122 obserwujących
600 notek
704k odsłony
122 odsłony

Myśli o polskiej idei narodowej (2)

Wykop Skomentuj

BADANIA NAD NATURĄ I PRZYCZYNAMI NIESZCZĘŚĆ NARODÓW

Badania nad naturą i przyczynami bogactwa narodów – dzieło Adama Smitha pod takim tytułem ukazało się w 1776 r. Badania nad naturą i przyczynami NIESZCZĘŚĆ narodów – takiego dzieła nikt nie napisał. Dzisiaj byłoby bardzo pożądane. Odrzucam podpowiedzi sponsorowane, że przyczyny nieszczęść leżą w zbyt słabej sile religii protestanckiej w danym kraju, nieobecności filozofii nominalistycznej i geopolityce. Wg mnie obecnie przyczyny te leżą w fatalnej jakości elit politycznych, przyjmowaniu obcych modeli ustrojowych i braku myśli politycznej.

Spróbuję zarysować pewien punkt wyjścia do budowy myśli politycznej opartej o źródła cywilizacji zachodniej.

Jeśli ktoś zobowiązujący się do określonego działania w państwie nie realizuje tego dwa mogą być tego źródła: niewiedza co i jak robić oraz dywersja, czyli pozorowane działanie propaństwowe połączone z faktyczną pracą na rzecz ośrodków zewnętrznych. Dychotomiczny schemat przyczyn istnienia nieudolnych elit wygląda prosto, lecz w rzeczywistości możliwe są przedziwne formy hybrydalne, gdzie często decydujące są uwarunkowania psychologiczne (charakterologiczne) w połączeniu z przywiązaniem do różnych doktryn i ideologii. Ambicjonerzy nie potrafiący samodzielnie myśleć uciekają się do gotowych już doktryn. Na dodatek nie prezentują swoich ideologii z otwartą przyłbicą, lecz co innego głoszą, co innego realizując. Takich ludzi i środowisk już nic nie naprawi. Dzisiaj zamiast świętować okrągłą rocznicę odzyskania niepodległości, lepiej jest uświadomić sobie, że być może jesteśmy dopiero kilkanaście lat przed jej ewentualnym wywalczeniem. Im sytuacja jest bardziej poważna, tym bardziej radykalne potrzebne jest oczyszczenie dziedziny myśli politycznej oparte na klasycznej politologii – bez niepodległej i śmiałej myśli nic nie wywalczymy. Mierność i mentalność niewolnicza przechodzą z rządzących na rządzonych, by w końcu przybrać kształt pomiatanego i eksploatowanego państwa – prawda to znana od wieków.

POJĘCIA NIE ISTNIEJĄ W ODERWANIU – WAGA SYSTEMATYCZNEGO MYŚLENIA I JEGO WRÓG – DEMAGOGIA

Każde pojęcie stanowi zespół implikujących je pojęć nadrzędnych, współokreslajacych je pojęć równorzędnych i rodzi zespół pojęć podporządkowanych. Nawet jeśli jego definicja sprawia wrażenie jasnej i nie potrzebującej dalszych wyjaśnień – jest to tylko złudzenie, bo pojęcia, które w niej występują same wymagają także zdefiniowania za pomocą kolejnych, wyższych pojęć, które z kolei potrzebują pojęć jeszcze wyższej rangi. Można to (czyli dowolne pojęcie) nazwać zindywidualizowaną siatką pojęciową, ale lepiej będzie nazywać pojęcia „organizmami sensu”. Całość owej sztuki myślenia, sztuki tworzenia pojęć otwierających drogę do wieloaspektowego i stopniowego dochodzenia do prawdy, czyli swego rodzaju organizmów pojęciowych opisuje „Organon” Arystotelesa. W czasach wojny informacyjnej pojęcia zbudowane niewłaściwie, opacznie, ignorancko lub dywersyjnie (sofistycznie) stanowią świadomy lub nieświadomy oręż anarchii pojęciowej (dowolności aksjomatycznej), która jeśli dotyczy zagadnień politologii (myśli politycznej, teorii ustrojowej), to przekłada się bezpośrednio na chaotyzację i anarchizację życia społecznego w danym kraju.

Co robi zatem demagog? Wychodzi przed tłum, chwyta jakieś z pojęć mających duża moc i tradycję organizowania i ukierunkowywania emocji mas – np. „demokracja”, „wolność”, „równość”, „rozwój”, „dobro” - łączy je prawem kaduka i spójnikiem TO ZNACZY, skleja śliną z dowolnym pojęciem, zwrotem lub związkiem frazeologicznym potrzebnym na danym etapie działalności danej frakcji – np. „spełnianie obietnic”, „wspólna przyszłość”, „dobro każdego”, „wyspa wolności”, „podnoszenie wydajności”, „doganianie najlepszych” „rozwój potencjału”- i tak skonstruowanym obuchem pseudodefinicji tłucze po głowach tłumu głodnego sensu i nadziei, aż je rozpali do czerwoności rewolucyjnego zaangażowania.

Cóż więc robić, gdy po ulicach nie chodzi już Sokrates bezinteresownie zaczepiając robiących karierę polityków, by im – przed obliczem ich własnej świadomości – ukazać grozę i wielkość bezczelności ich zamiarów kierowania życiem wielu przy niespełnianiu podstawowych warunków etyczności. w zarządzaniu samymi sobą. By zlikwidować dramatyzm takiej sytuacji płatna pseudowiedza szybko skleciła i rozpowszechniła zgoła antyokcydentalne slogany o tym, że rzekomo polityka nie ma nic wspólnego z moralnością. I tłum to kupił, bo przeznaczeniem tłumu nie jest mądrość i ostrożność.

HERCULES POLONUS?

Każdy z nas, ci co są w stanie winni poczuć się w świecie tych zdeprawowanych, wykoślawionych i podmienionych pojęć niczym Herkules przed stajnią Augiasza rzucającą mu wyzwanie. Możemy czytać książki sprzed 100 lat, czyli z czasu, gdy destrukcja sensu dopiero się rozpoczynała i wiele odważnych i samodzielnych umysłów dawała świetne analizy rodzących się infekcji myślowych oraz propozycje terapii. Możemy dyskutować z sobą lub w pojedynkę próbować odbudowywać uniwersum sensu. Profanacja rozumu żyje z twojej, mojej, naszej łatwowierności w przyjmowaniu haseł i sloganów zalewających socjosferę. Każda ćwierćprawda oprócz jakiegoś banału zawiera jeszcze jako bonus ¾ nie tyle, że zwykłego kłamstwa i absurdalnego fałszu, ale – co gorsza – zawiera ¾ niezwykle aktywnych i agresywnych konstruktów rozkładających spójność psychiki i zdolność racjonalnego myślenia oraz finezyjnie skonstruowanych wytrychów do twojej podświadomości, woli, motywacji i takiego a nie innego kształtu żywionych nadziei i do takiej a nie innej formy wspólnoty, w której żyjesz. Każde fałszywe, czyli częściowo prawdziwe pojęcie przeprowadza w twojej podświadomości złożoną operację na optyce za pomocą której postrzegasz świat. Można taką półprawdę widzieć jako wierzchołek góry lodowej lśniący w blasku słońca oczywistością jakiegoś apetycznego sloganu, jednak bądź świadom, że każda półprawda ma ogromną cześć podwodną, niewidoczną, ale to właśnie ta niewidoczność zastająca ciebie nieprzygotowanym i nieświadomym agresji noetycznej podważy za niedługo twoje fundamenty psychologiczne, ekonomiczne i duchowe. Już podważa. Od minimum 100 lat i coraz szybciej i bardziej napierając na atawizmy prawdy w świecie przebiegłości, sprytu i kupczenia. W świecie ducha ariergarda maszerująca z tyłu w każdej chwili ma moc zawrócenia całej kolumny nieświadomych żołnierzy. Siła atawizmu prawdy jednak nawet w świecie łapczywego pozoru ma wciąż moc stwarzania odważnych i prawych przywódców, bo odwołuje się do tego, co we wnętrzu każdego człowieka jest niepodległe i niewyczerpane. Druga strona owej wojny na niebiosach mimo wznoszenia na sztandarach hasła Wolność jest podległa tysiącu spraw, w których sieci się zaplątuje a źródła jej są wyczerpywalne, gdyż to ty je tworzysz, bo żyje twoim snem.

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale