Mazowiecka Solidarność najpewniej zaskarży do wojewody decyzję warszawskich radnych o połączeniu dwóch miejskich spółek – przedsiębiorstwa oczyszczania oraz wodociągów i kanalizacji – które mają stworzyć holding samorządowy. Związkowcy obawiają się nie tylko dużych zwolnień.
Holding, który dysponowałby majątkiem wartym ponad 7 mld zł ma powstać z największej obecnie warszawskiej spółki Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji oraz Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania. Zgodę na połączenie firm i stworzenie holdingu dali radni PO i SLD, którzy w Radzie Warszawy mają większość. Przeciwni byli radni PiS, podkreślając, że w ten sposób samorząd pozbawia się wpływu na strategiczne
dla miasta firmy, co może być wstępem do prywatyzacji.
dla miasta firmy, co może być wstępem do prywatyzacji.
Podobne obawy ma zakładowa Solidarność.
– Bardzo prawdopodobna jest likwidacja wielu miejsc pracy. A jeśli dojdzie w przyszłości do prywatyzacji, także niekorzystne dla mieszkańców niekontrolowane podwyżki cen usług holdingu – mówi Antoni Chełchowski, przewodniczący zakładowej Solidarności w MPWiK. – A wszystko to dzieje się bez konsultacji społecznych.
– Władze miasta podkreślają, że to nie połączenie czy przejęcie jednej firmy przez drugą, lecz stworzenie nowej jakości. To może być jednak wybieg – dodaje jeden ze związkowców. – Cała sprawę długo trzymano w tajemnicy i wciąż jest wiele niedomówień.
Co oznacza restrukturyzacja
MPO i MPWiK mają zostać włączone do holdingu do końca roku. Połączenie ma pomóc MPO przeprowadzić inwestycje związane z gospodarką odpadami, m.in. rozbudowę spalarni. Dziś MPO nie jest w na tyle dobrej kondycji finansowej, by otrzymać duży kredyt na inwestycje. Zapewnić ma to powstający holding. Ponadto ma przynieść oszczędności w obu firmach, choćby na redukowaniu administracji czy centralizacji zakupów.
Nie obejdzie się też bez restrukturyzacji zatrudnienia i cięcia innych kosztów. – Wszyscy wiemy, co oznacza restrukturyzacja, trzeba liczyć się ze zwolnieniami w obu firmach. Niektóre stanowiska i zadania w obu firmach pokrywają się – zaznacza przewodniczący Antoni Chełchowski, nie bardzo dowierzając zapewnieniom wiceprezydenta Warszawy Jarosława Kochaniaka, że zwolnień grupowych nie będzie.
– Wiceprezydent zapewnia, że przygotowany zostanie program dobrowolnych odejść. Początkowo może tak będzie, ale potem może to się zmienić – dodaje Antoni Chełchowski. Tym bardziej że, jak zaznacza, wszystkiego dokonano w głębokiej tajemnicy.
Woda za 6 euro
Choć władze miasta zapewniają, że nie mają zamiaru sprzedawać MPWiK i MPO żadnemu zewnętrznemu inwestorowi, opozycyjni radni nie wierzą w te zapewnienia. – Decyzją o stworzeniu holdingu pozbywamy się jakiegokolwiek wpływu na to, co się dzieje z majątkiem tych dwóch spółek – mówił w czasie sesji Rady Warszawy Tomasz Zdzikot, radny PiS. – To nie samorząd będzie podejmował w przyszłości decyzje o prywatyzacji, tylko władze holdingu. Jeśli zechcą, sprzedadzą obie firmy bez naszej wiedzy.
Jeden z radnych opisał na przykładzie Berlina, co to może w konsekwencji oznaczać. Sprywatyzowano tam połowę wodociągów. Prywatny współwłaściciel tak winduje teraz ceny, że wanna wody kosztuje tam ponad 6 euro.
Jeszcze w końcu maja Sekcja Krajowa Pracowników Wodociągów i Kanalizacji Solidarności wystosowała specjalne oświadczenie, w którym zaznaczyła, że sprzeciwia się prywatyzacji przedsiębiorstw strategicznych tzw. użyteczności publicznej. Spowodowałoby to wielokrotny wzrost cen usług wodociągowo-kanalizacyjnych, pogorszenie standardów napraw i usług wodociągowo-kanalizacyjnych, a także zaniedbania inwestycyjne, za które w przyszłości zapłacą wszyscy. List w tej sprawie do warszawskich parlamentarzystów wysłał także przed kilkoma tygodniami przewodniczący „S” Piotr Duda.
Nie skonsultowali decyzji
Decyzja Rady Warszawy zdaje się przesądzać losy MPWiK i MPO, ale nie do końca. Szansę na co najmniej zablokowanie decyzji – i możliwe zreflektowanie się decydentów – daje sposób przeforsowania tej sprawy przez władze Warszawy.
– Zbyt wiele możliwości nie ma – przyznaje Andrzej Kropiwnicki, przewodniczący mazowieckiej Solidarności i zarazem warszawski radny. – Wkrótce zdecydujemy, czy zaskarżymy decyzję rady do wojewody mazowieckiego.
Sprawę muszą rozpoznać prawnicy, a związkowcy rozważyć, czy jest szansa powodzenia. – Moim zdaniem mamy do tego podstawy. Propozycja nie była konsultowana m.in. ze związkami zawodowymi. Jedynie tuż przed posiedzeniem rady jeden z wiceprezydentów spotkał się ze związkami z MPWiK i MPO i poinformował o najbliższych zamierzeniach – mówi przewodniczący Kropiwnicki. To, czy związek zaskarży decyzję o połączniu MPWiK i MPO, rozstrzygnie się w tym tygodniu.
Wojciech Dudkiewicz
[Z listu Piotra Dudy, szefa „S”, do warszawskich parlamentarzystów]:
„Zamiar sprzedaży warszawskiego MPWiK jest utrzymywany w tajemnicy przed mieszkańcami Warszawy, a oni przecież mieli wpływ na modernizację tej spółki, wnosząc coraz większe opłaty za wodę i ścieki. Po sprzedaży spółki, ci sami mieszkańcy poniosą jeszcze wyższe koszty, gdyż nowy właściciel będzie maksymalizował zysk, ograniczając lub nie prowadząc remontów sieci. Spółka korzystała również ze znacznych środków pomocowych z Unii Europejskiej chyba nie po to, żeby teraz ja sprzedać”.


Komentarze
Pokaż komentarze