Blog
Urbaś o nowoczesnej i silnej Polsce XXI w.
Tomasz Urbaś
Tomasz Urbaś Przewodniczący Ruchu Wolność i Godność
0 obserwujących 100 notek 155105 odsłon
Tomasz Urbaś, 19 lipca 2012 r.

Polska na kursie do Hiszpanii i Grecji

 

Polska na kursie do Hiszpanii i GrecjiI bardzo fajnie jest

Polska gospodarka jest ewenementem. Dzięki pewnej ręce sterników bezpiecznie płynie po wzburzonym morzu światowego kryzysu. Produkt Krajowy Brutto rośnie. Produkcja rośnie. Sprzedaż detaliczna rośnie. Bezrobocie… No tak bezrobocie jakoś też rośnie i nie zamierza spadać po osiągnięciu dołka w 2008 r. Zgrzyt.

Zgrzyta oficjalna propaganda. Nastroje Polaków są coraz gorsze. Boimy się kryzysu, zwiększamy oszczędności w bankach, ograniczamy jeżeli tylko możemy kredyty, ostrożniej kupujemy i inwestujemy. Zaczyna dominować przeświadczenie, że coś jest nie tak. Jedne z niższych w Europie wynagrodzeń. Ciężka praca, której jakby efektów w portfelach nie widać. Drożyzna. Wielka zagraniczna pomoc z Brukseli, która jakoś nie specjalnie czyni życie lżejszym. Coraz częstsze praktyki zwalania pracowników i zatrudniania nowych za pensje w okolicach płacy minimalnej. Coraz częstsze zatory płatnicze i upadłości. Jakby coś wysysało owoce naszej pracy. Tylko wrażenie?

Sztorm

Alibi władz Polski na cięższe czasy jest światowy kryzys. Istotnie robi się nieciekawie, gorzej niż w 2008 r.

Wówczas było jeszcze miejsce na sztuczki z zerowaniem stóp procentowych banków centralnych, czy przejmowaniem prywatnych długów bankowych hochsztaplerów przez budżety państwowe kosztem wzrostu zadłużenia publicznego. Dzisiaj stopy są już w okolicach zera, a długi publiczne kraj za krajem stają się długami śmieciowymi.

Wówczas kryzys dotknął Stany Zjednoczone i Europę, ale gospodarki wschodzące w tym zwłaszcza Chiny były budzącą nadzieję lokomotywą wzrostu. Dzisiaj, długi pogrążają Europę, a po wyborach prezydenckich w Stanach przypomną sobie o swoje górze zobowiązań publicznych Amerykanie. A Chiny? Hamują, i są coraz śmielej oskarżane o fałszowanie rachunków narodowych (w tym PKB).

Wówczas świat był opleciony pajęczą siecią wzajemnych zobowiązań banków i państw powstałą po światowej liberalizacji przepływów kapitału. Dzisiaj ta sieć jest jeszcze gęstsza, a jej kolejne części rozsadzają poszczególne gospodarki narodowe wywołując reakcję łańcuchową. Od Grecji przez Hiszpanię, po Włochy, Francję i aż strach pomyśleć… Niemcy i Stany Zjednoczone.

Kryzys ulega synchronizacji w skali całego świata.

Konsumenci na świecie coraz ostrożniej kupują. Oszczędzają, zmniejszają na ile mogą swoje zadłużenie. Przedsiębiorcy dostrzegając gasnącą sprzedaż zmniejszają inwestycje. Zadłużone państwa tną swoje wydatki. Zadłużone i upadające korporacje na czele z bankami drenują lokalne z ich punktu widzenia rynki (np. Polskę) z kapitału, aby ratować płynność.

Spadek obrotów handlu zagranicznego, odpływ kapitału (zwłaszcza z sektora bankowego) zaszkodzą polskiej gospodarce. Ale czy tylko to?

Na Costa del Sol

Gospodarka słonecznej Hiszpanii przeżywa konwulsje pękającej bańki na rynku nieruchomości. Ceny nieruchomości w Hiszpanii wzrosły od 2000 do 2008 r. 2,5-3 razy napędzane coraz łatwiej dostępnymi kredytami hipotecznymi.

Ceny nowych mieszkań w Hiszpanii (euro)

Ceny nowych mieszkań w Hiszpanii (euro)

Źródło: http://en.wikipedia.org/wiki/Spanish_property_bubble

To szybko nakręcało koniunkturę. Upadek jest jeszcze szybszy.

Polska, wsi spokojna, wsi wesoła. Do czasu. Tajemnicą poliszynela jest, że koniunktura w Polsce w latach 2005-2007 była napędzana m.in. naszą polską, własną, swojską bańką na rynku nieruchomości. Maczali w tym łapki solidarnie wszyscy rządzący od 2005 r. politycy. Dlatego cicho sza. Nie informujcie szeroko o raportach NBP potwierdzających ok. 2-3 krotny wzrost cen nieruchomości od 2005 do 2007 r. napędzany, a jakże eksplozją kredytów hipotecznych, zwłaszcza walutowych.

Ceny nowych mieszkań w Polsce (złoty)

Ceny nowych mieszkań w Polsce (złoty)

Źródło: http://www.nbp.gov.pl/publikacje/rynek_nieruchomosci/ceny_mieszkan_03_2012.pdf

Nie denerwujcie przyjaciół informacjami, że bankierzy i politycy pompując bańkę dali zarobić deweloperom, których zysk sięgał do ok. … 50 % ceny mieszkania. Dolce vita.

Jak bańkę wyhodowali, to w końcu pęknie. Stawiamy tezę, że Rada Polityki Pieniężnej z premedytacją prowadzi politykę wysokich cen (utrzymywanie inflacji znacznie powyżej oficjalnego celu inflacyjnego 2,5 %). Tak jak solidarnie napompowali bańkę, tak solidarnie już ją przekuwają. Większa inflacja powoduje szybszy realny spadek cen nieruchomości, nawet jeżeli nominalne ceny spadają jeszcze (zaczynają mnożyć się ostrzeżenia o krachu nominalnych cen na rynku nieruchomości!) relatywnie powoli. Wzrost ogólnego poziomu cen (CPI) zjadł do 2011 r. już ok. 20 % wartości nieruchomości w cenach 2006 r.

Średnia ważona cena mieszkań oraz deflowana CPI (Q32006=100)

Średnia ważona cena mieszkań oraz deflowana CPI (Q32006=100)

Źródło: http://www.nbp.gov.pl/publikacje/rynek_nieruchomosci/ceny_mieszkan_03_2012.pdf

Mimo to potencjał spadkowy rynku nadal jest solidny - ok. 1/3 obecnych cen.

Rozpuszczenie inflacji to faza przygotowawcza do wielkiego wstrząsu. Koszt operacji realnego spadku wartości nieruchomości ponosi całe społeczeństwo, a zwłaszcza oszczędzający w bankach ciułacze (podatek inflacyjny). Tak jak zawsze…

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

image
Urodzony w 1970 w Gdyni. Żonaty, ojciec trzech synów. Absolwent Finansów i Bankowości Uniwersytetu Gdańskiego. Specjalista prawa nieruchomości. Od 1998 wiceprzewodniczący Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Właścicieli Nieruchomości.

Nagrody i wyróżnienia:
1987 finalista Olimpiady Fizycznej
1993 Nagroda rektora UG II stopnia
1994 Nagroda rektora UG I stopnia
1995 I lokata ukończenia studiów na UG
1995 wyróżnienie w konkursie „Rzeczpospolitej” oraz Coopers & Lybrands na artykuł o kierunkach rozwoju gospodarki polskiej do 2005.

Miłośnik książek, nauk ścisłych i historii.

Ostatnie notki

Ostatnie komentarze

  • @niiskuneiti1 "Czy przypadkiem do przychodów ze sprzedaży nie zalicza się prócz odsetek...
  • @aneta1971 Pozdrawiam :-)
  • @aneta1971 Przedstawiłem relacją podatków do PKB. Ujawnienie szarej strefy raczej zwiększa...

Tematy w dziale