Nowożytna historia skoków narciarskich zaczęła się wraz z wejściem Pucharu Świata w 1979 roku. Wcześniej zawodnicy nie mogli się ze sobą co tydzień spotykać, najczęściej były to imprezy mistrzowskie, lub ważne turnieje. One się zmieniały, widać może było kto jest najlepszy, ale nie było skutecznego narzędzia, by ich w codziennej walce porównać.
Puchar Świata to zmienił. Stał się najważniejszą imprezą nie tylko w tym sporcie. To okazja by pokazać całościowo swoje możliwości, nie tylko na turnieju, na których równie dobrze można wygrać fartem.
Ale ważne mistrzostwa nie zniknęły. Jednak czas w skokach liczymy w erze Pucharu i przed Pucharem. Nie da sie porównać klasy zawodników startujących wcześniej z tymi którzy startowali w czasach Pucharu. Byli wielcy mistrzowie i oni takimi pozostaną, nie da się zaprzeczyć ich klasie. To trudna sprawa ich klasyfikować. Obecnie to o wiele łatwiejsze.
Od 45 lat mamy dość stabilny system zawodów. Te które się przyjęły funkcjonują niezmiennie przez te lata. W skrócie pozostało 5 imprez: Puchar Świata, Igrzyska Olimpijskie, Mistrzostwa Świata, Turniej Czterech Skoczni i Mistrzostwa Świata w Lotach.
Do swojej klasyfikacji użyłem tylko tych 3 pierwszych, nie dlatego że tamte inne są nieistotne, lecz okazały się mniej istotne; mogłyby się przydać w sytuacjach remisowych.
Dla odcedzenia najlepszych przyjąłem następujące wymagania minimalne: 2 Kryształowe Kule, 30 zwycięstw w Pucharze, 2 zwycięstwa w imprezie mistrzowskiej (MŚ klasyczne, Igrzyska). Tę próbę przetrwało 5 zawodników. Teraz jako najważniejsze kryterium przyjąłem Kryształową Kulę, potem złoty medal.
I pierwsza piątka wygląda następująco:
1. Nykanen
2. Małysz
3. Kraft
4. Stoch
5. Ahonen
Później jest trudniej, bo są zawodnicy nie spełniający kryteriów, ale sa blisko: Weissflog, Schlierenzauer, Kobayashi. I w tej kolejności zostali:
6. Weissflog- 4 tytuły mistrzowskie, żeby tę kulę zdobył...
7. Schlierenzauer- temu jednego złota brakuje, chociaż jakby loty zaliczyć... ale to nie impreza docelowa
8. Kobayashi- to miejsce tymczasowe
Dalej to już specjaliści albo nudziarze: Ammann, Goldberger, Morgenstern, Schmitt
9. Ammann- tytuły olimpijskie zrobiły robotę, Puchar jednak tylko jeden
10. Morgenstern- bardzo poprawna kariera ale bez fajerwerków
11. Schmitt- przegrał z Morgim prestiżem tytułu mistrzowskiego
12. Goldberger- taki kozak z 3 pucharami tak nisko? Zabrakło tego tytułu, a było blisko
13. Kogler- dwa puchary, jedno mistrzostwo
14. Granerud- tylko dwa puchary
15. Peterka- wyskrobał dwa puchary
Być może kto inny zasłużył na miejsce na liście. Kierowałem sie jednak tym, że puchar jest mega ważny. Stąd musieli się znaleźć ci którzy zdobyli 2 kryształowe kule. Peter Prevc był blisko, brakowało mu 0 punktów.
Znalazło się miejsce dla 2 artystów z jedną kulą którzy znaleźli się na czele swoich grup. Inni jednokularze, w tym wspomniany Prevc nie dopchali się do rankingu, żeby nie dzelić włosa na czworo z jakimiś małymi punkcikami.
Niedługo drugi z Prevców dobije do rankingu, będę się zastanawiał gdzie go tam zmieścić, z jedną kula to będzie musiał jednak sporo innych kryteriów spełnić.
A do przyszłego roku on razem z Kobayashim mogą dobić do ścisłej czołówki.
A ranking jest ordynarny. Wyszło tak, że znalazło się 13 dwukularzy, by nie bawić się w szukanie innych metod. Udało się znaleźć dwóch wybitnych jednokularzy, którzy trochę namieszali w rankingu.
Pierwsza ósemka to ci, którzy mają co najmniej 30 zwycięstw w Pucharze.
Kolejnej grupie musi przewodzić hipermedalista Ammann. Trójkulowiec Goldberger trochę go szkoda że ta nisko, taki pechowiec, że bez złota, ale widać nie przygotował się do imprezy docelowej, a to też ważne.
Kogler ze złotem, tamci następni kosmetyczne różnice, ale kule zdobyli znaczy że stabilni byli



Komentarze
Pokaż komentarze (1)