Oto jak dziś protestantyzm postawił na głowie całą Biblię, do której sam miał się odwoływać:
"Homoseksualizm nie jest grzechem, a grzechem jest homofobia" mówi "Gazecie Wyborczej" biskupka Helsinek Irja Askola.
Pomine niewygodny fakt, ze jak dotad choc jest definicja homoseksualizmu, nie ma jednoznaczniej i niekontrowersyjnej definicji tzw. "homofobii". Natomiast "homofobia" jest to taki wspolczesny polityczno-poprawny mlot na czarownice.
Dla tych co nie wiedza przypominam, ze Kosciol Katolicki (w Katechizmie) uwaza za grzech ciezki "contra sextum" wszystkie praktyki homoseksualne, podobnie zreszta jak i wszystkie pozamalzenskie praktyki heteroseksualne. W tym, ze te pierwsze oprocz tego, ze sa grzeszne jako takie, sa dodatkowo niezgodne z natura i sa perwersja.
Gdzie podziały się deklarowane ideały Reformacji, ktora to miała wiernością Biblii uzdrowić moralnie Kościół Chrystusowy?
Dla mnie to nie jest już zaden Kościół, to towarzystwo adoracji "tego świata", a śp. Marcin Luter chyba dziś kręci się w grobie z predkością światła...
Kościół Katolicki jako instytucja ma swoje (znane powszechnie) słabosci, bo słabi są ludzie którzy go tworzą, ale jak dotąd trzyma się przynajmniej zdrowej doktryny ewengelicznej.
„Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem ciało i krew nie objawiły ci tego, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr Opoka, i na tej opoce zbuduję mój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego: cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie”. Mt, 16,15-19


Komentarze
Pokaż komentarze (30)