121 obserwujących
587 notek
691k odsłon
1067 odsłon

Magia, kabała i syjonizm w kulcie kamieni ściany płaczu

Wykop Skomentuj6


1.

Ściana płaczu - pod takim poruszającym wyobraźnię literackim zwrotem kryje się pewne miejsce w Jerozolimie. Co jakiś czas obiegają media światowe nastrojowe zdjęcia jak to któryś ze znanych przywódców politycznych lub religijnych stoi przed ścianą płaczu z poważnym wyrazem twarzy, jedną, prawą dłoń kładąc na kamieniu będącym fragmentem ściany. A.Duda poszedł nawet dalej, bo oprócz prawej ręki czule spoczywającej na kamieniu - lewą położył na swoim sercu. Nasuwało to myśl o… ślubowaniu, składaniu przysięgi.Komu? Czemu? Dojdziemy do tego w dalszej części, stopniowo.

image

Dla przeciętnego uczestnika popkultury owe eskapady jego przywódców ku tej - monumentalnie prezentującej się na fotogramach - ścianie płaczu kojarzą się tylko dobrze. Ekumenizm, połączenie się z religijnymi Żydami, zjednoczenie się z nimi w pragnieniu posiadania świątyni w Jerozolimie - dreszcz ekscytacji, doznania mistyczne…

Ale opuśćmy klimaty Hollywood i zajrzyjmy za kulisy tych precyzyjnie kierowanych wzruszeń, bo jak wiadomo rzeczywistość ma kilka warstw a emocje to najbardziej skuteczny uchwyt za który chwytając można ludzi zwodzić i wodzić ich za nos prowadząc tam, gdzie świadomie nigdy by nie poszli. No, niektórzy może by poszli. Ci wybrani spośród nas…

Oficjalna wersja podawana ludom do wierzenia jest taka, że “ściana płaczu” to część żydowskiej świątyni (część muru świątyni),gdzie gromadzą się Żydzi lamentując i modląc się. W rzeczywistości jest to liczący 57 m kawałek muru oporowego wzniesionego wokół wzgórza świątynnego przez jednego z kalifów dynastii Umajjadów w VII w. Warto przypomnieć nad czym przychodzący tam Żydzi lamentują. Otóż lamentują oni, że spotkał ich los przepowiedziany judaistycznej świątyni przez Jezusa… Przepowiedziany w słowach:”Zaprawdę, powiadam wam, nie zostanie tu kamień na kamieniu, który by nie był zwalony".(Mt 23, 1-2).

Hagada głosi, że kilka metrów z całej wysokości muru postawił Herod i że dopiero od 4 m dobudowali muzułmanie z dynastii Umajjadów. I głosi hagada, że mur ten był “murem jerozolimskiej świątyni”. Otóż nie był ten mur murem świątyni. Ten mur był murem wzmacniającym wzgórze - dlatego kamienie kładzione były bez zaprawy i stawiane są tak, że każdy kolejny szereg kamieni był odchylony lekko od pionu w kierunku do wzgórza, by “amortyzować” pracującą ziemię wzniesienia. Tak wybudowali go muzułmanie w VII w. Jak stawiał go Herod i czy w ogóle stawiał wzmocnienie wokół wzgórza świątynnego - nie wiadomo. Jedynymi źródłami są… legendy. W jakim punkcie ogromnej przestrzeni wzgórza stała świątynia żydowska - nie wiadomo. Czy była duża, czy średnia, czy wielka (w skali świątyń tej epoki) - też nie wiadomo, bo opisy Flawiusza można - jak wiadomo - między bajki włożyć. Opisy Flawiusza mają wartość historyczną podobną jaką mogłyby mieć porady prawne udzielane przez Lucky`ego Luciano.

Czy niektóre kamienie które są w dzisiejszym murze muzułmańskim mogą pochodzić ze zburzonej przez Rzymian świątyni żydowskiej? Hmm... Czy w ogóle powinniśmy dawać się wprowadzać w kamieniołomy, tzn. w maliny takich rozważań? Kiedyś stała na tym wzgórzu świątynia syro-fenicka. Równie dobrze jakiś kamień mógłby z niej pochodzić. Parę kilometrów od starego miasta Jerozolimy jest kamieniołom. Duże głazy we wszelkich okolicznych budowlach z niego pochodziły. Czy nie jest daniem narzucić sobie jakiejś dziwnej, pogańskiej optyki dociekanie kto jaki głaz gdzie położył i namaszczone oddawanie mu czci religijnej? Wbrew pozorom nie są to wydumane pytania. Duże rzeczy zaczynają się od małych, wielka droga od pierwszego kroku. Jedna litera, jeden kamień - mogą być powodem schizm, wojen, ustanawiać inny światopogląd całego imperium (jak to było z jedną literką jota w słowie homoiousios). Kto wie, czy wojna sześciodniowa z 1967 r. nie toczyła się w swej podskórnej, podświadomej warstwie właśnie o dostęp do mitycznego głazu Heroda…

2.

Przyjmijmy jednak na chwilę, hipotetycznie hagadę o kamieniach Heroda w murze wzniesionym przez kalifa Abd al-Malika ibn Marwana w latach 660-691 za dobrą monetę, a nie za srebrnik judaszowy za który sprzedajemy swoją chrześcijańską wiarę. I spójrzmy czyje dzieło i pamięć rwie się upamiętnić dłoń naszych przywódców i ich namaszczona myśl.

Kim w swej istocie był ten mityczny patron syjonizmu i państwa Izrael? Termin Izrael wstawiłem w poprzednie zdanie nie przypadkiem i nie z rozpędu bądź niechęci do syjonizmu. Rozbuchanie legend związanych ze ścianą płaczu jest dziełem rodzących się organizacji prasyjonistycznych i syjonistycznych mniej więcej od połowy XIX w. Jest to notabene ten sam krąg ideowy w którym narodziło się słowo “antysemicki” (Steinschneider, autor słowa „antysemicki” wprowadzonego przez niego do użytku w polemice z Renanem w 1860 r., należał do trzyosobowej grupy syjonistycznej pracującej nad przygotowaniem odbudowy izraelickiego państwa w Palestynie, pozostali członkowie to Abraham Benisch i Albert Löwy).  

Wykop Skomentuj6
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale