Strefa Umiarkowanych Temperatur Strefa Umiarkowanych Temperatur
326
BLOG

Agnieszka Mamos: Matura to bzdura

Strefa Umiarkowanych Temperatur Strefa Umiarkowanych Temperatur Kultura Obserwuj notkę 7

Jak wykazał w swojej publikacji mój ulubiony doktor Freud ponad 100 lat temu za wszystkie wypaczenia, bziki, nerwice i kompleksy u neurotycznych dorosłych odpowiedzialne jest ich dzieciństwo. Skazani zostaliśmy nieświadomie na podświadome kompleksy i frustracje. Nasze kiepskie samopoczucie, wariactwa przesadna nerwowość i stres są spowodowane wpływem naszych rodziców. (No cóż mam teraz ochotę ich obwiniać i gnębić za to!). Ale to ich wina czy nie wina. Co mogli zrobić?

Na pewno mogli nie posłuchać amerykańskiego psychologa nijakiego dr Spock'a, który dawno temu (w latach 20) ogłosił swoja wybitną teorię dotyczącą wychowania dzieci; że trzeba je głaskać, przytulać, na wszystko pozwalać i Boże broń niczemu się nie sprzeciwiać! Dzięki jego znakomitej teorii mamy nie tylko bandy wychowywanych bezstresowo rzezimieszków z „dobrych”, „tolerancyjnych” i „światłych rodzin”, ale również konflikt interesów w społeczeństwie. Z jednej strony cieplarnianą atmosferę domu z drugiej ciągłe dokręcanie stalowej śruby systemu, w którym żyjemy. Jeden z moich szczególnie ulubionych systemów to system edukacji, którego padłam ofiarą. Co i raz mamy jakąś nową reformę szkolnictwa. To likwidujemy gimnazja, a to je tworzymy. Zmieniamy maturę. Zmieniamy egzamin gimnazjalny. Zmieniamy egzamin po szkole podstawowej. A może zmienimy zasady egzaminu po przedszkolu? A może zrobimy egzamin do żłobka? Nie, nie przecież to już jest!!  

….I o co chodzi? Po co to wszystko?, a no mądre głowy doceniając mobilizacje przez stres postanowiły, że skoro dzieciaki maja tak miło w domu to niech w szkole nie będzie błogo. Więc tak oto rodzi się system… . Dzieci będą się uczyć w cyklicznych, 3 letnich Okresach Rozliczeniowych dokładnie tego samego. Lepiej niech nie rozwijają swoich horyzontów, bo mogło by się okazać, że ich spojrzenie jest rozbieżne z naszym. Bezpieczniej będzie jeśli będą odpowiadać odgórnym założeniom.  

Jak tego dokonać?  

Stworzyć szablon!  

Zróbmy szablon idealnego dziecka lub młodzika. Niech wie, jaki ma być!!! Skąd te niedorzeczne pomysły? Prawdopodobnie rodzice kolejnych twórców reform nie kochali ich zbyt mocno. Może tylko dostawali za dużo prezentów na Dzień Dziecka lub za mało galaretki.  

Zmierzam to uwypuklenia błędnych, założeń, jakie mają nasi nauczyciele, rodzice, profesorowie. Powtarzają „Ten egzamin jest najważniejszy”. Każdy za dowolnym razem jest najważniejszy. Od niego zależy to, czy tamto. W dodatku jeszcze dorzucają kwestie o swojej wizji idealnego odbiorcy tego komunikatu „Wpisz się w mój szablon
a będziesz zadowolony”. Pozwoli nam to żyć w zgodzie i radości. Tylko co z tymi, którzy z nieznanych przyczyn maja inną wizję świata?

Moja mama całe moje (nie)szczęśliwe życie powtarzała „kochana rób, co ci się podoba”. Mimo tego zapisała mnie na lekcje fortepianu, chociaż nigdy tego nie lubiłam (Mama ma jeden swój popisowy numer „Dla Elizy”, więcej zagrać nie potrafi). Następnie szkoła muzyczna jakież to były katusze. Ta placówka była równoznaczna z anulowaniem życia dziecinnego! Dwie szkoły, istna mordęga. Jak można skazywać na taki los swoje dziecko( zwłaszcza, że teraz jestem już dawno po akademii muzycznej, z sukcesami w filharmonii narodowej). Moja siostra ma jeszcze gorzej. Mama przed jej urodzeniem zapisała ją do przedszkola prowadzonego metodą Montessori. Teraz siostra-biedaczka siedzi cały dzień sama i układa klocki. (Początkowo metoda Montessori była przeznaczona dla dzieci
z problemami komunikacyjnymi np. autystycznymi, jednakże skoro w ten sposób można stworzyć dzieci geniusze to, czemu im nie zabrać możliwości biegania, wydzierania się i okładania nawzajem pięściami).To, że rodzice przelewają na dzieci swoje ambicje to nie jest ani szczególnie odkrywcze ani nawet rozwijające, ale powtarzanie pewnych truizmów pozwala na uświadomienie ich sobie i zakorzenienie pod czaszką.  

Dla moich rodziców Matura stanowiła ogromne wyróżnienie. Wcale nie każdy 18 latek chodził w ich czasach ze zdanym egzaminem dojrzałości. Dzisiaj można powiedzieć, że posiadanie tego dokumentu stało się oczywistą oczywistością (jak mawiał jeden ze znanych mi z telewizji doktorów). Uważam, że matura jest przereklamowana. Media, rodzice oraz szanowne ciało pedagogiczne nadaje jej tę samą wartość jaką miała 30 lat temu. Tym samym buduje napięcie, które rośnie, i rośnie, i rośnie wielką gulą w żołądku powodując nieprzewidywalne skurcze mózgu.  

Ale czy naprawdę to, że Einsteina, Marksa, Curie, czy Prusa straszono, stresowano stawiano do konta, kazano klęczeć na grochu czy zabierano wspomniana wyżej galaretkę przymuszając do niemalże rytualnego ślęczenia nad „lekturami obowiązkowymi” sprawiło, że wyrośli oni na przyzwoitych ludzi? Może to nie ksiązki, a np. same kary przyczyniające się, ( zgodnie z freudowską teorią) do wyewoluowania w nich kompleksów, które następnie trzeba było zrekompensować sprawiły,  że stali się tym kim się stali.

Ludzkość wychowuje swoje potomstwo ku swemu pożytkowi. Czy zezwolenie dziecku na wszystko czy też przymuszanie go do czegokolwiek ukształtuje jego osobowość tak by w przyszłości był jak najbardziej produktywny, zwłaszcza poprzez straszenie egzaminem, przyszłymi losami i marzeniami rodziców? Nie kolonizujmy aż tak naszej przyszłości. Zajmijmy się tym, co tu i teraz: matura to bzdura.

Ot pointa!   

A skoro bzdura może by w ogóle zrezygnować z Matury..... 

Agnieszka Mamos

Melodia umiarkowanych temperatur, czyli w poszukiwaniu demokracji postliberalnej.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Kultura