Żoliborzu, gdzie w podziemiach kościoła znajduje się muzeum. I dodaje, że najważniejsze są tu nie emocje czy atmosfera, lecz nauczanie i duchowy przekaz księdza Jerzego. Twórcy muzeum chcieli, by służyło ono duchowemu wzrastaniu ludzi, którzy odwiedzają to miejsce. – Wielu wychodzi poruszonych. Może to być dla nich zachęta do nawrócenia i przemiany swojego życia – mówi ksiądz Bożełko.
Do muzeum wchodzi się przez drzwi w kształcie krzyża, który – za Norwidem – „stał się bramą”. Dla Jerzego Popiełuszki, urodzonego w Święto Podwyższenia Krzyża Świętego, stał się bramą szczególną.
 
Widok z okna
 
Pierwsza sala muzeum to obraz życia w PRL. Ekspozycja poprzez kartki na mięso, cukier, na benzynę pokazuje życie codzienne Polaków, rozpięte między powtarzające się kryzysy i spięcia, oglądane na migawkach filmowych  wyglądających  zza krat. I życie zupełnie niecodzienne, wyjątkowe, po wyborze Polaka na papieża. Ten wybór, papieskie pielgrzymki, nauczanie, nie mogło nie mieć wpływu na oblicze Polski. Na wybuch strajków i poczucia godności w 1980 r., na „robienie swojego” („Róbmy swoje”) w stanie wojennym.
Żeby zrozumieć człowieka, trzeba znać czasy, w których przyszło mu żyć, pojechać do jego domu, wyjrzeć przez jego okno. W muzeum natrafimy na  podlaską chatę, taką, w jakiej dorastał późniejszy ksiądz. Są elementy przeniesione z domu Marianny i Władysława Popiełuszków w podlaskich Okopach. Oryginalne drzwi wejściowe i takie okno z wkomponowanym w nie widokiem na ogród. Lampa naftowa, stół, ława, krzesło i skromna kołyska z domu Popiełuszków. A także zdjęcia drogi, którą przyszły ksiądz-męczennik chodził do szkoły i kościoła.

Różaniec z żołnierskich czapek

Różaniec ułożony z żołnierskich czapek w przejściu do głównej sali muzeum przypomina ważny okres życia kleryka Popiełuszki. Przeżycia z dwóch lat służby wojskowej umocniły go duchowo i przygotowały do przyjęcia święceń kapłańskich. Są listy, w których opisuje szykany, jakie jego i jego kolegów spotykały w wojsku. Jest kopia podania do seminarium duchownego: „Prośbę swoją motywuję tym, iż chcę zostać księdzem, ponieważ mam zamiłowanie do tego zawodu”.  
Z boku głównej sali znajduje się fragment mieszkania księdza, z oryginalnymi sprzętami. Zwraca uwagę cały plik wezwań do prokuratury na przesłuchania. Jedną z przyczyn był wpływ księdza na masy wiernych, które przychodzili i przyjeżdżali na odprawiane przez niego msze za ojczyznę. Ich fragmenty można obejrzeć na specjalnym ekranie. Są słowa homilii, są pieśni i obrazy, które do dziś wielu pamięta. Komuniści chcieli zlikwidować fenomen mszy odprawianych na Żoliborzu, na które przyjeżdżało się z daleka.
 
Droga na Golgotę
 
Potem, za główną salą i mrocznym korytarzem jest Golgota: kolejna sala muzeum przenosi zwiedzających nad Wisłę, na tamę pod Włocławkiem, gdzie oprawcy wrzucili do rzeki ciało ks. Jerzego, obciążywszy kamieniami. Szum płynącej wody, straszne zdjęcia martwego kapłana, narzędzia zbrodni – pałka, sznury, którymi skrępowano ręce i nogi – przypominają tragedię, która rozegrała tam się przed laty...
Ekspozycja, uzupełniona filmami, robi silne wrażenie na zwiedzających.
– Na jednych wrażenie robią elementy związane z męczeństwem, szaty księdza albo narzędzia oprawców. Na innych – kołyska z domu Popiełuszków. Wielu jest autentycznie wzruszonych patrząc na ten prosty przedmiot – mówi ks. dyrektor Bożełko.
Mocno przemawia też ołtarz stojący na środku głównej sali muzeum. - Ołtarz był w centrum życia księdza Jerzego – tłumaczy ks. Tadeusz Bożełko. – Jego służba kapłańska była wielowątkowa, pracował w parafii, prowadził duszpasterstwo służby zdrowia, angażował się w duszpasterstwo ludzi pracy. Dzięki niemu wielu odzyskało wiarę, wielu doprowadził do chrztu. Tu w muzeum i w archiwum są świadectwa na ten temat.
Dokumentacja życia
Archiwum powstało wkrótce po tym, gdy w końcu 1984 r., kilka tygodni po śmierci ks. Popiełuszki, ówczesny proboszcz parafii św. Stanisława Kostki, ks. Teofil Bogucki powołał Kościelną Służbę Informacyjną. W służbę zaangażowała się spora grupa osób, która gromadziła pamiątki i dokumenty, w tym zapiski księdza Jerzego, rękopisy, nagrania kazań, wystąpień, zdjęcia. Prowadziła rejestr pielgrzymek przybywających do grobu księdza.  Tak właśnie powstało archiwum ks. Jerzego.
Początkowo mieściło się częściowo w szafie w kancelarii parafialnej, a częściowo w mieszkaniach prywatnych. Szafa miała ograniczoną pojemność, a poza tym czasy były niespokojne: komuniści trzymali się mocno. Dopiero na początku lat 90. zgromadzone przez archiwum materiały trafiły tu, gdzie są do dziś, do dawnego mieszkania kapłana.
Świadectwa osób na temat łask otrzymywanych za wstawiennictwem ks. Popiełuszki, które pojawiły się w archiwum wkrótce po jego śmierci, były poruszające.
– Kiedyś przyjechała pani z domu dla niewidomych w Rzeszowie, która odzyskała wzrok. Byliśmy przejęci. Doszliśmy do wniosku, że skoro wkrótce mija 10 lat od śmierci ks. Jerzego, powinniśmy już wyodrębnić materiał dokumentujący kult prywatny i łaski za wstawiennictwem ks. Jerzego – mówi Katarzyna Soborek, kierująca do dziś archiwum i służbą informacyjną.
Dokumentacja, uzupełniona przez prośby osób pielgrzymujących do grobu, została przekazana w 1994 r. prymasowi Józefowi Glempowi i była pomocna w procesie beatyfikacyjnym księdza. Jego zakończenie  i wyniesienie ks. Jerzego na ołtarze, które dokonało się w ub.r., także w archiwum przy kościele św. Stanisława Kostki, było świętem. Stało się to przecież przy ich udziale.


 

19 października archiwum przekształciło się oficjalnie w powołany dekretem arcybiskupa warszawskiego kard. Kazimierza Nycza, Ośrodek Dokumentacji Życia i Kultu Bł. Jerzego Popiełuszki. Stało się to podczas uroczystości liturgicznych w 27 rocznicę śmierci kapelana Solidarności (szczegóły m.in. na str. www.solidarnosc.org.pl), które odbyły się w kościele św. Stanisława Kostki na Żoliborzu.

Wojciech Duda

Lubię to! facebook.com/TygodnikSolidarnosc

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale