Gazeta Wyborcza donosi tryumfalnie:
"Przewodniczący Sojuszu Lewicy Demokratycznej apeluje o obronę świeckości państwa polskiego. Grzegorz Napieralski wystosował apel obywatelski o przestrzeganie konstytucji.
My, obywatele Rzeczpospolitej, zbulwersowani ostatnimi wydarzeniami przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie, które ujawniły słabość instytucji państwowych, apelujemy o przestrzeganie Konstytucji RP przyjętej w ogólnonarodowym referendum w 1997 r."
NaPieRaLski tym apelem rozpoczął długo zapowiadaną krucjatę przeciw "katolandowi", czyli jak od pewnego czasu przekonują nas tzw. środowiska lewicowe, przeciw "katolickim talibom" w Polsce.
Jestem tym tak poruszony, że JA - OBYWATEL, natychmiast odpowiedziałem na jego z apel:
Drogi Panie NaPieRaLski,
Jest Pan młody i zapewne grał Pan w statki (NATO) na lekcjach z historii. Nic nowego Pan nie wymyślił!
Taka - jak postulowana przez Pana - świeckość już w Polsce istniała ponad 40 lat i to całkiem niedawno, bo za PRL–u.
Akurat to jeszcze dokładnie pamiętam: świeckie państwo i świecką szkołę, gdzie takie organizacje jak TKKŚ, TPD, PPR, ZHP, HSPS, SP, ZMW, ZMS, FZSMP, ZSP etc. jak lwy walczyły o to, abyśmy wolni byli od przesądów i mieli czysto naukowy światopogląd. Wtedy już walczono z "arogancją, wstecznictem i hipokryzją Kościoła" i uczono nas co znaczy być wolnym od przesądów i nowoczesnym.
A uczyliśmy się dobrze, bo żadne tam krzyże w klasach, ani broń Boże w miejscach publicznych nie gorszyły nas i nie rozpraszały w codziennym znoju dla Socjalistycznej, świeckiej i wolnej od zabobonów Ojczyzny.
I dobrze bylo. I komu to przeszkadzało...? A że bylo dobrze, niech świadczy fakt, że żaden KOR, Kuroń ani Michnik wtedy Kościoła nie bronił (czasem wręcz przeciwnie) a najczęściej było odwrotnie i nikt się do żadnych Trybunałów w Strasburgu na to nie skarzył. Zreszta, ten Trybunał tak jak i teraz pewnie nie posluchałby insynuacji wrogów demokrtycznej laickości państwa.
Panie NaPieRaLski, nie wierzy mi Pan?
Niech Pan spyta swoich starszych kumotrów: Urbana, Millera, Kalisza, Jaruzelskiego, Oleksego, etc. bo min. oni już raz tę wojnę o świeckość państwa za demokracji socjalistycznej, a ku pożytkowi mas, prowadzili!
Oni pilnie uczyli się od starszych kolegów i już wiedzą jak się wypowiada Konkordat. Oni wiedzą jak na wiecach (jak na waszym, na Placu Konstytucji), piętnować bezczelne mieszanie się Kościoła do polityki. Oni nawet dali wam przykład prawdziwej świeckiej determinacji w walce o wolności od przesądów i przymusu religijnego: zamknęli tego ultrareakcyjnego kard. Wyszyńskiego, pozamykali w więzieniach Kurię krakowską i kilka pomniejszych, oni powołali IV-wydział SB, gdzie dzielnie o świeckość walczył min. Grzegorz Piotrkowski (ten sam co razem z europosłanką Senyszyn Pana dziś ideologicznie wspiera w „Faktach i mitach”).
To za ich czasów skutecznie uciszano reakcyjnych i bezczelnych księży: np. Popiełuszkę, Suchowolca, Niedzielaka i bardzo wielu całkiem nieznanych.
Panie NaPieRaLski, nic Pan nowego nie wymyślił, bo metody i cele były i są te same.
Natomiast widzę gdzie indziej Pańską wielką szansę. Może Pan usprawnić działanie i udoskonalić ich skutecznosć, a przez to pójść jeszcze dalej, bo jak widać, Pańskim starszym kolegom to się do końca nie udało...
Komentarze
Pokaż komentarze (1)