Emisje gazów cieplarnianych są nowym niewidzialnym wrogiem. Musimy bronić naszego klimatu, wody, gleby w takim samym stopniu, w jakim bronimy się przed zagrożeniem zewnętrznym.
Jest to oficjalne stanowisko rządu Talibów przedstawione przez ichniejszego wiceministra szkolnictwa na konferencji w Jalalabadzie. Co więcej przedstawiciele Afganistanu pojawili się na COP 2024 w Baku.
Za tym wszystkim idą praktyczne działania. np lokalni Imamowie w swoich kazaniach mówią:
"Ślad węglowy będzie miał duże znaczenie w dniu sądu, - Bóg zapyta: jak zarobiłeś swoje pieniądze? A potem doda: ile szkód spowodowałeś w tym procesie? - to cytat z z wywiadu imama Farisullah Azhari z Kabulu. Ale podobno na prowincji jest podobnie.
Jednym z założeń Islamu jest dbanie o przyrodę, w tym sadzenie i dbanie o dzikie drzewa. Zapobieganie degradacji gleby. Talibowie zastanawiają się, czy długotrwała susza jest bardziej spiskiem amerykańskich imperialistów, czy może karą Boga. W każdym razie podejmują lokalne działania oparte o swoje mocno ograniczone możliwości finansowe i zgodne z Koranem. Ale, że to talibowie, czekam kiedy wpadną na szalony pomysł i wywalą w kosmos najbliższą elektrownię węglową, za wrogie misje CO2.
Jak myślicie, czy sojusz Talibów i Ostatniego Pokolenia jest możliwy?




Komentarze
Pokaż komentarze (2)