Europa się rozbraja. W telewizorni mówili dziś o dostarczeniu przez Polskę czołgów (jednej kompanii, chyba razem z pojazdami wsparcia, amunicja itp.) Ukrainie. W Internecie przeczytałem, ze podobna decyzje chcą podjąć również inne państwa, m.in. Finlandia (Leopardy) i Wielka Brytania (Challengery). Niemcy uzgodniły podobno z Węgrami, ze przeznaczone dla nich Leopardy 2A7 też zamiast na Węgry pojadą do Ukrainy. Gdzie nie spojrzeć jest podobnie. Nawet Szwecja dostarczy swoje - podobno najlepsze na świecie - haubice, które mogą być obsługiwane przez dwóch żołnierzy.
I dobrze; ta wojna daje nam w najgorszym przypadku czas. Czas na przygotowanie się do ewentualnej, jeśli będzie konieczna, obrony przed dalszymi apetytami Moskwy. W Europie nie słychać jednak by NATO inicjowało jakiś proces odbudowy wysyłanego (często bezpośrednio z jednostek liniowych) do Ukrainy sprzętu. My sprowadzamy armatohaubice, czołgi i samoloty z Korei, ale np. Niemcy mimo buńczucznych zapowiedzi o przeznaczeniu na Bundeswerę 100 mld. EURO nie robią właściwie nic.
Spora część dostarczanego sprzętu schodzi już powoli z uzbrojenia, wiec może toi lepiej wysłać go do Ukrainy niż ponosić koszty złomowania. Ewidentnie lepiej jest tez wystrzelać przeterminowana amunicje niż bawić się z jej utylizacją.
Nie wiem jak to z ew. nowym sprzętem będzie, ale jakby nie kombinował pozostanie jeszcze problem zapewnienia jego obsługi. Piloci np. po dłuższej przerwie tracą uprawnienia do latania, czołgiści muszą odnawiać kwalifikacje na nowym sprzęcie, a inni spece tez muszą jakoś ćwiczyć swe umiejętności.
Rosyjski sprzęt także się, oczywiście, zużywa. Rosjanie kupują już nawet sprzęt i amunicje zagranicą. Tym co może niepokoic jest jednak fakt, że wygląda na to, iż coś jest jednak "nie tak" jeśli słaba podobno gospodarczo i technologicznie Rosja potrafi przez prawie rok prowadzić wojnę z całym światem Zachodu. A dziwny pospiech Stoltenberga (zob. poniższy link do NC) tylko te obawy podsyca.
Czy na pewno damy radę? Nie Polska jako Państwo, ale my zwykli jej obywatele. Np. finansowo. KPO daleko, reparacji nie widać, a inflacja w deflację tez się nie zamienia. Strach się bać.



Komentarze
Pokaż komentarze (11)