122 obserwujących
602 notki
709k odsłon
502 odsłony

Polska łże-demokracja

Wykop Skomentuj11

image

[wersja uzupełniona i poprawiona]


Władzę w Polsce sprawuje kartel czterech partii. Dlaczego te, a nie inne? Dlaczego nie ma wśród nich żadnej partii o orientacji narodowej? Jacy są mecenasi i klienci tych czterech partii? Wszystkie dane wskazują na to, iż są to partie obcego interesu. Czy państwo mające taką poczwórną, obcą narośl może dobić się siły ekonomicznej, tożsamościowej i kulturowej? Jacy są mecenasi i patroni tego poczwórnego kartelu?

Wszystkie cztery partie są podwieszonym klientem środków unijnych. Żywią się pośredniczeniem w dystrybucji dotacji unijnych. Pieniądze płynące z UE są racją bytu tych partii. Wraz z dotacjami płynie z UE w dwupaku określony model kulturowy sprzeczny z fundamentami polskiego państwa narodowego. Dlatego żadna z tych partii nie będzie broniła polskiej tożsamości narodowej przed inwazją neomarksizmu, lecz będzie niepostrzeżenie - by nie bulwersować autochtonów - implementowała antynarodową i antychrześcijańską “cywilizację”.

Bruksela to wspólny mecenas każdej z partii kartelu, płacący i wymagający. Oprócz tego zbiorowego mecenasa każda z partii kartelu ma swoistego, indywidualnego patrona. Jakie państwo lub kręgi nim są - nie jest to trudne do identyfikacji. Oprócz tych zewnętrznych niejawnych sponsorów i patronów ideologicznych każdego członka kartelu mamy też niejawne struktury wewnętrzne, swoiste kasty działające wewnątrz kast partyjnych. Niektóre z tych wewnętrznych kast zdają się być ponadpartyjne. Etniczność działa w poprzek podziałów partyjnych. Przykładem jednej z takich ponadpartyjnych kast jest owa tajemnicza RODZINA, o której mówi Chrzanowski do Czarneckiego na słynnych taśmach KNF-u, że do tej rodziny należy Glapiński. Oprócz enigmatycznej rodziny zbudowanej na kryteriach etnicznych mamy też inne kasty działające wewnątrz kast partyjnych lub na ich obrzeżach i styku. W skład tych nieetnicznych kast wchodzą dobrze zakonserwowane przed demokratyzacją pozostałości służb komunistycznych cywilnych i wojskowych oraz tychże służb tajnych współpracowników i ich rodzin (klasyczne przykłady oligarchii z korzeniami “służbowymi” to Kulczyk, Solorz, Czarnecki, Kujda etc.). Wszystkie trzy typy głównych kast (partyjne, służbowe i etniczne) ustanowił i powołał do życia okrągły stół. Zrozumiałe samo przez się jest, że organizm państwowy obciążony balastem tylu i tak silnych cudzożywnych organizmów, pasożytniczych subukładów nigdy nie wybije się na suwerenność i siłę ekonomiczną. Kasty wewnątrzpartyjne i pozapartyjne to odrębny temat, zasługujący na odrębne opracowanie, tutaj zajmujemy się kastami partyjnymi.

Po ustaleniu nadmecenasa kartelu partyjnego wróćmy do ustalenia jakie ośrodki zewnętrzne patronują “ideom” i działalności każdej z czterech partii oraz jakiej proweniencji są poszczególne ideologie partyjne i dlaczego wszystkie są sprzeczne z polskim interesem na każdym polu.

Po ustaleniu mecenasów można przejść do określenia tego, skąd się wzięły i kogo reprezentują.

Zgodnie z praktyczną maksymą, która mówi, że aby dojść do prawdy o danym zjawisku trzeba podążać za pieniędzmi odkrycie mecenasów dwóch z czterech partii kartelu partyjnego jest stosunkowo proste. Pieniądze od CDU dla Tuska i z Rosji dla Millera jasno lokalizują na mapie Europy inwestorów partii KLD/PO oraz SLD. O ile w przypadku tych dwóch partii podążanie za pieniędzmi ujawnia ich patronów, o tyle w przypadku PIS-u, który szczelniej skrywał swoje wpływy finansowe podążać trzeba za rozchodami. Setki milionów rozrzucane lekką ręką na wspomaganie środowisk żydowskich, w tym także na ich antypolską działalność jawnie umiejscawiają korzenie i mecenasa tej partii w izraelskim i międzynarodowym lobby żydowskim. W przypadku partii PIS podążanie za klientami wskazuje na dobrze skrywającego się mecenasa. Zresztą nawet gdyby nie było owego tropu filantropii budżetowej, to najwyższy spośród wszystkich partii procent osób o korzeniach żydowskich, wypowiedzi liderów ZP, chorobliwie filosemickie i deklarujące wiarę w pseudoreligię holokaustianizmu nie pozostawiają cienia wątpliwości co do adresu i tożsamości mecenasów ideowych tej antypolskiej formacji. Nieco trudniej zidentyfikować koloryt antypolskości czwartej partii, PSL. Jest to partia oligarchii partyjnej i lokalnych koterii, które obsiadły punkty dystrybucji dotacji unijnych (takie jak np. Agencja Rynku Rolnego, będąca agencją płatniczą UE, vide: afera Elewarr), partia z sympatią spoglądająca w kierunku Białorusi i Rosji. Antypolskie źródła idei i finansowania partii koalicyjnych, takich jak Wiosna, Razem, Zieloni nie są już tak ważne, gdyż można je wytropić za pomocą samej li tylko logiki i znajomości genezy lobbies europejskich.

Wykop Skomentuj11
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale