21 obserwujących
69 notek
133k odsłony
  3869   0

Jak zamienić Cezara na Jezusa.

        Wśród dziesiątek książek tylko o Jezusie które posiadam, mam taką książkę w której znalazłem taki fragment, w którym młody Karol Marks wypowiada się o człowieku który był/jest Bogiem, oto jego myśl:
              "Zjednoczenie z Chrystusem daje wewnętrzne uniesienie, pocieszenie w bólu, spokojną pewność i serce otwarte na miłość bliźniego, na wszystko co szlachetne i wzniosłe, i to nie z ambicji czy żądzy sławy, ale tylko z miłości do Chrystusa, a zatem zjednoczenie z Chrystusem daje radość, którą na próżno EPIKUREJCZYCY w swojej POWIERZCHOWNEJ filozofii, na próżno mędrcy w najprzepastniejszych głębinach wiedzy głębinach wiedzy próbują znaleźć, Radość, którą poznać może jedynie dusza szczera, dziecięca, zjednoczona z Chrystusem, a przez Niego z Bogiem. Radość, która uwzniośla i upiększa życie"
*1
Czyż to nie piękne?

Idol ideologicznych Ateistów zajmował się Chrystusem w bałwochwalczy sposób (SIC!). Niewinne pytanie, czy ten psychopata Stalin o tym wiedział? Bo Lenin mógł, w końcu "jego" ideologia była suplementem socjalistycznego przesłania z monarchistyczną obudową samego Jezusa.
                 I tu Alex_Disae ma intuicyjną(?) rację zrównując te dwa światopoglądy (socjalizm i monarchizm) w jedną całość. Jednoznacznie pisząc "Szczęście bez Jezusa i Marxa"
              Na przykładzie K. Marxa jako jednego z ostatnich filozofów mieszających groch z kapustą, widać do jakich patologii może doprowadzać nieklarowna i niespójna interdyscyplinarność, tak to już jest jak w zamierzchłych czasach FILOZOFIA zajmowała się równocześnie takimi dziedzinami jak: Ekonomia, psychologia, socjologia, fizyka ("nauki biologiczne"), nawet prawo - czy też przenikając do polityki. Ale dwudziesty wiek zrobił swoje i choćby poprzez dwie wojny światowe stał się wielkim wyrównywaczem szans, odzielając filozofię od ekonomii, potrzeb/praw psychologicznych EtC.

      Przechodząc do tytułowej części. Pierwszym człowiekiem który został wliczony w poczet BOGÓW w świecie starożytnego państwa rzymskiego był Juliusz Cezar, to wiemy i teraz jest to zwykły truizm stwierdzając że Juliusz Cezar był Bogiem.
Od jego imienia wzięła się nazwa:"Cesarz/Car" to chyba też jest oczywistością. Został Bogiem wcale nie za męczeńską śmierć, chociaż to chyba było brane pod uwagę ze względów politycznych.
Ale za zasługi które poczynił za życia dla całej przyszłej Europy i przyszłego świata w tym, jak się okazuje - chrześcijańskiego.
--
Obalając jeden porządek rzeczy i zastępując go drugim, należy ten pierwszy jakoś wybrzydzić i tu chciałbym podać jeden z przykładów takiego wybrzydzania:
 
TERTULIAN ochrzczony w ~190 roku i około kilkunastu lat później jako kapłan chrześcijński napisał taką rzecz:

     "Z filozofii pogańskiej bierze się wszelkie zło

Nauki heretyckie to wymysły ludzi i demonów, obliczone na łechtanie uszów słuchaczy, to płody mądrości światowej, tej mądrości, którą Pan nazwał głupotą, sam wybierając to, co świat za głupie uważa, i zawstydzając w ten sposób filozofię.
Ona bowiem, ta LEKKOMYŚLNA tłumaczka natury i postanowień Boskich, stanowi główną treść mądrości światowej. Z niej czerpią rówież wszystkie herezje.
Z niej platonik Walentyn przejął swą naukę o eonach, o nieskończonej ilości różnorodnych form i o trychotomii człowieka; z niej zwolennik stoicyzmu, Marcjon, wziął swe pojęcie Boga dobrego, tzn pozostającego w całkowitym spokoju.
NIE INACZEJ RESZTA HERETYKÓW.
Ci zatem, którzy twierdzą, że DUSZA LUDZKA JEST ŚMIERTELNA, powtarzają tylko naukę Epikura;Ci, którzy zaprzeczają zmartwychstaniu ciał, odtwarzają tylko pogląd wspólny wszystkim szkołom filozoficznym...
Apostoł Paweł bawiąc przez pewien czas w Atenach i obcując z tamtejszymi ludźmi [w tym z kobietami], poznał dobrze całą tę mądrość ludzką, NAŚLADOWCZYNIĘ PRAWDY i zarazem jej FAŁSZERKĘ, która sama rozpada się na szereg różnorodnych sekt zwalczających się nawzajem.
Ale cóż mają wspólnego Ateny i Jerozolima, Akademia z Kościołem, heretycy z chrześcijaństwem?"

Prawda że piękne??        TEN cytat pochodził z "Proskrypcji przeciw heretykom".

Dobitnie widać że już kiedyś dzielono PRAWDĘ na ideologiczną (kościelną) i na "filozoficzną" (akademicką)oczywiście tą drugą nazywając kłamstwem/fałszem.
Później dopiero trzeba było pójść po rozum do głowy i zacząć to "syntezować".

W ten sposób IDEOLODZY najpierw obalili uporządkowany świat starożytności którego głównym paronem był Juliusz Cezar za pomocą choćby takiego Tertuliana, a później drudzy IDEOLODZY obalili w wielu miejscach na świecie chrześcijaństwo za pomocą choćby takiego ideologa jakim był K. Marx.

Przy czym należy pamiętać że n/p taki Tertulian nie miał zielonego pojęcia CHOĆBY o kulturze starożytnych Chin i BYĆ MOŻE miał mgliste pojęcie o kulturze starożytnych Hindusów.

           
 

Lubię to! Skomentuj17 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura