Fałsz i próba wybielania własnej działalności były wpisane w działania OUB-b niemal od początku istnienia tej frakcji. OUN-b była organizacją totalitarną i ściśle współpracowała z III Rzeszą do lata 1941 roku. W zasadzie te przepisy nie byłyby potrzebne, gdyby sądy i prokuratorzy roztropnie wykonywali swoje obowiązki. W razie wątpliwości wystarczałoby zasięgnąć opinii uczciwych politologów którzy z łatwością powinni wykazać że OUN-b posiadała wszystkie cechy totalitaryzmów jak wodzostwo, jednopartyjność czy kierowanie się przemocą w celu zdobycia władzy. Dodatkowo oczywistym jest że organizacja ta odpowiada za czystki etniczne na ludności polskiej i żydowskiej. Wszystkie późniejsze zmiany oficjalnej ideologii OUN-b w kierunku „demokratyzacji” były spowodowane faktem braku poparcia dla budowy państwa ukraińskiego przez Niemcy, mimo wiernopoddańczej i lojalistycznej wobec przywódcy III Rzeszy deklaracji rządu Stećki z 30 czerwca 1941.
Jak pokazuje dotychczasowa praktyka, polski wymiar sprawiedliwości potrzebuje wyraźniejszego bodźca w celu penalizowania ideologii totalitarnych które nie zostały nazwane po imieniu.
Ciekawa jest groźba zawarta w oświadczeniu ukraińskich historyków:
„Przyjęcie powyższego projektu przez stronę polską z pewnością wywoła negatywną reakcję na Ukrainie. Zgodnie z dotychczasową praktyką, strona ukraińska będzie również zmuszona do podjęcia analogicznych działań i uchwalenia odpowiednich aktów prawnych na poziomie legislacyjnym, oceniających działania poszczególnych oddziałów Armii Krajowej i Batalionów Chłopskich, które, jak wiadomo, dopuściły się zbrodniczych czynów wobec pokojowej ludności ukraińskiej w czasie II wojny światowej i w pierwszych latach powojennych.”
Oczywiście posłowie sejmu RP nie powinni się tym przejmować. Ale interesujące jest to że ukraińscy historycy są pewni tego że uchwalenie ustawy spotka się z reakcją Werchownej Rady. Wskazuje to jak daleko system polityczny Ukrainy obecnie odbiega od polskiej rzeczywistości. Ponadto ukraińscy historycy najwyraźniej mają świadomość że banderowcy stali po złej stronie historii a AK była zbrojnym ramieniem jednego z państw koalicji antyhitlerowskiej. Dlatego piszą o potępieniu „niektórych oddziałów” a nie całych formacji.
Wątpliwości budzi skupienie się przez Nawrockiego tylko na banderowcach -wszak frakcja Melnyka też była organizacją totalitarną. Poza tym można mieć obawy czy projekt zyska wystarczające poparcie w sejmie. Należy przy tym pamiętać że Prawo i Sprawiedliwość ma w zwyczaju zgłaszać projekty ustaw służące jedynie zyskaniu poparcia wyborczego w elektoracie prawicowym i rozbijaniu konkurencji politycznej, a nie realnej zmianie.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)