128 obserwujących
801 notek
833k odsłony
  323   0

Sylwetka psychologiczna Jarosława Kaczyńskiego - polskiego demiurga pandemicznego

W związku z dzisiejszym objawieniem, którego doznał Jarosław Kaczyński warto zanurzyć się w duszę tego człowieka, tak śmiało dysponującego losem innych oraz przyszłością państwa. A więc do dzieła... Zgłębmy psyche proroka pandemii.

image


[wersja uzupełniona]

image

 


 

I

1.

Opisanie psyche J.Kaczyńskiego najlepiej zacząć od… Jarosława Gowina. Nie dlatego, iżby jego ostatnie anse i kogucie kontredanse miały nieść ze sobą jakiś wymiar istotny, czy też, jakby chciał sam zainteresowany koalicjant - bohaterski. Nie. Inna mnie rzecz od wielu miesięcy interesuje spośród wypowiedzi p.Jarosława G. Chodzi o sławetną diagnozę cynizmu J.Kaczyńskiego: "Jarosław Kaczyński to najbardziej bezwzględny człowiek w polskiej polityce. Cynik stuprocentowy." Nie sposób przecenić tego stwierdzenia faktu. To już przeszło do historii. Ostatnie wydarzenia związane z pandemią przyniosły wiele innych prób diagnozy ekscentrycznej mentalności i psyche jednoosobowego władcy Polski. Sytuacje graniczne sprzyjają krystalizacji poglądów i postaw oraz zmuszają ludzi do - mówiąc słowami A.Camusa - pokazania, czy większa część ich ukrytej jaźni (pojęcia ukrytej jaźni prawdziwej  oraz eksponowanej jaźni fałszywej  omówione będą w drugiej części artykułu) zasługuje na podziw, czy na pogardę. J.Kaczyński utracił w tych trudnych chwilach zdolność do kontrolowania obrazu siebie, jaki chciałby podtrzymywać w niezbyt wnikliwych obserwatorach.

Chodzi, oczywiście, o wywiad dla radia RMF FM i o wypowiedź: “Dziś kampania jest prowadzona. Głównie w internecie, ale nie tylko w internecie. W mediach, są konferencje prasowe. Powtarzam - jeszcze raz i to naprawdę jest odpowiedź poważna - najwięcej stracił w tej chwili prezydent. To prezydent najwięcej ryzykuje, kandydując w wyborach dziesiątego” - ocenił Kaczyński. Wypowiedź ta była tak niewiarygodna, że wielu zwolenników PIS-u przeżyło szok i nie było w stanie uwierzyć, że w takiej formie padła. Padła. I padł mit ojca narodu i obrońcy demokracji. W tym momencie pomyślałem ,że trzeba spróbować opisać tę mentalność, tę konstrukcję psychiczną, tak oderwaną od rzeczywistości (”kampania trwa”, “najwięcej traci A.Duda”), tak obojętną na los swego ludu (”Jestem przekonany, że w tej chwili nie ma żadnych przesłanek, do tego, by wprowadzić stan klęski żywiołowej, czyli ten najsłabszy ze stanów nadzwyczajnych, a tylko wtedy wybory mogą być odwołane”). Oczywiście dla wnikliwych, ponadpartyjnych obserwatorów zachowania Prezesa w podobnym typie były widoczne od kilkunastu lat, wystarczy wspomnieć porzucenie “tematyki smoleńskiej”, po tym, gdy doprowadziła do sukcesu w wyborach i spełniła tym samym swoje zadanie, albo zaprzeczenie swoim własnym słowom w ocenie wet A.Dudy, ponieważ sytuacja kampanijna wymagała zasymulowania zgody z kandydatem. Przykłady osobliwości mentalności Prezesa już kilkanaście lat temu trafnie opisywali T.Terlikowski, prof. J.Staniszkis, gdy mówili o ewidentnie instrumentalnym wysługiwaniu się religią katolicką przez J.Kaczyńskiego. Tegoroczne zrzucenie maski jednak zaskoczyło wszystkich. Gdy wyciekło, że nawet premier i minister zdrowia (sic!) musieli pielgrzymować do JK, by starać się uprosić jedynowładcę o przesunięcie wyborów i że dalej miał to za nic (w czas pandemii opinię ministra zdrowia...!) i tupnął nogą - to wiedziałem, że sprawa stała się poważna i trzeba, by ludzie się dowiedzieli o tym, co kieruje tym człowiekiem, który mocą demokracji i słabością elit kieruje naszymi losami.

Zaroiło się więc od prób nazwania tego, co Prezes nam - wcale się nie krygując - ukazał. Pojawiły się - i to nie tylko w kręgu opozycji - takie robocze diagnozy: szaleniec, psychopata pozbawiony empatii, wariactwo, nieodpowiedzialny, niebezpieczny człowiek owładnięty do szpiku kości żądzą władzy za wszelką cenę.

2.

 Na początek słowo “cynizm” może być użyteczne. Opisuje ono człowieka, którego jedynym motywem działań jest własny interes bez względu na jakiekolwiek istniejące normy. To właśnie znaczenie miał na myśli J.Gowin, gdyż dodał jeszcze, że JK to “najbardziej bezwzględny człowiek w polskiej polityce”.

Zanim przejdę do typowej analizy psychologicznej niezbędna będzie dygresja o cynizmie i o szaleństwie oraz o “wariatach prawdziwych” i o wiele groźniejszych “półwariatach” (w tym: maniakach i mesjanistycznych pseudoreformatorach) czyli mattoidach.

Cynizm obecnie w potocznym rozumieniu niesłusznie bywa utożsamiany z jedną tylko jego formą, tą znaną z powieści Dostojewskiego, czy też z historii ruchu anarchistycznego.

Dla wszystkich […] ludzi […] którzy nie wierzą ani w Boga - mówi Iwan Karamazow - ani w swoją nieśmiertelność, prawo moralne przyrody powinno się natychmiast stać przeciwieństwem poprzedniego prawa religijnego. A zatem egoizm posunięty do niegodziwości powinien być nie tylko dozwolony człowiekowi, ale i uznany za niezbędny, najrozsądniejsze i omal nie najszlachetniejsze wyjście w jego sytuacji". Jest to dość łatwy do pojęcia i opisania - by tak rzec - jednopłaszczyznowy cynizm, cynizm nihilistyczny, ateistyczny. O wiele bardziej złożonym konstruktem i skomplikowaną zbroją psychiczną jest drugi typ cynizmu - cynizm egotyczny.

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale