vipp
KRAINA CYTAT - Silva Rerum
6 obserwujących
155 notek
28k odsłon
  150   0

Jurij FELSZTINSKI - komentarz wojenny

LINK


_________________________


Bity Kapciemwryj

Jak to mówił mój znajomy "teraz mamy lipiec 39roku"

.Wojna już jest ale my naiwnie myślimy że się skończy .

____________________________________

wy  #yelity_3rp -

https://twitter.com/5555ge/status/1525804128571727872?s=20&t=U8No_Locz8UvqDu7F7uJWw
podżegacie do NIEnaszej wojny z Rosją

_______________________________________

UZUPEŁNIENIE

Kataleptyk

Realny interes Polski po 1989 roku leżał w dobrych stosunkach z Rosją. Rozumiały to i rozumieją inne państwa europejskie, jedynie Polska nie. Ludzie mają krótką pamięć, a przecież Polska przez ostanie dekady wielokrotnie Rosje prowokowała i za każdym razem to Polacy, polscy rolnicy i polskie firmy, ponosiły tego koszty, zaś sama Polska nigdy na tym niczego nie zyskała.
Po katastrofie w Smoleńsku sytuacja się tylko pogorszyła.
O ile PO to opcja służalcza wobec Niemiec, które niemiłosiernie nas drenują pod każdym względem, to trzeba uczciwie przyznać, że dzięki Niemcom Rosja traktowała nas z "przymrużeniem oka". Jak to ładnie ujął Ławrow, "gdy szczeka na ciebie pies, nie rozmawiasz z psem, tylko jego panem." Więc Rosja rozmawiała z naszym panem, którym były Niemcy, nawet niespecjalnie karząc nas za te wszystkie ówczesny kocopoły. Ot, jakieś tam zablokowanie importu mięsa, jabłek czy innych owoców.
I żeby było jasne - Rosja przyznała Polskę Niemcom jako protektorat gospodarczy w czasie tzw. konferencji 2+4 w 1990 roku (gdy Niemcy zabiegały o rosyjska zgodę na połączenie z NRD).
Gdyby rządziła "dzisiaj" opcja proniemiecka, czyli PO, nie mielibyśmy w Polsce "uchodźców" z Ukrainy, nie mielibyśmy wydatków z tym związanych (zresztą nieuzasadnionych i chorobliwie nadgorliwych) ani nie musielibyśmy rozmawiać na temat tego, czy Rosja nas zaatakuje w jakikolwiek sposób. Nie zmieniłoby to faktu, że nie mamy armii, nie zmieniłoby tez drenażu polskiego społeczeństwa przez niemieckie firmy -ale powiedzmy sobie uczciwie, PiS tego też nijak nie zmienił.
Problem leży nie tylko w tym, że "polskie elity" już 1989 roku podniosły ręce do góry i zaczęły "służbę" obcym interesom za doraźne synekury, ale też w tym, że polskie społeczeństwo to jakieś kuriozum na skale światową. Mało tego, jesteśmy jedynym krajem w Europie, który praktycznie nie prowadzi od lat ŻADNEJ polityki zagranicznej. Żadnej. Dlaczego?
Bo Kaczyński to człowiek opętany chorobliwą wręcz miłością i przekonaniem o wielkości swego św. p. brata. Lech Kaczyński, według Jarosława, był tej rangi mężem stanu, że po prostu nie mógł zginąć w jakimś prozaicznym i idiotycznym wypadku samolotowym. To według niego uwłaczałoby wielkości jego brata. Dlatego, według niego, to MUSIAŁ być zamach, a reszta jest tylko konsekwencją tego myślenia. On nie myśli kategoriami propolskimi, społecznymi, nie interesuje go polityka zagraniczna. Interesuje go tylko jedno - utrzymanie się za wszelką (dosłownie) cenę przy władzy w Polsce, aby skarcić winnych śmierci jego ukochanego brata. Nawet gdyby za tę śmierć miał ukarać całe społeczeństwo, jeśli uzna to za stosowne, nawet, gdy oznaczać to będzie dla Polaków wojnę z Rosją, w czym Polacy nie mają żadnego interesu. Dalekosiężne konsekwencje tego szaleństwa go nie interesują.
Jest to wielki nieszczęście naszego kraju. Brak opcji propolskiej przez ponad 30 lat sprowadził nas do roli kundla do wynajęcia. Cóż za upadek. I jakie piękne samobójstwo!

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale