15 obserwujących
189 notek
197k odsłon
  134   0

Importowany " fakolec" czy swojski " Gest Kozakiewicza"?

wikipedia
wikipedia

Wystawiony „ middle finger” na stałe zagościł w wyrażaniu Polaków niechęci do czegoś lub kogoś. Jest to gest prosty i dosadny, w odróżnieniu od naszego i według mnie odrobinę topornego „ Gestu Kozakiewicza”. Czy nasz wielki lekkoatleta był twórcą tego gestu, czy tylko go powielił? Tego nie wiem. Natomiast, jakiś czas temu pokusiłem się o sprawdzenie genezy gestu wystawionego środkowego palca, który zapoczątkowany został w czasie bitwy na polach Azincourt, pomiędzy Francuzami a Anglikami, w 1415 roku. Przytoczę tę historyjkę, ponieważ zakładam, że większość Polaków nie ma pojęcia skąd ten gest się wywodzi.


Otóż, przed Bitwą pod Azincourt, Francuzi będąc przekonani o swoim zwycięstwie, ogłosili, że po wygranej bitwie obetną środkowe palce wszystkim pojmanym angielskim żołnierzom. Anglia słynęła wówczas z łuczników (longbow), a bez środkowego palca, taki łucznik, jak można sobie łatwo wyobrazić, nie nadawał by się do niczego. Przepowiednie Francuzów jednak się nie spełniły i Anglicy wygrali bitwę, właśnie dzięki łucznikom. Zwycięscy Anglicy pokazywali wtedy pojmanym Francuzom środkowe palce, że wciąż je mają. I tak oto narodził się gest znany obecnie pod każdą szerokością geograficzną na świecie.


W Polsce importowany „fakolec” znany jest powszechnie już od dawna, od kilku dziesięcioleci, jednak, ostatnio, pojawił się również na salonach, za sprawą Joanny Lichockiej, a wcześniej za sprawą sędziego Waldemara Żurka. Patrioci ubolewają przy okazji, że w zapomnienie idzie przy okazji swojski „ Gest Kozakiewicza” wypierany przez obcego „fakolca”. Również uważam się za patriotę, ale w tym przypadku, opowiadam się za towarem z importu, jako łatwiejszym w użyciu i dosadnym, w określonych sytuacjach wyrażającym należycie stan emocji. Nie używam tego gestu często, ale czasami mi się zdarza.


Na koniec parę słów o ostatniej zawierusze w sejmie z „middle finger” Joanny Lichockiej w roli głównej. Nie wiem czy Joanna Lichocka rzeczywiście pokazała opozycji środkowego palucha, czy jak sama twierdzi, że nie? Wiem natomiast, że Sejm Rzeczpospolitej Polskiej, to nie jest miejsce na takie gesty, i powinny obowiązywać tutaj zasady podstawowej kindersztuby, to nie ulica czy stadion piłkarski, tutaj powinien być zachowany Majestat Rzeczypospolitej. Ale robienie z rzeczywistego lub zmyślonego gestu Lichockiej przez opozycję afery, to dla mnie z ich strony Himalaje hipokryzji, chociażby w kontekście niedawnego obejmowania się kandydatki tejże opozycji z zadymiarzami z kodu po zbluzganiu Prezydenta podczas państwowych uroczystości. Klasyczny przykład złapanego za rękę złodzieja, który krzyczy: „ łapać złodzieja”.

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale