123 obserwujących
577 notek
680k odsłon
3469 odsłon

Życie ucięte czy... ukryte? Czy w Polsce są 4 mln osób pochodzenia żydowskiego?

Wykop Skomentuj25

image

"Wśród ptaków wielkie poruszenie, ci odlatują, ci zostają" - jaki był realny wymiar ruchów migracyjnych na terenie Polski 1944-49?


Każdy z nas pamięta z dzieciństwa wywierającą wrażenie opowieść o królu, szachownicy, ziarnku ryżu i rycerzu. Opowieść, która zdradzała tajniki postępu geometrycznego. Jedno ziarnko położone na pierwszym polu szachownicy dawało na ostatnim tryliony ziaren. Czegoś z tych tajemnic doświadczamy, gdy rozpatrujemy jak dana populacja w normalnych warunkach i przy dodatnim przyroście naturalnym podwaja się co pewien czas. W naszej opowieści bardzo ważne jest wiedzieć, ile ziaren kładziemy na pierwszym polu. Szklankę czy pełną miskę. Wyglądająca na małą początkowa różnica w końcowym efekcie daje monstrualną różnicę. Mała różnica w danych na wejściu daje ogromną na wyjściu. Standardową, przyjętą mocą tradycji liczbą Żydów w Polsce na rok 1947 (ew. 1949) jest liczba 300-350 tys. (bez odliczenia emigracji do Izraela). Potem odlicza się dwie fale emigracji izraelskiej (ok. 150 tys.) i zostaje nam ok. 150-200 tys. Żydów w rodzącej się „Polsce”. Która to ilość, głosicielom takiego rachunku wydaje się być tak nie godna zainteresowania, że nawet nie zajmują się tym, co się z nią dzieje, uważając, że jest prawie zero, a przecież zeru nie wypada się... rozmnażać. Tak prowadzony rachunek pozwala dzisiaj podawać dowolne, mikroskopijne liczby jako aktualną liczbę Żydów w Polsce (np. 1100 osób), lub po prostu przepisywać liczbę członków wyznania mojżeszowego (10-30 tys.). A przecież nie takie było pytanie. Pytanie jest, ilu Żydów, bądź też Żydów w rozumieniu izraelskiego prawa powrotu ( "prawo powrotu" heb. חוק השבות, hok ha szwut, osoby mające jedno z rodziców lub jednego z dziadków będącego Żydem) mamy dzisiaj w Polsce. Ostatnio swoje wyliczenia zaprezentował p.Dariusz Stola, głośny też z dnia wczorajszego, gdy w wywiadzie radiowym zaatakował uczczenie 75. rocznicy powstania NSZ i same NSZ nazywając je faszystami. Zamierzam przedstawić własne wyliczenie oparte na częściowo odmiennych źródłach. A co ma do tego opowieść o ziarnach i szachownicy? Tylko i aż tyle ma, że D.Stola kładzie na pierwszym polu szachownicy jedno ziarno (330 tys.), milcząco zakładając, że później to jedno ziarno wydziobał jakiś ptak i szachownica została pusta. Ja zaś kładę na pierwszym polu dwa ziarna pszenicy (600 tys.) i pozwalam im się multiplikować w postępie geometrycznym. Ponieważ minęło 70 lat, to dochodząc do 4. pola na mojej szachownicy na tym polu leży już 4 mln 800 tys. ziaren pszenicy (szczegółowe wyliczenia w drugiej części tekstu). Czyżby w Polsce dzisiejszej między nami (obok nas?) żyło ok. 4,8 mln obywateli polskich żydowskiego pochodzenia? Dlaczego prof. Stola nie dopilnowuje swojej szachownicy i pozwala ptakowi porwać to jedno (zamiast dwóch) ziarnko nie dając się mu rozmnażać? Czy nawet w demografii musi być miejsca na manipulację polityczną? Kto zadekretował niejawnie, że wielkość populacji żydowskiej w Polsce ma być ukrywana? Czemu tyle biorąc wzorców z USA nie bierzemy za dobrą monetę i tego obyczaju Żydów w Ameryce, że przytłaczająca większość z nich, będąc obywatelami USA nie ukrywa swych żydowskich korzeni a wręcz jest z nich dumna?


Wszyscy znamy piękną piosenkę "W żółtych płomieniach liści" z wersem „Wśród ptaków wielkie poruszenie, ci odlatują, ci zostają”, kojarzonym powszechnie (choć ponoć niezgodnie z autorskim zamiarem) z marcem 1968,  ale mimo wszystko nie pozwalajmy ptakom wydziobywać wszystkich ziaren prawdy historycznej. Bo co nam zostanie? Pusta szachownica? W angielskiej Wikipedii są tysiące haseł w kategorii „Amerykańscy Żydzi” i Żydzi ukraińsko-żydowskiego, białorusko-żydowskiego, rosyjsko-żydowskiego pochodzenia. Są też hasła o firmach, przedsięwzięciach żydowskich. Jest np. hasło o... sklepie, głównie rybnym prowadzonym przez żydowską rodzinę. A w naszej Polsce? Cóż, u nas jest coś, co można by skwitować refleksjami Gombrowicza mówiącego, że nie ma nic bardziej żałosnego, niż Żyd skrywający swoje pochodzenie, awanturujący się, gdy ktoś mu o nim mówi. Jak to pisał w swoim Dzienniku: „Nie podoba mi się w Żydach, gdy nie są na wysokości swego powołania.”


Zobaczmy o ile by było prościej, gdyby w Wikipedii w ramach kategorii „Polsko-żydowska kultura w Polsce” było hasło „Gazeta Wyborcza”, podobnie jak w angielskiej Wiki w kategorii „Polsko-żydowska kultura w USA” jest hasło „Sklep Jesiotr Murrayów”. I wszystko jest jasne. Są tacy, którzy nie znoszą dań rybnych z tego sklepu, podobnie jak w Polsce tacy, którzy nie trawią ani jednego artykułu z Gazety Wyborczej. Ludzkie prawo: nazywać autora menu wg tradycji kulinarnych, którymi się posiłkuje, lub wg pochodzenia założyciela danego interesu i oceniać jego propozycje. Ale po co mieszać do tego... Hitlera i holocaust, jak to w Polsce się odbywa, gdy tylko wspomnieć pochodzenie założyciela któregoś z żydowskich interesów. W dobie internetu i powszechnie dostępnych baz danych genealogicznych czynienie tematu tabu ze swoich przodków jest ekstrawagancją. Ekstrawagancja ta jest tym bardziej absolutnie niepojęta, gdy dotyczy ludzi pochodzących z narodu, który od momentu swego powstania fundamentem swojej tożsamości uczynił właśnie... pochodzenie i odmienność etniczną i wg badań antropologów kulturowych jest nacją najsilniej kultywującą swój etnocentryzm. Po cóż więc robić z tego sztuczną tajemnicę, temat o posmaku tabu nakręcający tylko niezdrowe dociekania i domysły. Trzeba wiedzieć, że im bardziej ktoś chce coś skryć, tym bardziej wzbudza niezdrowe zainteresowanie i podejrzenia, że ma coś na sumieniu. Czas więc, by mający przodków z narodu od zawsze chlubiącego się swoją specyfiką zaczęli występować – jak mężczyźni - z odkrytą przyłbicą, zamiast skrywać po kątach swoją nieporównywalną z innymi, szlachetną krew i awanturować się, gdy ktoś jakąś z tych tajemnic poliszynela upubliczni obrzucając go od razu insynuacjami, że jest... faszystą. Tak infantylne, wyglądające jak tchórzliwe zachowania i nerwowe reakcje po prostu nie przystoją potomkom dumnej nacji. Nie ma nic bardziej śmiesznego, czy może raczej  tragikomicznego, niż Żyd wstydzący się swojego pochodzenia.

Wykop Skomentuj25
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale