15 obserwujących
93 notki
49k odsłon
  2801   0

II RP wysadzająca kościoły prawosławne i bawiąca się w bolszewików

Na prawicy krytykujemy bolszewików wysadzających kościoły, czy zamieniających je w magazyny i chlewy… ale w ogóle nie mówi się, że polscy niepodległościowcy i „przenajświętsza” Rzeczypospolita robiła dokładnie to samo.

Cały majątek Kościoła prawosławnego na terenie ziem polskich został oddany pod zarząd państwowy. Zgoda na ponowne otwarcie cerkwi i ich wykorzystywanie dla celów kultu była wydawana przez administrację państwową i mogła zostać nieudzielona bez szczegółowego uzasadnienia. Stałą cechą polityki państwowej względem cerkwi było niewydawanie pozwoleń na budowę nowych cerkwi czy remont istniejących, uszkodzonych w czasie I wojny światowej. Zabroniono wydawania prasy religijnej w innym języku niż polski, oraz wprowadzono wymogu modlitw za państwo polskie.

W trakcie „pierwszej fali rewindykacji” 1919–1924 zniszczone zostały min. cerkwie w Augustowie, Aleksandrowie Kujawskim, Janowie Lubelskim, Jędrzejowie, Grajewie, Kaliszu, Kolnie, Kozienicach, Lubartowie, Lublinie, Łasku, Łomży, Mławie, Modlinie, Opocznie, Osowcu, Ostrowi Mazowieckiej, Pińczowie, Płońsku, Przasnyszu, Pułtusku, Raczkach, Radomsku, Raduczu, Rawie Mazowieckiej, Różanie, Rypinie, Sieradzu, Sierpcu, Skierniewicach, Słupcy, Sosnowcu, Suwałkach, Tomaszowie Mazowieckim, Warszawie (6 obiektów), Włocławku i innych miejscowościach. W dawnej cerkwi w Ostrołęce urządzony został skup złomu, w Skierniewicach magazyn zbożowy, zaś w Staszowie – teatr.

Sobór Newskiego

Wyrzucenie przez okno fortepianu Chopina polako-patrioci wysuwali jako symbol „ruskiego barbarzyństwa”. Czego w takim razie symbolem jest zniszczenie całego Soboru Katedralnego? Sobór stał na placu saskim w Warszawie, jego rozbiórka rozpoczęła się w 1924. Uczyniono z niej wydarzenie polityczne i narodowe, wypuszczono obligacje, aby „dać każdemu Polakowi szansę uczestniczenia w rozbiórce”.

Sama rozbiórka była dość skomplikowana i wymagała prawie 15 tys. kontrolowanych wybuchów. Większość wysokiej jakości marmuru posłużyło jako ozdoba innych warszawskich gmachów. Materiały z rozebranego soboru wykorzystano także do budowy kilku pomników, m.in. cokołów pomnika Syreny przy ulicy Solec oraz pomnika Jana Kilińskiego na placu Krasińskich. Sześć kolumn z nefrytu wykorzystano do budowy baldachimu nad wejściem do krypt królewskich na Wawelu. Stopnie z czerwonego granitu posłużyły do budowy schodów prowadzących do głównego wejścia gmachu Państwowego Instytutu Geologicznego…

Jeszcze w latach 20. zdarzały się przypadki, gdy zamknięta cerkiew była na prośbę ludności otwierana w szczególnie ważne święta, później praktyka ta zanikła, gdyż zdaniem wojewody lubelskiego takie czasowe otwieranie cerkwi „wywołuje rozgoryczenie ludności i niepożądane refleksje”.

W 1929 władze państwowe podjęły również akcję burzenia „niepotrzebnych” cerkwi, planując rozbiórkę 97 obiektów. Tymczasem minister oświaty Czerwiński, wielokrotnie zapytywany przez ukraińskich posłów o los cerkwi, udawał niezorientowanego w temacie. Zapewniał, że nie istnieje plan burzenia cerkwi i że nie są mu znane przypadki profanacji przedmiotów kultu. Ostatecznie zdecydowana postawa prawosławnych sprawiła, że zniszczono ich mniej niż pierwotnie zakładano, bowiem 23 cerkwie.

Przemówienie wojewody lubelskiego Józefa Rożnieckiego z 1935 : „Rola Cerkwi musi odpowiadać polskiej państwowej racji stanu, a więc być czynnikiem oddziałującym w duchu tej racji stanu, wiązać obywateli w pierwszym rzędzie z Państwem Polskiem, a w odniesieniu do Lubelszczyzny musi być czynnikiem polonizacji. Dążymy do polonizacji Prawosławia”.

W 1938 nadeszła kolejna fala wyburzania Cerkwi (Akcja polonizacyjno-rewindykacyjna) w wyniku której władze polskie zburzyły 91-127 cerkwi, w kilkunastu przypadkach wystąpiło również bezczeszczenie świątyń i niszczenie elementów ich wyposażenia.

Poseł Stepan Baran, interpelując w Sejmie 21 lipca 1938, wymieniał przypadki rozbierania czynnych klasztorów oraz miejsc, gdzie od stuleci funkcjonował kult cudownych ikon. Sobór Biskupów Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego w Polsce, przygotował memorandum do władz państwowych. Hierarchowie wyrażali w nim głęboki smutek z powodu działań rządowych, solidarność z wiernymi pozbawionymi swoich cerkwi oraz stwierdzili, iż jeszcze tak niedawno nikomu nie mogło przyjść do głowy, że tak bliski jest srogi i niezasłużony cios, który spadnie na świątynie chrześcijańskie w kraju chrześcijańskim, a który można przyrównać do tego, co dzieje się krajach bezbożniczych. Osobny list pasterski, z wezwaniem do trzydniowego postu w pierwszych dniach sierpnia apelujący o powstrzymanie się od pragnienia zemsty oraz wyrażający podziw wobec postawy prawosławnych odmawiających konwersji, został napisany do wiernych. Jego tekst został skonfiskowany przez władze, a duchowni, którzy przeczytali go w czasie nabożeństw – ukarani.

Ale te złośliwe, bezbożne i barbarzyńskie działania władz polskich nie pasują do narodowej martyrologii i wizerunku „szlachetnego narodu”, który „nigdy innych nie uciskał” i zawsze walczył „za wolność waszą i naszą”. Wycina się całe płachty historii z nauczania i publicznej dyskusji, bo nie pasują do narracji, a potem dziwi dlaczego Białorusini i Ukraińcy, nie chcieli za to „cudowne” państwo walczyć i umierać.

Lubię to! Skomentuj17 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura